11 listopada 2013

Well Done (Kraków)

Słyszę: Well Done – myślę: steki. Ale nowy lokal na Mostowej obiecuje coś więcej, bo aż „całą kuchnię Ameryki”. Zawsze myślałam, że na ogół nie kojarzy nam się ona zbyt dobrze odkąd nawyki żywieniowe Amerykanów służą w mediach za negatywny przykład, ale patrząc na tłumy przewijające się przez ten lokal, odniosłam zupełnie inne wrażenie.

Lokal jest niewielki, ma zaledwie dwie małe salki, ale w słoneczne dni jest drugie tyle miejsca na zewnątrz. Tam właśnie siedzą zadowolone rodziny z dziećmi, pary i grupki znajomych zajadające się tradycyjnymi amerykańskimi frytkami z potłuszczonych czerwonych koszyczków. Wnętrze jest białe, a szare kanapy z seledynowymi guzikami, puszki po sławnej zupie Campbell w formie lamp i kilka kolorowych elementów związanych z amerykańską popkulturą dodają mu trochę życia.

Nie powiedziałabym, że w menu znajdziemy „całą kuchnię Ameryki”, ale na pewno są w niej tradycyjne amerykańskie naleśniki (pancakes) w cenie 10 zł z przeróżnymi ciekawie zapowiadającymi się dodatkami oraz inne amerykańskie śniadania. Ponadto trzy rodzaje przekąsek (finger food), zupy, sałatki, steki, kilka innych dań mięsnych (wkradły się też dwie ryby – tuńczyk i łosoś  - nie wiadomo po co), no i desery, głównie bazujące na lodach.

Wszystkie dania mięsne są grillowane, a zestawy komponować można samemu dobierając dwa składniki według własnego upodobania (do wyboru: frytki, ryż, purée, kukurydza, sałatka coleslaw, szpinak, warzywa oraz mix sałat). Menu w języku angielskim brak. Na moje pytanie odnośnie liczby dostępnych burgerów (na tablicy wypisane były tylko dwa), kelnerka z marnym skutkiem gorączkowo zaczęła szukać ich w karcie – okazało się, że podała nam nieaktualne menu, które, jak później odkryliśmy, od tego właściwego różniło się nie tylko szatą graficzną. Warto też dodać, że kelnerka wróciła przyjąć zamówienie dwadzieścia minut po podaniu karty, a napoje pojawiły się po jakichś dziesięciu.

Słysząc skargi innych gości na temat tempa podawania czegokolwiek, w celu zaspokojenia pierwszego głodu skusiłam się na spróbowanie stripsów (z nóg nie powaliły) z amerykańskimi frytkami (10 zł za 3 sztuki) oraz corn doga, czyli smażoną w cieście kukurydzianym parówkę na patyku (5 zł) – śmieszna i nieco brzydka rzecz, o dziwo całkiem zjadliwa, ale od razu zaznaczam, że fanką parówek nie jestem (i radzę, abyście wy też nie byli). Frytki z kolei najprawdziwsze z prawdziwych, czyli z takich ziemniaków ze skórką – dla mnie słabe, bo za miękkie, niechrupiące i odrobinę za tłuste, na dodatek w porcji nie zabrakło też niejadalnych odpadków, w niektórych przypadkach zwęglonych, nie chcę wiedzieć ile razy smażonych. Obie przekąski podane z sosem – do wyboru jest sześć, ale kelnerka nie dopytała o smak i trafił nam się musztardowo-miodowy, całkiem smaczny. W ramach ciekawostki, w kategorii finger food w menu widnieją jeszcze Bufflo Wings (sic!).

Dalej: polędwicy wołowej brak („czekamy na dostawę”), więc zamówiliśmy średnio wysmażonego steka z rostbefu (35 zł/200 g) z sosem pieczeniowym na winie (inne opcje to: grzybowy, Jack Daniel’s, BBQ i masło klarowane – przynajmniej według karty numer dwa), sałatami z oliwą i frytkami. Byłam ciekawa, jak ten sos będzie się komponował z mięsem i trochę się rozczarowałam, ale tylko dlatego, że był nieco przesolony. Samo mięso natomiast bardzo smaczne, soczyste ale zamiast medium rare, mocno wysmażone. Czyżby w Well Done podawali tylko well done?

Z kolei z Burgera Classic House (18 zł), czyli z najprostszej wersji – z ogórkiem konserwowym, czerwoną cebulą, sałatą, pomidorem i cebulowym reliszem (jest też opcja dla wegetarian: z farszem z ciecierzycy, orzechów, szpinaku, marchewki i cebuli) wystawało przesmażone (very well done…) mięso ze zwęgloną twardą warstewką, nie do końca umiejętnie ukrytą pod reliszem – wystarczy spojrzeć na zdjęcie. To plus bułka nienajlepszej jakości sprawiły, że burger w Well Done nie zostawił po sobie dobrego wrażenia.

A wracając jeszcze do obsługi kelnerskiej: obserwując jej pracę i podsłuchując siedzących obok gości (bo goście dosiadają się do stolika bez pytania i podkradają krzesła – tak popularny stał się ten lokal) równie zadowolonych co my, zaczełam czuć pewną irytację. Bo dlaczego, do diaska, kolejna nowa knajpa bierze swoich kelnerów z ulicy?! Pierwsze spojrzenie mówi nam wszystko o ich doświadczeniu w tym zawodzie: przestraszona mina, brak zorganizowania, niesprzątanie brudnych naczyń, napoje donoszone po kilkunastu minutach, niedopytywanie gości (na przykład o rodzaj sosu), niedonoszenie serwetek, zapominanie o sztućcach… Ale prawdziwe apogeum nastąpiło później, przy deserze.

Mieliśmy dostać brownie z lodami waniliowymi, a skończyło się na (smacznym) cieście wiśniowo-czekoladowym (nie wiedzieć dlaczego bez czekolady, 8 zł). Wszystko przez dziesięciominutowy czas oczekiwania, z powodu którego kelnerka wolała zaproponować mi inne ciasto, niż czekać aż będzie w stanie podgrzać to wybrane przez nas. Zaintrygowała mnie ta informacja i z ciekawości dopytałam, dlaczego nie można go podać wcześniej. Jej szczera i niewinna odpowiedź zwaliła mnie z nóg: to kucharz korzysta z mikrofali i dopiero za dziesięć minut będzie wolna.

Kątem oka spoglądałam na siedzących przy naszym stoliku gości, którzy w milczeniu wciąż czekali na swoje dania. Ciekawe, co przeszło im przez myśl…?

Tę recenzję napisałam dla magazynu Lounge (#56) - przeczytaj TUTAJ.




Reszta zdjęć - wkrótce tutaj.

19 komentarzy :

  1. Dziś byłam pierwszy raz w Well done (chłopak mnie tam zaciągnął). Może nie mam aż tak dramatycznych wspomnień, ale to prawda, że obsługa trochę zdezorientowana, stolik ubrudzony, cola migdałowa rozgazowana (prawdopodobnie z butelki stojącej w kuchni od kilku dni) i ciepła (sic!), a na dania trzeba było długo czekać. Oboje wzięliśmy burgery. Były ok, choć zgadzam się, że bułka b.kiepska, zwłaszcza w porównaniu do Moaburgerów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabawne, że czytałam recenzję zajadając się właśnie pyszną parówką z szynki :))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze każdy kiedyś zaczyna i dopiero praktyka pomaga stać się lepszym kelnerem.A po drugie przez twoje wywody niejeden kelner moze stracić prace.Tak więc mam nadzieje,że i ciebie ktoś kiedyś skrytykujee w internecie i będziesz mieć problemy ze swoimi szefami.Nie wiem czy pracujesz czy tylko prowadzisz ten pseudo profesjonalny blog pseudo krytyka kulinarnego,ale oby kiedyś i ciebie spotkało to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a niby dlaczego klienci mieliby być królikami doświadczalnymi dla początkujących kelnerów? klient płaci i ma prawo do profesjonalnej obsługi, otrzymania tego, co zamówił, niewyczekiwania godzinami na zamówione dania i napoje. gdybyś był/a u początkującego fryzjera podciąć końcówki i wyszedł ogolony na łyso, to czy też byłoby cię stać na wyrozumiałość, bo "każdy kiedyś zaczyna"?

      Usuń
    2. Nie ujęłabym tego lepiej.
      Dodatkowo należy pamiętać o tym, że samo doświadczenie to nie wszystko; to bardzo ciężka praca, do której trzeba mieć predyspozycje, a zadaniem właściciela restauracji jest znalezienie takich osób, które je mają.

      Usuń
  4. Myślisz, że moja pseudoopinia na tym pseudoblogu miałaby aż taki wpływ na cokolwiek? ;) Nie chcę nikomu zaszkodzić, jedynie otworzyć oczy na pewne problemy w krakowskiej gastronomii. Dlatego nie podaję rysopisu ani zdjęć kelnerki (a już takie rzeczy widziałam). Chętnie wrócę do Well Done, by się przekonać, czy serwis jest lepszy, ale sądząc po komentarzach w Internecie na temat tego lokalu, wciąż niewiele się pod tym względem zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie bardzo rozumiem krytykę @Anonimowy, chyba zatrzymał się w PRL gdzie obsługa wyglądała jakby Ci łaskę robili. Wszystko się zmienia i podstawa to dobrzy kelnerzy w restauracji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kucharz korzysta z mikrofali - to najlepsze i bardzo szczere ze strony kelnerki:)
    Omijam i radzę innym omijać "restauracje" gdzie słyszy się dźwięk mikrofali.
    Cola bez gazu z pet'a to kolejne oszustwo które spotyka się coraz częściej w lokalach. 2,5L kupuje się za 4zł gdzie następnie szklankę sprzedaje się za 5zł... Nie ładnie!
    Odradzam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierdzielenie kotka za pomocą młotka... Radź sobie sam bo radzenie innym ci nie wychodzi... Stołuję się tam od dłuższego czasu i porównując z barami w USA bardzo zbliżone smakowo i wyśmienite jedzenie, a nawet bym rzekł, że lepsze niż w USA bo nie jest takie jałowe jak tam. POLECAM ten lokal i jedzenie bo naprawdę WARTO! Corn dogi pierwsza klasa :) 100x lepsze niż w USA!
      Chciałbyś może Cole za free? jesteś żałosny/a ... na czymś muszą zarabiać. Nie pasuje to NIGDY tam nie przychodź więcej, a nie radź komuś co ma robić... ŻAŁOSNE!

      Usuń
  7. Lubilam ten lokal do wczoraj. Zupa obrzydliwa bo popsuta, szpinak przesolony, ziemniaki za to bez smaku (tu z kolei kucharz zapomnial o soli). Kurczak bez szału. Zupa dnia- BEZNADZIEJNA. A tak lubiłam ten lokal. Nigdy więcej. Już nikomu go nie polecę

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja odwiedzilam to miejsce ostatnio i totalnie zdetronizowalo Moa. Zaczynając od przyjemnych białych stolików skapanych w słońcu na rogu mostowej, hamburgera elegancko podanego na talerzu, pysznej domowej lemoniady po śmiesznie niskiej cenie, a kończąc na przesympatycznej obsludze, która uwijala się jak w ukropie. Stolik obok nas jacyś ludzie przypomnieli o frytkach do zamówienia, na co kelnerka przyniosła je natychmiast przepraszajac i oferując je za pol ceny... A burger z sosem z nutka whiskey - mniam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Stek średnio wypieczony czasami jest średnio wypieczony, czasami surowy (w zależności od kucharza). Może warto byłoby to ujednolicić.
    Ogólnie bardzo dobre burgery, średnie frytki (wolę te z McDonalds).
    Lokal na 4.
    PS. Warto wyprać poduszki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh... Widać, że NIGDY nie miałeś/aś styczności z amerykańskimi stekami. Przy zamówieniu mówisz jaki stek chcesz ( najlepiej średnio krwisty mi osobiście smakuje ) Steków się nie "wypieka" tylko griluje :)
      Najpierw się zapoznaj może ze zwyczajami panującymi w USA i dopiero komentuj "nieścisłości" bo wypowiadasz się nie mając kompletnie pojęcia o kuchni amerykańskiej.

      Usuń
  10. 100% zgadzam się z recenzją!

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem zaskoczona recenzją, byłam w zeszłą niedzielę w Well Done, gdzie mimo pory obiadowej i pełnej gości restauracji dostałam szybko zamówienie (3 burgery - 2 wołowe i 1 wege). Lokal bardzo przyjemny, czysty, pachnący, burgery bardzo dobre, wegetariański jest dla mnie numerem jeden ze wszystkich wege burgerów, które jadłam do tej pory (a sporo ich było i w różnych "znanych" lokalach). Obsługa również bardzo miła i bezproblemowa.
    Uważam, że chcąc pisać recenzje mające trafić do internetu lub innych form publicznego przekazu, należy wybrać się co najmniej dwa razy do danego miejsca, gdyż myślę, iż w każdym punkcie gastronomicznym można trafić na "gorszy dzień" :)
    Osobiście polecam to miejsce i na pewno jeszcze nie raz je chętnie odwiedzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. zupełnie nie zgadzam się z opinią Ani (choć zdarza mi się to pierwszy raz) - wczoraj odwiedziłam Well Done i jestem bardzo zadowolona, a mój partner wręcz zapowiedział, że będziemy tam wracać częściej, bo chce wszystkiego spróbować. Serwetki i sztućce na miejscu, brudne naczynia szybko znikały ze stolików, no i najważniejsze: obsługa bardzo sprawna i pomocna: nie zdążyłam zdjąć kurtki a karty już leżały na stoliku, napoje zostały przyniesione bardzo szybko, na dania (burger Jack Daniel's i Bufflo Wings) czekaliśmy około 10 minut, mimo że prawie wszystkie stoliki były zajęte. Kelnerka pytała o stopień wysmażenia burgera oraz sos do frytek, potrafiła przy tym rzeczowo wszystko wyjaśnić i doradzić najlepsze rozwiązanie, a pancakes, które zamówiliśmy razem z daniem głównym trafiły na stół w odpowiednim momencie. jedzenie pyszne, obsługa bez zarzutu, na pewno tam wrócę i polecam przetestować na własnym podniebieniu, pozdrawiam maga

    OdpowiedzUsuń
  13. Odwiedziłam Well Done w ostatnią piękną niedziele i niestety wszystko wyglądało tak jak opisała Ania. Napoje dotarły po 10 minutach (nie wszystkie), ostatnie chyba 10 minut pózniej. Zamówione burgery dotarły po pol godziny razem z onion ringsami. Nie zostaliśmy zapytani jaki sos chcemy. Dla mnie frytki miękkie, ugotowane. Burger Jack Daniels stanowczo za słodki, a mięso niedoprawione. Onion rings tłuste i miękkie.
    Niestety do tego lokalu już nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety muszę dać negatywną opinię.
    Za pierwszym razem, gdy byłem w Well Done, jedyne do czego mogłem się doczepić to czas oczekiwania na posiłek główny oraz wodę( o którą poprosiłem na samym początku)
    Przy drugim podejściu, 15 min po złożonym zamówieni Pani Nas obsługująca podeszła z informacją, iż łososia już nie ma i możemy wybrać sobie coś innego z karty dań. Przeprosiła, dała rabat i kupony na frytki. Ok , zdarza się.
    Dziś obsługa przeszła samą siebie.
    Ruch w lokalu umiarkowany.
    Połowa pustych stolików (Nie ma ich za wiele)
    Zamawiam na START krążki z cebuli i zupę dla mojej drugiej połówki oraz 2 razy stek stopień wysmażenia MEDIUM
    Czekamy, czekamy, czekamy. Po około 50 min. obsługa przynosi 2 razy stek plus krążki. Zupy brak, informacji brak. Pytam co z zupą. Pani mówi, że mają jakiś problem z bloczkami i musieli to pominąć, pyta czy wycofać tę pozycję z rachunku czy przynieść. Poprosiłem o wycofanie.
    Po chwili namysłu stwierdziłem, że krążki na start, nie będę jadł zimne na koniec więc również upomniałem obsługę, że coś jest nie tak. PAN z obsługi z dziwnym wyrazem twarzy krążki zabrał.
    Steki zimne, pure zimne.
    Stek mojej dziewczyny z masłem czosnkowym, do tego stopnia zimny, że mało nawet delikatnie się nie roztopiło. Odciąłem kawałek, wycieka krew, ciemna krew. Moja dziewczyna mocno głodna zjadła takie jak jej podano (stopień wysmażenia był ok).
    Ja swoje zastrzeżenia zgłosiłem obsłudze. Po chwili PAN z obsługi wrócił z tym samym stekiem, z informacją iż kucharz uważa, że to jest MEDIUM. Poprosiłem o zabranie talerza i rachunek.Na sam koniec PAN z obsługi przeprosił, że mi nie smakowało i poinformował, iż obniżył rachunek o 15% rabatu. Nie polecam. Nie pojawię się tam więcej.

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się tekst? A może nie zgadzasz się z moją opinią? Chętnie poznam Twoje zdanie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...