6 kwietnia 2014

Relacja: Najedzeni Fest! Slow Food


Dzisiaj (6 kwietnia) odbyła się kolejna, czwarta już edycja Najedzeni Fest!, największego festiwalu kulinarnego w Krakowie. Tym razem pod hasłem „Slow Food” i we współpracy ze Stowarzyszeniem Slow Food Polska, oprócz restauracji, blogerów, cukierni, inicjatyw kulinarnych i food trucków, mieli okazję pokazać się również producenci rekomendowani przez to stowarzyszenie (pełna lista wystawców tutaj).


Choć niektórych restauratorów oglądamy aż do znudzenia na każdej edycji, są i tacy, których stała obecność bardzo cieszy. Przykładowo doskonałym przysmakom od Salt & Pepper Food Truck zawsze trudno mi się oprzeć – skusiłam się na taco z panierowanym awokado, salsą z mango, sosem pomarańczowo-imbirowym i śmietaną limonkowo-kolendrową oraz na porchettę, która totalnie powaliła na kolana! Tym razem starałam się jednak poznajdywać to, czego jeszcze nie próbowałam i bardzo dobrze na tym wyszłam. Poznałam chrupiący bibimbap z wołowiną (Oriental Spoon), całkiem niezłą tajską zupę (Deli 8), uzbeckie samsy z baraniną (Samarkand) czy świetne tacosy z nadzieniem z kwiatów cukinii (Molino).


Jednak dla mnie ten festiwal przede wszystkim stał się doskonałym miejscem na zrobienie zakupów u małych producentów i nabycie wyjątkowych produktów - wszystkich w jednym miejscu! Skusiłam się na świeży jarmuż i ekologiczne gruszki, wędliny od Mądrego, dwa rodzaje suszonych pomidorów, czarne oliwki i tapenadę z zielonych oliwek od Oliwki etc., cudowny długodojrzewający kozi ser łomnicki z czarnuszką (Kozia Łąka), sok jabłkowo-wiśniowy od Tłoczni Soków Maurer, niesamowitą konfiturę wiśniowo-malinową i dżem gruszkowo-wiśniowy z regionalnej przetwórni owoców Twój Ogród (chyba nigdy nie jadłam lepszych przetworów!), chleb razowy i ze słonecznikiem na naturalnym zakwasie z piekarni Piskorek.


Bardzo pozytywnym zaskoczeniem była obecność Portugalczyków z art food z Gliwic oferujących ekskluzywne portugalskie produkty (np. konserwy Santa Catarina z azorskiego tuńczyka). Na miejscu zjadłam też słodziutki pudding i kanapki z długodojrzewającą szynką (presunto) oraz pooglądałam piękne produkty marki O Melhor do Ribatejo. Mam nadzieję, że będą wracać do Krakowa!


Bądź na bieżąco:
Resztę zdjęć wkrótce zobaczycie tutaj.

----

Zobacz też:

2 komentarze :

  1. Cudownie :) Zawsze żałuję, że w tym okresie nie mogę wpaść do Krakowa albo akurat zapominam, że slow się odbywa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko to co tam bez problemu można nabyć na festiwalach typu Święto Chleba lub Smak Małopolski ;) Nie mniej jednak idea fajna

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się tekst? A może nie zgadzasz się z moją opinią? Chętnie poznam Twoje zdanie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...