28 lipca 2011

Pizza Garden (Kraków)


Mina kelnerki po tym, jak zauważyła nas drugi dzień z rzędu, o tej samej godzinie, cicho przemykających przez salę, usadawiających się niemal przy tym samym stoliku i z cieknącą ślinką oczekujących na kartę jest bezcenna. Nikt nie powiedział tego wprost  –  ani my, że pizzę mają genialną, ani ona, że niezwykle miło widzieć (kolejnych?) stałych klientów Pizza Garden,  a obie strony wymieniały tylko uśmiechy, a wręcz nieśmiałe śmiechy, które też obie strony doskonale potrafiły zinterpretować.

Gdy już usiedliśmy przy drewnianym stoliczku z małą świeczką i podstawką na pizzę, tak naprawdę wcale nie musieliśmy otwierać menu, bo doskonale wiedzieliśmy, po co tam przyszliśmy i nie zawahaliśmy się o to poprosić. Garden Pizza, czyli 45 centymetrów za 35 zł i w tym cztery, dowolnie wybrane składniki: oliwki (czarne i zielone), ser feta, szynka parmeńska i salami Milano okazały się naszym osobistym i nadzwyczaj trafionym wyborem.

Po kilkunastu minutach wielka pizza wylądowała na podstaweczce, tuż nad podgrzewaczem, i rozpoczęliśmy delektowanie się naszą kompozycją (jedynym mankamentem było to, że brakowało porządnego noża z ząbkami, takiego, jakiego do włoskiej pizzy wypada podać). Teraz możecie sobie pomyśleć, ileż to można mówić o pizzy? Pizza jak pizza. Okrągła, kilka nawrzucanych byle jak składników, trochę sera i sos pomidorowy. Ot, wielka filozofia. No cóż, w tym przypadku to chyba naprawdę wielka filozofia, bo była to pizza wyjątkowa. Jadłam pizzę w wielu miejscach w Krakowie, reklamujących się jako "prawdziwie włoskie pizzerie", z tymi wszystkimi "specjalnymi" piecami, ale żadna nie miała takiego ciasta. Stosunkowo cienkie, ale bez przesady; nie suche, nie łamiące się, nie spalone, lecz mięciutkie i rozpływające się w ustach. Świetne włoskie składniki: wyborne salami, oliwki i szynka parmeńska, do tego sos pomidorowy, jakiego wcześniej nigdy nie widziałam, ani nie smakowałam  –  kompletnie inny, niż wszystkie. Restauracja zresztą chwali się, że większość produktów trafiających na pizzę pochodzi z Włoch. No, moi drodzy, jeśli tak smakują Włochy, to się tam przeprowadzam!

No ale co się stało, że wróciłam do tej restauracji, i to po 24 godzinach? Pizza, owszem, a konkretniej Parma Arugula (33 zł, cena dla 2-3 osób) z szynką parmeńską, rukolą i parmezanem, ale nie tylko. Dzień wcześniej, pomimo deszczu i ku mojemu zaskoczeniu, miła kelnerka zaproponowała nam, jedyny zresztą, wolny stolik, który akurat znajdował się na zewnątrz. Było troszkę chłodnawo, ale kameralna atmosfera tego miejsca obitego ciemnym drewnem, wyposażonego w meble prawie ogrodowe (pewnie stąd ta nazwa, między innymi), rozjaśnionego świeczką na każdym z nielicznych stolików i przy kwiatach, krzewach i drzewach zasłaniających niemal całkowicie pobliskie budynki... sprawiła, że zrobiło się znacznie cieplej i przyjemniej. No właśnie, było tam po prostu... przyjemnie  –  zmrok, cicho rozmawiający klienci, lekka i nastrojowa muzyka w tle, szum padającego deszczu. Czułam się tam prawdziwie zrelaksowana i szczęśliwa, bo mi do szczęścia tam nic nie brakowało!

Niestety, główna salka tego maciupkiego lokalu nie gwarantuje tak sprzyjającej atmosfery, ale trudno przecież stworzyć ogródek w zamknięciu. Kolejne "niestety" to fakt, że, według strony internetowej, restauracja nie przyjmuje rezerwacji. Nie wiem, czy to po tym, jak pewien krytyk pewnej Gazety zrobił jej reklamę swoją recenzją, czy nie, ale jest to jednocześnie plus, jak i minus. Minus, jeśli myślimy o spotkaniu urodzinowym w nieco większym gronie przyjaciół, a plus, jeśli wracając z pracy do domu zachce nam się spontanicznie wstąpić na genialną pizzę (choć podejrzewam, że w pierwszym przypadku lokal poszedłby na ustępstwo).

Tak czy owak, na wzrost zainteresowania tym miejscem właściciel pewnie narzekać nie może, chociaż są i tacy, którym się to nie podoba  –  stali klienci, którzy znaleźli swój osobisty, wyjątkowy, dobrze ukryty, kameralny kącik z fantastycznym jedzeniem. Szczerze   nie dziwię się, że nie chcą go odstąpić tłumom.

Tutaj zobaczysz moje zdjęcia pizzy z tego lokalu.

Plus: kameralne wnętrze, fantastyczna i prawdziwa pizza, przemiła obsługa.
Minus: mały lokal, brak możliwości rezerwacji stolików.
Polecam: na randkę (na werandzie), spotkanie ze znajomymi, rodzinny obiad.
Adres: ul. Marii Konopnickiej 11 | mapa | www | Facebook
Ocena: 9/10 


KOLEJNA WIZYTA: Grudzień 2012

Do Pizzy Garden zabrałam już 32 osoby i tylko jednemu znajomemu nie smakowało (ale on jest dość specyficzny, więc się nie liczy). Inni byli wniebowzięci. I ja, choć byłam tam już mnóstwo razy, jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Niewiele zmieniło się w lokalu odkąd napisałam pierwszą recenzję. Może tylko kolejki są teraz dłuższe, szczególnie w weekendy. Pewnego niedzielnego popołudnia stałam ponad czterdzieści minut, by móc zjeść TĘ pizzę. No i jeszcze jedna rzecz się zmieniła - miałam już okazję zjeść pizzę w kilku miejscach we Włoszech. I może to zabrzmi dziwnie, ale... Pizza Garden jest lepsza.



  

19 komentarzy :

  1. Podpisuję się pod wszystkimi pochwałami nad pizza, jest rewelacyjna! Dobra cena, zgadzam się co do joty, składniki są rewelacyjne i to jest sukces tej pizzeri. Uwielbiam ich sos pomidorowy, miłą atmosferę. Szkoda tylko, żeby znaleźć to miejsce musiałam się przeprowadzić. Najlepsza pizza jaką do tej pory jadłam, do Włoch mam jechać w wakacje to porównam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bez żartów, to już mama mia jest lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postulujesz żeby bez żartów, a sam/a wywołujesz śmiech jednym krótkim zdaniem.
      W przypadku pizzy garden, nie ma czegoś takiego jak moim zdaniem, w mojej opinii, uważam że. Po prostu nie zachwycasz się to jesteś w błędzie lub sąsiadką :P

      Usuń
  3. Mamma Mia to właśnie jedno z tych miejsc, o których pisałam "reklamujących się jako "prawdziwie włoskie pizzerie", z tymi wszystkimi "specjalnymi" piecami (...)". ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak miło że ktoś dostrzegł i inne detale poza samą pizzą (zdj. nr 3). Chwaląc się jedynie tylko troszkę, nadmienię iż to moja skromna osoba zaprojektowała i wykonała cały komplet dwupoziomowych stojaków pod pizzę :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa jasne... konstrukcja znan od dawna w Krakowie, oszuście.

      Usuń
  5. :-))
    Genialne te stojaczki, a jakie praktyczne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się, pizza rzeczywiście jest przepyszna!

    OdpowiedzUsuń
  7. polecam! gorąco! rzadko się zdarza tak dobra pizza, a ta w Mamma Mia z pewnością nią nie jest.. Pizza Garden bije wszystkich na łby, jednakże polecam też pizzę w Trattorii Soprano! Zwłaszcza grzybową, czy zakładową "Soprano"- pyszne, świeże dodatki, wyśmienite pesto bazyliowe na tej ostatniej wręcz powalają! ja zakochałam się w tamtejszym Tagiatelle z kurczakiem i brokułami w sosie śmietanowym- rewelacja, a także kaczkę w sosie porto z duszonymi figami (nieziemskie doznanie),przychodzimy tam z moim partnerem od 5 lat:) Jakość ciągle znakomita, natomiast niestety ceny rosną, a porcje równie małe..

    OdpowiedzUsuń
  8. zgadzam się, że pizza w Trattorii Soprano godna polecenia choć na początku istnienia lokalu była znacznie lepsza. Później niestety trochę gorzej (od 2-3 lat).
    Ale Pizza Garden to zupełnie inna liga. Rewelacja. Zdecydowanie najlepsza pizza w Krakowie. Oczywiście trudno dyskutować o gustach, można o doświadczeniu tychże adwersarzy. Faktem jest, że Mamma mia (choć nie byłem tam dość długo) to nie jest przedmiot porównania dla Pizza Garden.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za polecenie tego miejsca. Najlepsza pizza, jaką jadłem w życiu - doskonałe ciasto i składniki wysokiej jakości (nawet ser smakuje dużo lepiej, niż w typowej pizzerii). Do tego duży wybór nietypowych rodzajów piw oraz miła i szybka obsługa!

    Z minusów - na wejściu lokal wygląda trochę obskurnie. No i czasem trzeba poczekać w kolejce na stolik. Ale jest na co czekać :) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  10. pizza,faktycznie,rewelacyjna !!!! ale lokal szkoda gadać...
    mało miejsca,małe stoliczki,niektóre przy ubikacji,zero jakiejkolwiek atmosfery,bo siedzi się sąsiadowi "na plecach".
    zjeść (pysznie) i jak najszybciej uciekać. albo najlepiej zamówić na wynos.

    OdpowiedzUsuń
  11. pizza porównywalna z najlepszą neapolitańską. Rewelacyjne ciasto, świeże oryginalne składniki. Jadłem zarówno we Włoszech jak i w USA. Pizza Garden to najlepsza pizzeria w Krakowie. Być może dlatego grozi jej zamknięcie w pełni sezonu. Niezbadane są motywy biurokracji, a urzędnicy państwowi nigdy nie mieli dobrego smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O, ja popieram. We Włoszech bywam dość często, a to w regionach nadmorskich, a to w alpejskich i niewiele było pizzeri tak dobrych jak Pizza Garden. W tym do jednej trzeba było tłuc się wyciągami pół dnia, a druga była prowadzona przez Polkę i Włocha (jaka to przyjemność, składać zamówienie po polsku!).

    Moim osobistym faworytem jest pozycja z ostrym salami i papryczkami - jest mocno pikantna, ale zachowuje cały smak. Tylko czasem z miejscami jest problem, ale wolę przecierpieć ;)
    Nie wiem też, czy ktoś tutaj zauważył - jakość pizzy zależy od godziny i dnia. Raz piecze tam Włoch, a raz ktoś inny (kogo nie lubię, odkąd mi raz przypalił pizzę).

    Shinigami

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja dołączę do tych, którym smakowała, ale... żeby aż tak się zachwycać, pizza jak pizza. Składniki rzeczywiście dobre, ale ciasto przeciętne, przede wszystkim po paru minutach kompletnie zimne, właściwie tylko pierwszy kawałek zjadłam w miarę ciepły. Miejscami ciasto gumowate, a miejscami suche i spieczone. Poprawna, ale żeby wrócić, chyba nie. Spróbuję jeszcze drugiej polecanej pizzy w Bibicach. Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinię. :) Nie dostałaś pod pizzę ogrzewaczy? Pizza Garden zwykle z nich korzysta - dzięki temu nie traci temperatury.

      Usuń
    2. Aniu nie dostałam podgrzewacza i nie widziałam ich na żadnym stoliku. No nic ja do Garden nie wracam, wczoraj sprawdzałam El Plato i było pysznie, ale szukam dalej;)
      A

      Usuń
  14. Ja sie calkowicie zgadzam z opinia Ani na temat Pizzy Garden. Od kilku lat jest to rowniez moj faworyt w Krakowie i uwazam, ze w dalszym ciagu, niestety, nie ma ona sobie rownych. We Wloszech jednak mialem okazje jest lepsza pizze polecona przez "lokalsa" w dzielnicy Testaccio w Rzymie - niebo w gebie.

    W gruncie rzeczy pisze, zeby sie wypowiedziec w kwestii wystroju lokalu i dlatego tez wspominam te pizzerie w Rzymie. Otoz ta w Rzymie to byla obskurna (Pizza Garden pod tym wzgledem to Wersal), siedzialo sie czlowiek na czlowieku, higiena na nasze standardy srednia - a wedlug miejscowego to wlasnie jest pizzeria, a nie jakies "fancy" lokale z nadmuchana samoocena. Dlatego uwazam, ze zarowno rozmiar, jak i wystroj Pizzy Garden jest w zgodzie z tradycja i to mi sie podoba! Mozemy ewentualnie podyskutowac, czy tradycja jest tutaj dobra, czy zla. Ja nie narzekam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Najlepsza pizza w mieście! Ba! W Polsce!
    Próbowałam wielu pizz, nie ma lepszej niż Parma w Pizza Garden.
    Serdecznie polecam !!!

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się tekst? A może nie zgadzasz się z moją opinią? Chętnie poznam Twoje zdanie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...