20 kwietnia 2012

Królestwo Pierożka (Kraków)


Pamiętacie zeszłoroczny Festiwal Pierogów w Krakowie? Mimo, że lało jak z cebra, ja się nie poddałam – chodziłam od budki do budki w strugach deszczu i próbowałam pierogów z niesamowicie wymyślnymi farszami (mój faworyt – mozarella i suszone pomidory). Warto było! Jedną z trzynastu restauracji, które zaprezentowały swoje pierogi było Królestwo Pierożka, które może się pochwalić kilkukrotnym zwycięstwem w poprzednich edycjach Festiwalu (2006-2009). Skoro jednak Królestwo pojawiło się na Grouponie, można przypuścić, że jest coś, czym pochwalić się nie mogą – klientami. 

Nie powiedziałabym, by z zewnątrz to miejsce zachęcało przechodniów. Pompatyczna nazwa i nieco głupkowate logo może i przyciąga uwagę dzieci, ale ja raczej przeszłabym obok obojętnie. Jednak tym razem w dłoni trzymałam cenny kupon, więc nie zawahałam się zrobić kroku w przód. Wnętrze wygląda nieco jak bar mleczny, choć widać efekty starań, by tak nie wyglądało. Drewniane szafki z butelkami po winie i starymi książkami, klimatyczne latarenki na ścianach, przytulny kącik nad schodami… Nie spodziewałam się restauracji z prawdziwego zdarzenia, ale wszystkie próby ocieplenia wnętrza jednak średnio się powiodły – jasne kafelki na podłodze, pustawe ściany, oszklona lada z jedzeniem, odgłosy z kuchni i brak muzyki sprawiają, że jest jakoś tak… jałowo. Szkoda!

Menu wisi na ścianie, wybór jest dość szeroki: oprócz pierogów z owocami, w Królestwie Pierożka możemy zjeść między innymi pierogi chłopskie, ukraińskie, kresowe, lwowskie, a nawet Sekret Karpat. Dla niezorientowanych to menu nie pełni jednak roli menu. Niemiła, wyraźnie zmęczona i nieuśmiechnięta obsługująca nas pani wymieniła dostępne pierogi i z prędkością światła wyrecytowała składniki każdego rodzaju z osobna, po czym z wlepionym we mnie pełnym niecierpliwości wzrokiem oczekiwała na szybką odpowiedź. Nietrudno zgadnąć, że wszystkie składniki wymieszały mi się w głowie i nie miałam nawet chwili, by się zastanowić, na co mam ochotę. Poprosiłam o mix (10zł, 10 sztuk), jednak nie dam sobie głowy uciąć co do nazw pierogów, które znajdowały się w tym zestawie – pani burknęła coś pod nosem tak, jakby sama nie była pewna tego, co mówi. 

Oprócz niektórych pierogów nie było też już sałatek, a zupy zostały tylko dwie – żurek z jajkiem (4zł) i grochowa (zupa dnia, 3,50zł), o dostępności których dowiedziałam się dopiero gdy dałam obsługującej do zrozumienia, że zachowała się nieuprzejmie (pani najwyraźniej nie miała podzielnej uwagi, bo gdy zadałam jej pytanie o zupę gdy ta nalewała ją dla innych gości, odparła, że odpowie mi jak ich obsłuży). Szkoda!         
   
Szkoda, bo pierogi okazały się doskonałe. Podane starannie, posypane świeżą pietruszką i odrobiną smażonej cebulki. Świeżość i jakość produktów czuć było z każdym kęsem. Ciasto okazało się wyśmienite, nadzienie świetnie dobrane i nadzwyczaj smaczne. Byłam pod wrażeniem! Moim faworytem zostały pierogi ukraińskie (z ziemniakami, boczkiem i serkiem), ale huculskie (z kapustą, cebulą, mięsem wołowym i wieprzowym) zaintrygowały mnie oryginalnym smakiem. Żurkowi też nie mogę nic zarzucić oprócz tego, że został (za)rzucony na stół z takim impetem, że nie zdziwiłabym się, gdyby wylądował na obrusie. Gęsty, nie tylko kwaśny, ale też słodkawy, o mocno wyczuwalnej wędzonej nucie – inny, ale bardzo smaczny.

Można sądzić, że z sympatyczniejszą obsługą i przyjemniejszym wnętrzem Królestwo Pierożka na pewno gościłoby więcej klientów. To, co najważniejsze, ma – pierogi są świetne, tanie i oryginalne. Czy jednak mieszkańcom Krakowa, ni stąd, ni zowąd, przychodzi czasem nagła ochota na… pierogi? Czy ktoś wybierze je zamiast włoskiej pizzy, japońskiego sushi czy modnego gourmet burgera?

Plus: bardzo dobre pierogi, wysoka jakość produktów, niskie ceny.
Minus: niezbyt miła obsługa, niejasne menu, stołówkowe wnętrze.
Polecam: na tani i smaczny obiad, turystom.
Adres: Rynek Kleparski 14
Ocena: 7/10


Bądź na bieżąco:



17 komentarzy :

  1. Pierogi tu są najlepsze na świecie, zaraz po mojej mamy ;) a żurek tak jak i barszcz czerwony robią na własnych zakwasach. a że zawsze świeże - no musi być bo żywią pół Krakowskich szkół i przedszkoli ;) Poza tym to szanujący się bar, z cudowna ekipą i szefową, choć przyznam się że nie znam Pani obsługującej, ale gdybyś miała okazję być obsłużona przez czynnie pracująca i pomagającą właścicielkę, byłabys zadowolona i nie wierzyła że to Ta Pani ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie o pierogach ale chcę mieć pewność, że przeczytasz tę rekomendację, więc dlatego piszę ją pod najnowszą notką ;)
    Wczoraj znalazłam pizzerię Mamma Mia (na Karmelickiej 14) i jestem nią zachwycona. Super ciasto, super składniki, super klimat i super ceny. Przyrównałabym ją do Pizza Garden, więc koniecznie zaglądnij tam. Mają tam nie tylko pizzę. Menu jest takie, że można dostać oczopląsu i nie wiadomo co zamówić ;) Na razie spróbowałam pizzy Mamma Mia (kozi ser, miód i orzeszki piniowe - bardzo ciekawe i smaczne połączenie), ale zamierzam jeszcze nie raz tam zaglądnąć i zasmakować innych włoskich potraw ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aśka: można też skorzystać z maila dania.kontra.ania@gmail.com ;-)
    Dziękuję za rekomendację. Lokal Mamma Mia znam i bardzo lubię, ale dawno tam nie byłam, więc i recenzji wciąż nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam Królestwo pierożka i kilka razy ratowały mnie ich dobre pierogi od śmierci głodowej ;). A pani obsługująca po oswojeniu - tzn po kilku wizytach jest całkiem miła :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja jak najbardziej obiektywna, a tamta Pani już od jakiegoś czasu nie pracuje :D i faktycznie ruch jakby większy, haha :D
    Z lokalem można się oswoić :P pierogi do tego motywują, ponieważ są po prostu świetne, a jak nie to zawsze można wziąć na wynos - za pojemnik się nie płaci!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przywożą zimne niesmaczne jedzenie, zupy porozlewane, w obiadach - włosy itp. Na jedzenie trzeba było czekać 2godziny, przy ponagleniach nic sobie z tego nie robią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, nie ściemniamy :) Ja przez rok czasu miałem w robocie catering z Pierożka i jeszcze mi się przez ten czas nie zdarzyło, żeby z jedzeniem było coś nie tak. Parę razy może trochę chłodne przywieźli, ale żadnych śmieci itp. serio nigdy nie znalazłem. Wiesz, jak mieszkasz na krańcu miasta, to w godzinach szczytu faktycznie im może trochę zejść, zanim się z kleparza przebiją... ja zwłaszcza pierogi od nich wspominam bardzo ciepło, od czasu do czasu tam hasam z rodzinką.

      Usuń
  7. W Królestwie Pierożka zamawiam od ok. pół roku, jedzenie jest w miarę dobre, pierogi ok, pozostałe dania również nie odbiegają od standardów, natomiast sama obsługa jest skandaliczna. Pani odbierająca telefon sprawia wrażenie jakby robiła łaskę, ciężko złożyć jakiekolwiek większe zamówienie bo ciągle czegoś brakuje i często sami nie wiedzą co jest a czego nie ma. Również mają problem z dowozem, parę razy zdarzało się że zamówienie dotarło po 2h, za każdym razem jak dzwoniliśmy to kierowca już wyjechał a docierał po kolejnej godzinie. Skoro nie radzą sobie z obsługą dostaw to może powinni z tego zrezygnować.

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawda, z dowozem sobie nie radzą ale pomimo tego faktu warto udac sie do nowego lokalu bo jest bardzo smacznie i sympatycznie.
    Ja Polecam pierożki z makiem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj pierożki z tego Królestwa to niebo w gębie:D na samą myśl ślinka cieknie:D takie ruskie mmm...:D

    OdpowiedzUsuń
  10. nie zadaje się pytań kelnerce gdy obsługuje innych - bardzo niekulturalnie pani Aniu - to czas dla tamtych klientów, to nie jest bazar czy jakiś targ....

    OdpowiedzUsuń
  11. Wczoraj miałam okazję gościć tam po raz pierwszy - w nowym lokalu na św. Filipa 25. Lokal jest bardzo czysty, w środku jest przytulnie, i przede wszystkim pachnie pysznym jedzeniem. Mix pierogów okazał się bardzo trafiony. Będę tam wracać, za każdym razem, gdy będę w Krakowie. Polecam serdecznie. Obsługa jest bardzo miła, a w szczególności pani ukrainka, świetnie mówiąca po polsku. Zdecydowanie polecam. Asia

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Królestwo Pierożka. Często tam jadałam pracując w pobliżu. Najchętniej robiliśmy tak, że zamawialiśmy telefonicznie, pani podawała czas przygotowania (zwykle dość długi, bo pierogi są robione na świeżo, jak byliśmy bardzo głodni pani mówiła na które czeka się krócej, bo są już zrobione), a potem tuptaliśmy po odbiór osobiście. Moje ukochane są pielmieni <3 przez całe życie nienawidziłam pierogów z mięsem, bo nadzienie po ugotowaniu solo, a potem ugotowaniu w pierogach smakowało jak stara ścierka, za to pielmieni - niebo w gębie! Lubię też pierogi kresowe z kaszą gryczaną Nie pracuję w okolicy już dobre parę lat, ale tą knajpę wspominam z nostalgią. Przesympatyczną panią Ludmiłę też :)

    OdpowiedzUsuń
  13. LOKAL ZAMKNIĘTY!

    OdpowiedzUsuń
  14. Lokal zamknięty? ależ nie!!!
    Oni ciągle funkcjonują gdyby ktoś ich chciał znależć i zjeść to są tu na ul.Św.Filipa 25
    UWAGA:) trzeba wejść w bramą i się niczego nie bać choć wejście do nich jest remontowane tak jak kamienica.
    Ja ich znalazłem i dzielę się tą szczęśliwą wiadomością z Wami.
    Pozdrawiam.
    Leon Smakosz

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak można zamówić u nich cos z dowozem na miejsce?? Próbuję już tyle razy sie dodzwonić i NIGDY mi się to jeszcze nie udaje. Po prostu odkładają słuchawkę. To po co piszą że jest taka możliwośc???

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli będziesz w Katowicach to polecam odwiedzenie "Pierogi świata" na Jagiellońskiej. Chyba najlepsza pierogarnia w jakiej jadłem. Jedyna wada, to ceny - ale jak sam właściciel powiedział - mógłby mieć na niektóre pierogi niższe ceny, ale wówczas te "nietypowe" wymagające b. drogich składników musiałyby kosztować znacznie, znacznie więcej...

    OdpowiedzUsuń