4 kwietnia 2014

Fab Fusion (Kraków)


Restauracja Fab Fusion została otwarta dosłownie kilka miesięcy temu w nowym, czterogwiazdkowym butikowym hotelu Metropolitan. Lokalizacja nie jest może wymarzona (naprzeciwko jest supermarket odwiedzany przez niezbyt trzeźwych klientów, którzy ucinają sobie mało kulturalne pogawędki w najbliższej okolicy w towarzystwie puszki piwa), ale sama kamienica została gruntownie odnowiona i z zewnątrz prezentuje się całkiem nieźle (obsługa hotelowa w smokingach również).

Zwykle staram się nie czytać opinii o miejscach, w których jeszcze nie byłam, ale przyznam, że w tym przypadku zajrzałam na Trip Advisor szukając jakiejkolwiek informacji o tej nowej restauracji, która nie miała wtedy ani strony internetowej, ani profilu na Facebooku. Oceny okazały się wyjątkowo wysokie; większość z nich pochodzi od zagranicznych gości, głównie z Wielkiej Brytanii, którzy z dużym entuzjazmem wypowiadali się zarówno o kuchni, jak i o atmosferze Fab Fusion.

Jako że to restauracja hotelowa, obawiałam się nudnawego i przede wszystkim pustego wnętrza. W środku zastałam natomiast dość sporą liczbę gości, głównie obcokrajowców, miły gwar rozmów, całkiem przyjemne wnętrze, sporo światła i przygrywającą muzykę na żywo. Plusem jest osobne wejście do lokalu, fajny bar i elegancki, ale nie przesadnie formalny wystrój z wieloma pojedynczymi stolikami, gdzie biel i wszelkie odcienie beżu harmonijnie przeplatają się z cieplejszymi odcieniami. Obrazy na ceglanej ścianie jako jedyne nie przypadły mi do gustu, bo w moim odczuciu nie pasują do reszty, jednak ogólnie wnętrze oceniam pozytywnie i gdyby nie docierające do moich uszu skrawki rozmów prowadzone w obcych językach, zupełnie bym zapomniała, że to restauracja hotelowa.

Menu zawiera kilka polskich elementów (grillowany oscypek, żurek, pierogi) i jest stosunkowo niedługie. Ja postawiłam na pieczony filet z łososia na purée z selera ze świeżymi mulami (47 zł), a towarzysz skusił się na tagliatelle z kaczką w sosie rozmarynowym (29 zł) o bardzo intensywnym smaku tego ostatniego. Pierwsze danie było jednak lepsze niż drugie, ale tylko dlatego, że zarówno kaczka, jak i makaron mogłyby być bardziej delikatne (pasta nie sprawiała wrażenia domowej), a gdyby nie plasterki parmezanu, danie byłoby nieco monotonne. Z kolei moim daniem zachwyciłam się bez reszty. Łosoś był przyjemnie delikatny, doskonale wypieczony i bardzo smaczny sam w sobie. Do tego świetny winno-maślany sos, aksamitne selerowe purée, dobrze przyrządzone mule i pęczek zielonej fasolki – w tym daniu wszystko świetnie grało!

Duże wrażenie zrobił też na mnie deser – sorbet z mango zanurzony w wermucie z kawałkami malin i miętą (15 zł) odjął mi mowę. Żywe, kontrastujące kolory, niesamowicie wyraźny smak mango, świeżość mięty i wermut, który odkrywa się nieco później, zanurzając łyżeczkę w stożkowym kieliszku. Być może dla niektórych będzie absurdalne, że poskarżę się na porcję, skoro tak mi smakowało, ale trzech gałek lodów nigdy nie zdarza mi się jeść nawet poza posiłkami i wątpię, by ktoś był w stanie pochłonąć taką porcję po obfitej kolacji – ja nie byłam.

Mocno czekoladowe, słodziutkie brownie (17 zł) z orzechami nerkowca podane z gałką lodów waniliowych też nie rozczarowało. Zrobiła to jednak obsługa, która mimo wywołania pozytywnego pierwszego wrażenia, pod koniec kolacji na długo zupełnie o nas zapomniała, w tym także o tym, że warto posprzątać ze stołu talerze. Aby zamówić deser musiałam się nagimnastykować, by wyłowić wzrokiem, a potem poprosić kelnerkę do stolika. Szkoda, bo gdyby nie ten negatywny akcent na końcu, jeszcze milej wspominałabym ten wieczór.

Plus: przyjemna atmosfera, wygodne wnętrze, estetyczny sposób podania, smacznie.
Minus: nie do końca zorganizowana obsługa, niezbyt atrakcyjna lokalizacja.
Adres: ul. Berka Joselewicza 17 | mapa | www | Facebook
Polecam: na kolację we dwoje, kolację biznesową, niewielkim grupom.
Średnia ocena:  4,13 na 5.        Jedzenie – 4.5/5     Obsługa – 3.5/5    Wnętrze – 4/5      Ceny – 4.5/5


 Bądź na bieżąco:
Resztę zdjęć wkrótce zobaczycie tutaj.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz