18 lipca 2013

Carioca Snack Bar

To było to przewidzenia. Brazylijski Snack Bar pojawił się w Krakowie zanim zdążyła zrobić to brazylijska restauracja. Ale takie rzeczy chyba nikogo nie zdziwią – teraz jedzenie uliczne w Polsce ma się lepiej niż kiedykolwiek, a zalewające nasze ulice food trucki (już nie tylko z kiełbaskami z Niebieskiej Nyski) i pierwszy w Polsce Street Food Festival zorganizowany niewiele ponad miesiąc temu w Warszawie są na to wystarczającym dowodem.

Carioca to maleńki lokalik na ulicy Starowiślnej w Krakowie, który od zaledwie kilku tygodni kusi niemal zupełnie nieznanymi Polakom przekąskami z wciąż egzotycznej dla nas Brazylii. Narodowe żółto-zielone barwy tego blisko dwustumilionowego kraju, jak to się mówi, „dają po oczach” już od progu, czy to na rozrzuconych gdzie popadnie ulotkach obiecujących 10% zniżki, czy też w zdobiących ścianę ramkach z nieco amatorskimi zdjęciami z podróży po kolorowej Brazylii. A nawet na koszulce obsługującej pani, która na moje pytanie odnośnie pochodzenia kucharza (zakładające, że będę miała do czynienia ze specjałami wychodzącymi spod rąk Carioki, czyli rodowitego mieszkańca Rio de Janeiro), roześmiała się lekko, co odebrałam wręcz jako pewne zdziwienie. W jedynym brazylijskim lokalu w Krakowie gotują bowiem Polacy, ale za to zostałam zapewniona, że korzystają z oryginalnych brazylijskich przepisów. Uff, o tyle dobrze!

Menu jest mało rozbudowane i sprowadza się do kilku podstawowych ciepłych przekąsek, które można nabyć zarówno osobno, jak i w zestawie, soków i koktajli oraz kilku brazylijskich deserów. Przykładowo coxinha z kurczakiem to koszt 6 zł, a z krewetkami – 8 zł. Jest to niewielki panierowany i smażony na głębokim oleju pierożek przypominający kawałek kurczaka. Po portugalsku (tak, w Brazylii mówi się po portugalsku, a nie po hiszpańsku) coxa oznacza właśnie udko wyżej wspomnianego ptaka. Ta wywodząca się z São Paulo przekąska w wersji z kurczakiem lekko mnie rozczarowała – choć mięso było miękkie i przyjemnie doprawione, całość okazała się za sucha, a przez dość grube ciasto – zapychająca. Za to wersja z krewetkami była fantastyczna – chowała w sobie pyszny, aromatyczny sos z całymi, jędrnymi krewetkami – mniam! Dużym plusem jest to, że mimo sposobu smażenia, pierożek w ogóle nie był nasiąknięty olejem, dokładnie tak jak zapewnia wiszący na ścianie opis coxinhi.

Kolejna przekąska to pastel, którego spróbowaliśmy w wersji z frytkami i napojem (zestaw – 15,90 zł). Podobno jego pochodzenie jest wciąż nierozstrzygnięte – to bardziej indyjska samosa, włoskie calzone czy chińskie wonton? Dla mnie to po prostu faszerowana koperta z cienkiego mącznego ciasta, którą zapewne znajdziemy we wszelakich formach w wielu kuchniach świata. Na Starowiślnej mamy do wyboru wersję wegetariańską (z cukinią) oraz mięsną (z wołowiną). Ta ostatnia miała niespodziankę w postaci pieczarek, o której menu nie informowało. Lekkie ciasto w ogóle nie przesiąkało farszem, za co plus, a przekąskę uważam za poprawną, lecz bez smakowych rewelacji. Podobała mi się za to możliwość wyboru jednego z przygotowywanych na miejscu świeżych soków (np. açai z bananem, melon z arbuzem czy ananas z miętą) zamiast standardowych gazowanych napoi. Świetnie, że chciano zwrócić na nie uwagę, bo przecież Brazylia jest pełna wyjątkowych owoców, o których nawet nie słyszeliśmy, bo często nawet nie docierają do Europy!

Jednym z nich jest açai, czyli pochodzące z brazylijskiej dżungli niewielkie owoce wyglądające jak borówka amerykańska, w Brazylii bardzo popularne w formie mrożonego deseru zwanego po prostu „açai w misce” (açai na tigela), podawanego, po uprzednim zmiksowaniu, z owocami i płatkami śniadaniowymi. W Carioce zjemy go z dodatkiem granoli i dwóch plasterków banana (10 zł); serwowany jest w zamykanym plastikowym pojemniczku, który łatwo weźmiemy ze sobą na drogę w upalny dzień. Ten posiadający wyjątkowe właściwości cudowny owoc” ma faktycznie dość oryginalny smak i nie wszyscy za nim przepadają. Średnio gęsta, nieco szorstka” konsystencja deseru miała w sobie zarówno zaskakującą odrobinę goryczki, jak i mnóstwo słodkości – mi smakowało!

Przed deserem spróbowałam jeszcze drobiowej hoki (9,50 zł, jest też wieprzowa i sojowa w tej samej cenie). Historii hoki nie przytoczę, bo nawet moi brazylijscy znajomi nie wiedzą, co to jest, jeśli nie jest to po prostu kanapka z kurczakiem. Dość pokaźna kwadratowa bułka kryła w sobie dwa plasterki żółtego sera, sałatę, świeżego pomidora i czerwoną paprykę, a polana była sosem przypominającym zmieszany ketchup z majonezem. Mięsa było sporo i to całkiem dobrego, ale jednak oczekuję większego zaskoczenia w egzotycznym barze przekąskowym w sercu Krakowa.

Jest więc w Carioce trochę do dopracowania, a jeśli nie jest to jedzenie, to na pewno obsługa – osoba stojąca za ladą tego dnia wyglądała raczej na bardzo niemrawą i wręcz znudzoną, a w nowo otwartym lokalu chciałabym czuć ekscytację i chęć dzielenia się tym, co nowego ma do zaoferowania (nie mówiąc już o tym, że nie gniecie się i nie wyrzuca rachunku klienta zanim ten zdąży odebrać resztę – sic!). Za bardzo kontrastowało to z jaskrawymi kolorami i wypływającymi z głośnika rytmami rodem z karnawału w Rio... Tak czy owak – miejsce dodane do obserwowanych, a na coxinhę z krewetkami na pewno wrócę!

Tę recenzję napisałam dla Street Food Polska

Plus: jedyne smaki Brazylii w Krakowie.
Minus: niemrawa obsługa, niektóre dania nie zaskakują.
Polecam na: oryginalny street food.
Adres: ul. Starowiślna 6 (zobacz mapę).
Średnia ocena: 2,62 na 5.   Jedzenie – 3/5     Obsługa – 2/5      Wnętrze – 1.5/5      Ceny – 4/5



8 komentarzy :

  1. Zgadzam się, obsługa godna pożałowania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również bywam w Carioca Snack Bar i niestety z niektórymi sugestiami nie mogę się zgodzić. Menu tego otóż lokalu zawiera więcej niż tylko ciepłe przekąski, bo można również zjeść dania z pysznym świeżym
    mięsem czy czarną fasolą. Co do obsługi to zdarzyło mi się tam bywać o poranku czy też wieczorem i zawsze zostałam obsłużona z uśmiechem na twarzy i zaskoczona ogromną komeptencją pracowników, także najlepiej samemu sprawdzić bo jak widać opinie mamy różne.:-) również piłam kawe po brazylijsku, ktora jest mocna i słodka, ale nieziemsko pyszna. Lokalik mały co prawda, ale komfortowy i przyjemny, a także barwny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obsługa bardzo miła! nie wiem czy pani Ania słyszała o czymś takim jak 'gorszy dzień'.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zaskakujaca recenzja, szczegolnie jesli chodzi o opinie o obsludze. Moim zdaniem to najmocniejsza strona Carioki. Usmiechniete dziewczyny, chetne do pomocy i zwyklej rozmowy. A dania maja bardzo smaczne moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zabrałam do tego baru Brazylijczyka, który bardzo tęskił za brazylijską kuchnią ... tak jak się można spodziewać skonczyło się źle. Nic z tego co jedlismy nie przypominało Brazylii, a już na pewno nie acai... sama mieszkałam w Brazylii, więc wiem o czym mówię. Szkoda bardzo, bo liczyliśmy na jakieś autentyczne brazylijskie smaki w Krakowie.
    Obsługa była średnia, ale to nie miało dla nas takiego znaczenia, gdyz bardzo się cieszyliśmy z samego faktu zaistnienia lokalu - niestety, więcej tam nie zawitaliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego miejsca już nie ma na mapie Krakowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz. Jednak według informacji na ich profilu na Facebooku, Carioca jest w trakcie przeprowadzki do nowej lokalizacji. :)

      Usuń

Spodobał Ci się tekst? A może nie zgadzasz się z moją opinią? Chętnie poznam Twoje zdanie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...