30 stycznia 2012

Hoang Hai (Kraków)

Chińska chińskiej nierówna! Przynajmniej w kwestii jedzenia, bo jeśli chodzi o wnętrze, to wszystkie są takie same. Hoang Hai przy Kapelance zachęca do wejścia jak każda inna restauracja tego typu w Krakowie – czyli w ogóle. Jednak każdy od czasu do czasu ma ochotę na dobre azjatyckie żarcie, a do tej, jak przekonałam się kilka dni temu, warto trafić! 

Wnętrze to wątpliwej urody dwie sale wypełnione tragicznymi stolikami z bordowymi obrusami przykrytymi szklanymi blatami z obowiązkowym zestawem składającym się z papierowych serwetek w kształcie wachlarza i niezapalonej świeczki. W każdym rogu na jasnozielonych ścianach wisi chińska lampka, a wielkie czerwone lampiony w skąpej liczbie straszą z sufitu. W głośnikach gra azjatycki pop, niestety w mniejszej salce głośniej chodzi klimatyzator. Krzesła pokryte białym materiałem wyglądałyby nieźle na przyjęciu weselnym w ogrodzie, ale nie wśród kiczowatych ozdób. No ale… kto widział gustownie urządzone wnętrze azjatyckiej knajpy – ręka do góry! 

Karta dań jest bardzo bogata, przebierać można w różnych rodzajach mięsa i ryb,  jest też sporo ciekawych przystawek i kilka deserów. Na pierwszy ogień poszły sajgonki Nem z wieprzowiną (6,80 zł) – trzy sztuki podane ze zwykłą surówką z białej kapusty, która jest prawdopodobnie najlepszą surówką, jaką jadłam w tego typu restauracji – bardzo chrupiąca i nie za słodka. Sajgonki trudne do krojenia, ale bardzo smaczne, szczególnie z sosem słodko-kwaśnym podanym osobno w metalowym dzbanuszku. Wołowina z brokułami i czosnkiem (17,80 zł) też nie rozczarowała – porcja jest dość pokaźna, mięso i brokuły miękkie i smaczne, a całość doskonale doprawiona. Ryż i surówka podawane są na osobnym talerzu, co jest odrobinę niewygodne, ale dzięki temu nie są wymoczone w obfitym sosie. Osoba towarzysząca zamówiła polędwiczki wieprzowe w zielonym sosie curry Thai z mlekiem kokosowym (21,80 zł) – świetne danie, choć kokosu nie czuć w ogóle, mięso za to miękkie i bardzo smaczne, zanurzone w dość pikantnym sosie pełnym pieczarek –  taka ich ilość powinna być jednak zaznaczona w karcie, a nie jest!

Dużym plusem Hoang Hai są również ceny – przykładowo Coca-Cola kosztuje 3,60 zł, a pyszna chińska herbata – zaledwie 4. Obsługa najwyraźniej nie ma w zwyczaju witać wchodzących gości, kartę podaje bez słowa, ale pojawia się wtedy, gdy trzeba i generalnie jest całkiem miła. Zdziwiło nas jednak zachowanie kelnerki, która w połowie naszego posiłku zapytała, czy może wystawić nam rachunek, „bo kończy pracę”.  Szukanie portfela podczas jedzenia nie należy do przyjemności i mam nadzieję, że nie powtórzy się to przy kolejnej wizycie. Bo do Hoang Hai mam zamiar wrócić – serwuje  bardzo smaczne, estetycznie podane dania, w bardzo przystępnych cenach. A brzydkie wnętrze da się przeboleć!

Tutaj zobaczysz moje zdjęcia dań z tego lokalu.

Plus: estetycznie podane dania, niskie ceny, smacznie, można zaparkować w pobliżu.
Minus: mało gustowne wnętrze, niedokładny opis dań, dziwne zwyczaje obsługi.
Polecam: lunch, obiad, kolację (byle nie romantyczną).
Adres: ul. Kapelanka 15a (zobacz mapę).
Ocena: 6.5/10

13 komentarzy :

  1. a ja ubolewam, bo w Łodzi zlikwidowano, zrównano z ziemią rewelacyjne chińskie budy na Piotrkowskiej..:( z wyśmienitym jedzeniem i cenami naprawdę, naprawdę niskimi.

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko ok jeśli nie gotuje niejaki FUK lub FREND jak go tam nazywają bo pluje do jedzenia ludziom albo dosypuje czegoś że człowiek nie może wyjść z toalety przez cały dzień na jego zmianie lepiej nie jeść nic wiem z własnego doświadczenia bo bywałem tam parę razy i zawsze jak on gotował kończyło się tak samo więc szczerze nie polecam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak sie przychodzi w odpowiednich porach do restauracji to nie ma takiego problemu jak płacenie podczas jedzenia.Te dziewczyny robia tam za psi grosz po 12h. Trochę wyrozumiałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt im nie karze zapylac tyle i za tyle ...

      Usuń
    2. nikt za darmo nie pracuje dobrze wiedziały na co się godza

      Usuń
  4. A jakie to są "odpowiednie pory" na pójście do restauracji?

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdziwie chińska restauracja /albo raczej bar/ (chodzi mi o jedzenie) z chińskim, a nie wietnamskim kucharzem, jest w Krakowie na placu Sikorskiego. I o ile się dobrze orientuję, jedynie tam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam w ich restauracji na Zamkowej (tuż przy moście dębnickim). Ruch był gigantyczny, panie kelnerki bardzo miłe. Sajgonki pyszne, zupa kwaśno-pikantna niezła, kurczak gong-bao okropny (gumiaste, niesmaczne mięso), kurczak z warzywami niezły ale mało doprawiony. Mają jedną z lepszych surówek jakie jadłam w "chińczykach" (mocno czosnkowa co mnie bardzo pasuje). Ogólnie pozytywne wrażenia, na pewno wrócę na inne dania i sajgonki. Jedyny minus, taki jak w każdej chińskiej, po wyjściu przez cały dzień pachniesz jedzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  7. UWAGA ! Włosy pomiędzy kawałkami kurczaka ! po zareklamowaniu kelnerka naliczyła danie na rachunku bo jak twierdziła zostało wydane z kuchni i ktoś musi zapłacic :-) Ja byłem tam ostatni raz ...Nie polecam !

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedzenie na Stradomiu fatalne kelnerka sama,nie radzi sobie z obsługą klientów spocona, tłuste blond włosy ;/ syf na podłodze Nie polecam jeść na Stradomiu. Na Kapelance miła jest obsługa, zawsze zagadują i lepsze jedzenie. Na pewno wrócę na Kapelankę, ale Stradom spadł na psy. Wydaje się, że właścicielom nie zależy już na klientach...

    OdpowiedzUsuń
  9. Uważam że jest to najlepsza kuchnia chińska w Krakowie .Dawniej z mężem jadaliśmy na zamkowej teraz często zamawiamy do domu.Niestety z zamkowej nie chcą nam dowozić i kierują na Kalwaryjską. I tu się zaczyna problem obsługa jest fatalna raz ten fakt zgłosiłam do szefa przeprosił mnie na następny tydzień znowu zamawialiśmy obiad pani przez telefon nie mogła podać ceny ani czasu dowozu,kazała mi sobie samej policzyć w ulotce a ja miałam starą ulotkę z nieaktualnymi cenami. kiedy jej powiedziałam że rozmawiałam z jej szefem na temat jej zachowania to mi odpowiedziała opryskliwie "żebym sobie do niego zadzwoniła" i rzuciła słuchawką. Po kolejnym telefonie następna kelnerka przepraszała za zachowanie tej wcześniejszej.Uważam obsługę na kalwaryjskiej za niedopuszczalną chamską i niegrzeczną . Nie jest to wybryk jednorazowy bo akurat kelnerka miała zły humor tam tak porostu jest prawie zawsze a szkoda bo jedzenie maja bardzo dobre. Jeśli nie chcecie się nabawić wrzodów z nerwów przy jedzeniu to radzę tam nie zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie polecam, kurczak 5 smakow wymoczony w sosie sojowym, niesamowicie słony wrecz nie do zjedzenie, kelnerki nie wiedza o jakim daniu mowia i twierdza ze był on z imbirem i trawa cytrynowa ktorej absolutnie czuc nie bylo udko chrupiace w panierce tluste i całe w monce. BARDZO NIE POLECAM!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Do Anonimowy z 28 stycznie 2016; co to jest monka???
    A ja polecam szczerze tą restaurację w nowej hucie na osiedlu teatralnym. Przemiła obsługa, zawsze stosunkowo krótki czas oczekiwania, zawsze pełne talerze, zawsze ze smakiem i niskie ceny. Pozdrawia wierny fan.

    OdpowiedzUsuń