15 sierpnia 2011

U Ziyada (Kraków)

Widok jest tam urzekający: w ciągu dnia podziwiać możemy posrebrzane w słońcu zakola Wisły zatopione we wszechobecnej zieleni. Wieczorem, przy zachodzie słońca, otoczone mgłą góry i wzniesienia. W nocy - obsypane iskrzącymi światełkami okolice Krakowa. Ale oprócz widoku, U Ziyada oferuje nam o wiele więcej pozytywnych doznań, zarówno estetycznych, jak i smakowych.

Zamek w Przegorzałach, otoczony drzewami Lasu Wolskiego, to wymarzone miejsce na randkę. Śmiem twierdzić, że najlepsze w Krakowie, wszak zamek sam w sobie to miejsce wyjątkowe. Ten oferuje dwa poziomy – jeden to obszerna sala restauracyjna z długim tarasem i kilkunastoma stolikami, każdy z tak samo dobrym widokiem, a drugi – kawiarnia podzielona na kilka części, z czego dwie znajdują się na zewnątrz: pokaźnych rozmiarów zaokrąglony taras oraz przejście arkadowe wypełnione rzędem stolików ustawionych zaraz pod kamiennymi łukami budynku (nawet stąd, dzięki przeszklonemu ogrodzeniu, widok jest nieziemski). Białe obrusy, świeże kwiaty w wazonie, piękna zastawa i rattanowe krzesła doskonale komponują się z murami i otaczającą je roślinnością. Gdy już udało mi się oderwać wzrok od tego wszystkiego, co mnie otaczało, zajrzałam w końcu do karty.

Propozycja na sierpień – kuchnia turecka, część projektu „Kulinarna Podróż Dookoła Świata”. Kilka ciekawych opcji, ale ja nie mogłam oprzeć się wymyślnym propozycjom menu standardowego. Lubię, gdy w karcie widnieją kompozycje, których nigdy nie jadłam, o których nigdy nie słyszałam, a najlepiej takie, których wręcz nie mogę sobie wyobrazić. Lubię ten moment niespodzianki i wielkiej niewiadomej, dlatego w takich miejscach, jak to, zamawiam dania, które wydają mi się niepowtarzalne oraz takie, których zdecydowanie nie byłabym w stanie powtórzyć w domu.

Przy wyborze przystawki i dodatków wahałam się długo. Bakłażany grillowane z pastą orzechową (19 zł) czy szparagi zapieczone w bekonie z serowym akcentem (19 zł)? Druga opcja przeważyła, a to miało też wpływ na wybór dodatku – zamiast liści szpinaku z bekonem (8 zł) optowałam za rukolą z parmezanem, oliwą i suszonymi pomidorami (8,50 zł), za którymi ostatnimi czasy przepadam szczególnie. Sałatka obfita w pomidory i rukolę, choć odrobinę kwaskowata, komponowała się świetnie z daniem głównym – stekiem z polędwicy wołowej z ziołowym crostini (41 zł). Cudnie miękki, zdrowy kawałek czerwonego mięsa na chrupiącej grzance podany z odrobiną rzeżuchy i dekoracją z nitek surowego spaghetti zadowolił mnie w stu procentach. A to wszystko po szparagach owiniętych wyśmienitym bekonem w niezwykle delikatnym sosie serowym z dodatkiem odrobiny… konfitury wiśniowej - kompozycja, choć nieco zaskakująca, w trakcie jedzenia stawała się coraz doskonalsza!

Karty win, o dziwo, nie podano, ale i tak przyjechałam samochodem (ledwo zresztą uszczknęłam sobie miejsca na niewielkim i zapełnionym samochodami parkingu) i nie byłam nimi zainteresowana, więc spróbowałam herbaty z kardamonem (6 zł). A gdy przyszedł czas na deser, znów nadeszło wahanie: Truskawkowy raj, Czarny las czy może klasyczne tiramisu? I tak oto stanęło na tarcie waniliowo-cytrynowej (14 zł), która z tartą miała niewiele wspólnego i obfitowała w kiwi, ale była całkiem smaczna. Jednak gdy zobaczyłam, jak wygląda puchar lodowy Paradise (20 zł), pożałowałam, że nie skusiłam się na lody. Ogromny kielich wypełniony pięcioma gałkami lodów, przeróżnymi owocami, wafelkami, chrupiącymi czekoladowymi kuleczkami i bitą śmietaną – następnym razem będzie mój!

Nie jestem pewna, co sprawia, że znów chcę tam wrócić – czy to ten widok, czy jedzenie, czy może wyjątkowy klimat tego miejsca? U Ziyada to magiczna restauracja, posiadająca wszystko, czego pragnie wymagający klient. Jednocześnie jest to też świetne miejsce na letni wypad na kawę lub lody. Ceny w kawiarni są jak najbardziej przystępne, a w restauracji – no cóż, nie jest to może lokal na każdą kieszeń, ale od czasu do czasu można przecież pozwolić sobie na odrobinę luksusu w zamkowych murach. I najwyraźniej chętnych jest wielu, bo U Ziyada istnieje już ponad 20 lat!

Plus: cudowne widoki, wyśmienite jedzenie, przepiękne tarasy.
Minus: mały parking, przeciętny wystrój pozostałych części kawiarni.
Polecam: na romantyczną kolację.

Adres: ul. Jodłowa 13 (mapa)
Ocena: 9.5/10

AKTUALIZACJA: 8.07.2012

W mojej pierwszej recenzji U Ziyada zapomniałam zawrzeć komentarz dotyczący obsługi; nie zapadła mi ona w pamięć w żaden negatywny sposób, wręcz przeciwnie – odebrałam ją bardzo pozytywnie. Latem, rok później, odwiedziłam ten piękny zamek ponownie, tym razem tylko na kawę i deser („Imię Róży”, 14 zł), i byłam niezwykle rozczarowana mało zorganizowaną obsługą. Wprawdzie pamiętano o rezerwacji, ale wskazano nam stolik (pięknie nakryty, z bukietem cudownych róż) na sześć osób zamiast na cztery i dość długo trwało zanim ustaliliśmy z niezorientowaną kelnerką (potwierdziła inną godzinę, niż wybraliśmy przy rezerwacji), czy ten stolik jest przygotowany dla nas. Co więcej, na karty, każdorazowe podejście mało sympatycznej, nieuśmiechniętej kelnerki i podanie deserów musieliśmy czekać naprawdę długo. No cóż, przynajmniej widok się nie zmienił!





11 komentarzy :

  1. Miałam okazję poznać to miejsce zimą. Było ciemno, mroźnie i obficie prószył śnieg - widoki bajeczne. W tych romantycznych okolicznościach wjeżdżaliśmy na górę, a ja żarliwie modliłam się o jak najlepszą przyczepność naszych letnich opon ;))

    Z wnętrza dobrze zapamiętałam secesyjny kredens i wazę z tegoż okresu.
    Ponieważ cała sala świętowała walentynki, to górne światło szybko ustąpiło przebogatemu blaskowi świec. Była muzyka na żywo (romantyczne francuskie melodie na akordeon - cudo) i różowy szampan.
    Jedzenie było wyśmienite, porcje w sam raz by zjeść przystawkę, danie główne i deser ;) Niestety brakło mi już miejsca na fondue czekoladowo-owocowe, czego w chwili obecnej dotkliwie żałuję ;)

    Przypomniałaś mi to miejsce, na pewno warte odwiedzenia letnią porą...

    OdpowiedzUsuń
  2. och...i mnie bardzoście drogie panie zachęciły... jednakże jako, że mam daleką drogę, spróbuję może znaleźć miejsce niedaleko Wrocławia w obfitujące ładne wyrazy podziwu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bylem wczesnym latem - niestety ogólnie zenada. Personal nieprzyjemny, na prosta zupe czekaliśmy bez uprzedzenia 45 minut, napoje nam dostarczono po dwukrotnym(!) zwróceniu uwagi. Ciagly balagan z rezerwacjami okolicznych stolików i nerwowe zachowanie kelnerek oraz menadzerki. Raczej nie wroce, na pewno w sezon. Choć kuchnia dobra, reszta do bani. Szczerze odradzam.

    OdpowiedzUsuń
  4. P.S. Plus jedna toaleta (1 kabina) do dyspozycji cca. 150 gościom restauracji, w której byl wtedy ful po brzegi. Kolejka jak w PRLu, komplet z ryczacymi dzieciakami. ;) Polowy deserów z karty nie bylo. A moze zly dzień...

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimie,

    dziękuję za komentarze.

    Faktycznie, odwiedziłam U Ziyada kilka tygodni temu i też się rozczarowałam, szczególnie obsługą i ich brakiem organizacji. Miałam na ten temat napisać aktualizację, ale uciekło mi to z głowy. Dzięki za przypomnienie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez dziekuje za cudowny blog, który jest przeciwwaznikiem uwag Sz. P. Nowickiego... :)

    I mam polecenie: prosze odwiedzić restauracje hotelu Gródek (tak sie sklada, ze Na Gródku, pod nr. 4 ;). Ciekaw jestem Twojej opinii!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój mąż oświadczył mi się w tej restauracji. Wszystko podobało mi się w tej restauracji, oprócz jedzenia. Rydze smażone w oleju rzepakowym, nie jest to najlepszy pomysł, miałam wrażenie, że jem łój.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam o tym, żeby zorganizować tam dużą rezerwację, jak jest tam teraz? Ktoś z Was był? Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne miejsce na urządzenie różnych uroczystości. Byłam tam na weselu. Fantastyczna obsługa, jedzenie dobre, wspaniałe widoki. Będę długo wspominać to wesele. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super restauracja - polecam osobą zwiedzającym Kraków

    OdpowiedzUsuń
  11. Rewelacyjna obsluga. Dabia piekne wizualnie jak i bardzo smaczne. Idealne miejsce na wesela i inne tego typu okazje. Jestem na taaak!!!

    OdpowiedzUsuń