7 czerwca 2011

Bombaj Tandoori (Kraków)

Kuchnia indyjska charakteryzuje się niezwykłą różnorodnością i intensywnością smaków i aromatów. Dzięki specyficznym przyprawom, dania indyjskie śmiało porównać można do bollywoodzkiego filmu pełnego kolorów i błyskotek. Dania te, jak i bollywoodzkie filmy, nie wszystkim przypadną jednak do gustu. Egzotyczne smaki zaskoczą niejednego Polaka, ale są i tacy, którzy nie obejdą się bez porządnego Chicken Tikka Masala od czasu do czasu. Ja jestem jedną z nich!

Już przy wejściu rzuca się w oczy maleńka salka z kilkoma stolikami urządzona niezwykle barwnie, a miejscami trochę kiczowato, ale w końcu taki jest Bollywood. Przyznam, że poczułam ulgę widząc to przytulne i barwne wnętrze, bo zdjęcia na stronie internetowej restauracji, lekko mówiąc, straszą. Jednak rzeczywistość nie ma żadnego związku z prezentowanym na stronie "wystrojem", a indyjskie tkaniny, poduchy z cekinami, tiulowe zasłony, gustowne malunki, sitar w tle i półmrok tworzą tu specyficzny, indyjski klimat, który sprawia, że nie czujemy się wcale jak na krakowskim Kazimierzu. I dobrze, bo lubię miejsca, w których przenoszę się do innego świata, szkoda tylko, że trzeba było to zepsuć stawiając srebrną lodówkę Coca-Coli w najbardziej widocznym miejscu, ale w końcu można usiąść twarzą do okna i udawać, że jej nie ma.

Bombaj Tandoori oferuje ciekawe przystawki w dość przystępnej cenie, dlatego polecam je wszystkim, którzy pragną zapoznać się z kilkoma „próbkami” indyjskich smaków jednocześnie. Szczególnie warto zamówić Pappadums (6,90 zł), czyli chipsy z mąki z soczewicy z dodatkiem tymianku – doskonale nadają się do moczenia w przeróżnych sosach i chrupania w trakcie delektowania się daniem głównym. Z tym ostatnim jednak może być problem, bo wybór jest bardzo szeroki – restauracja oferuje długą listę dań wegetariańskich, z kurczaka, jagnięciny, ryb, owoców morza no i, oczywiście, dania Biryani (czyli zapiekany ryż z mięsem, rybą lub warzywami). Jako że zaintrygował mnie łosoś w sosie kokosowym, skusiłam się na Fish Malabari (27 zł) – wybór, jak się okazało, był świetny, bo słodki sos z przepysznym łososiem komponował się wyśmienicie, szczególnie w połączeniu z Peas Pilau (8,90 zł), bogato przyprawionym mięciutkim ryżem z zielonym groszkiem.

Niestety, nie miałam okazji skosztować mango z jogurtem (13,90 zł), bo mimo, że była dopiero siedemnasta, deseru zabrakło. Lody z owocami (11,90 zł), z przesadzoną ilością bitej śmietany i kandyzowanym kiwi zamiast świeżych owoców, były trochę rozczarowujące, ale za to chałwa indyjska (8,50 zł) to prawdziwy rarytas! Nie za słodka i dosłownie rozpływająca się w ustach sprawiła, że do Bombaj chętnie wrócę. I wracać powinien każdy, kto lubi wyraziste, niepowtarzalne i prawdziwie indyjskie smaki – tutaj można przebierać w nich do woli!

Plus: smaczne dania, indyjski klimat, chałwa.
Minus: strona internetowa, niedociągnięcia dekoracyjne, mała sala, lody z owocami.
Polecam: na obiad, na kolację.
Adres: ul. Szeroka 7-8 (zobacz mapę).
Ocena: 7.5/10

2 komentarze :

  1. Niestety ja nie moge polecić tej restauracji, głównie ze względu na niemiłą obsługę. Szczególnie jeśli pokażesz kupon z Groupon. Pani obsługująca salę udaje że nie widzi stolika, chociaż poza moim był zajęty tylko 1 stolik. Po 45 minutach prób przywołania kelnerki(zostali obsłużeni nawet goscie którzy przyszli dłuuuugo po mnie) - poddałem się i wyszedłem. Dopiero w drzwiach pani zaoferowała swoją pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam sie: obsluga szczególnie letargiczna i niemila.

    OdpowiedzUsuń