26 sierpnia 2011

Zen Sushi Bar (Kraków)

Obok tej promocji nie mogłam przejść obojętnie. W Krakowie żaden bar sushi nie wpadł jeszcze na pomysł bardzo popularnego na Zachodzie "All you can eat", czyli rodzaju bufetu, z którego można korzystać tak długo, aż się pęknie. Zen Sushi Bar zaoferował coś podobnego, ale w bardziej atrakcyjnym wydaniu – świeże sushi przygotowywane na naszych oczach, w stylowym wnętrzu i w korzystnej cenie. Trzeba bowiem przyznać, że 49 zł za możliwość nieskończonej konsumpcji sushi to prawdziwa gratka dla sushiholików mojego pokroju!

Ale najpierw kilka słów o Zen. Doskonale zaaranżowane, przytulne i stylowe wnętrza kuszą za każdym razem, gdy przechodzę ulicą Świętego Tomasza. Drewniane łódeczki przyozdobione żółtymi kwiatami w rytm chilloutu pływają wokół baru, przy którym sushi masterzy dzielnie przygotowują porcje od najzwyklejszych nigiri do finezyjnych maków. Idealne miejsce na posiłek w relaksującej atmosferze, gdyby nie... ceny. Nie są to wcale ceny wygórowane, a wręcz są całkiem normalne jak na bar sushi w centrum miasta, ale znam tańsze sposoby na dobrą, surową rybę (o jednym z nich napisałam tutaj). W Zen Sushi Bar ceny talerzyków wahają się od 10 (kolor pomarańczowy, np. nigiri z awokado lub hososmaki z ogórkiem i sezamem) do 30 zł (kolor złoty, np. maki z krewetką w tempurze owijane węgorzem). Można też rzucić okiem na zestawy: od 39 zł (14 kawałków) do 299 zł (58 kawałków), ale w moim przypadku na owym rzucie oka się kończy, bo, biorąc pod uwagę, że aby się najeść, muszę zjeść co najmniej dwadzieścia kawałków (a lubię nieco więcej), musiałabym zostawić tam ponad 100 zł. Oczywiście kawałek kawałkowi nierówny, a Zen oferuje najrozmaitsze kombinacje z rybami, których nazw nigdy nie słyszałam, ale pozostawię tego typu ucztę na specjalne okazje, a nie na zwykły lunch.

Na co dzień wygórowanych wymagań co do składników nie mam. Być może dlatego wakacyjna oferta Zen wyjątkowo mnie zainteresowała. Objęte promocją są tylko trzy rodzaje sushi (nigiri, hosomaki i uramaki), ale wśród nich kilkanaście ciekawych propozycji, z których polecam szczególnie: nigiri z łososiem i halibutem (choć czasem podawane na zbyt ciepłym ryżu), filadelfię z łososiem, pieczonego łososia i sandacza (mniam! mimo, że ciepłe i nie surowe) oraz californię z paluszkiem krabowym, a także, obowiązkowo, kieliszek wybornego wina śliwkowego (15 zł, nie jest wliczone w cenę). Do pełni szczęścia brakowało tylko krewetek i tuńczyka, których promocja niestety nie obejmuje (choć, co ciekawe, w menu w wersji dla turystów widnieje nigiri "tuna" zamiast "salmon", jednakże zaoszczędziłam lokalowi wstydu i nie sprawdziłam, czy rzeczywiście dostaniemy tuńczyka jeśli przemówimy po angielsku). 

Obsługa sympatyczna, kreatywna i cierpliwie wyjaśniająca cóż to takiego "umemaki" (śliwki japońskie) czy "kanpyomaki" (japońska tykwa), ale dwóch sushi masterów na tylu żarłoków (a było ich dosyć sporo) to zdecydowanie za mało (sama potrzebowałabym swojego własnego), w rezultacie na zamówienie trzeba było czekać zdecydowanie za długo. Był w tej sytuacji jednak jeden plus – spędziłam tam ponad dwie i pół godziny, a w trakcie oczekiwania na kolejny talerzyk mój żołądek do perfekcji opanował grę w Tetrisa kawałkami sushi i tym oto sposobem mógł pomieścić rekordową liczbę. Jaka szkoda, że ta niebiańska promocja trwa tylko do końca sierpnia!

Plus: piękne wnętrza, pyszne sushi.
Minus: wysokie ceny, za długi czas oczekiwania.
Polecam: na lunch, na randkę.

Adres: ul. św. Tomasza 29 (zobacz mapę).
Ocena: 8/10 


1.09.2011: Promocja obecnie funkcjonuje w cenie 59 zł/os.

1 komentarz :

  1. O sushi rozpisywać się nie będę, gdyż ten lokal wybrałam właśnie na moje pierwsze związane z sushi doświadczenie (które swoją drogą bardzo dobrze teraz wspominam). Za to koniecznie muszę wspomnieć o wystroju - przyjemnie i to bardzo, zwłaszcza, że miałam spore szczęście - do lokalu poszłam w tygodniu "roboczym" (choć dla mnie wolnym) wieczorem w ramach randki - był pusty i panowała tam przyjemna, intymna atmosfera. Obsługa - popieram, bardzo cierpliwa, nawet z własnej woli wyjaśnia z czego jest dana herbata.

    P.S Straciłam głowę przy wejściu :D

    OdpowiedzUsuń