30 czerwca 2014

Del Papà (Kraków)


Restauracja Del Papa to jedno z niewielu miejsc, które od lat z sukcesem działa na krakowskim rynku restauracyjnym i może pochwalić się sporą liczbą stałych klientów. Podczas rozmów ze znajomymi to właśnie ten lokal jest najczęściej wymieniany jako ulubiona włoska restauracja w Krakowie. Z trudem odsuwając na bok pokusę pójścia do jednego z wielu nowo otwartych miejsc, wybrałam się do Del Papa, by w końcu ocenić ją na blogu.

Było to kilka tygodni temu, w słoneczną niedzielę, kiedy to zajęliśmy ostatni wolny stolik, a w trakcie naszej wizyty wielu klientów bez rezerwacji zostawało odsyłanych z kwitkiem. Spróbowałam wtedy kilku dań: świetnego vitello tonnato (26 zł), niezłych (choć pamiętam znacznie lepsze z Rzymu) eskalopków cielęcych z szynką parmeńską i szałwią z selerowym puree (38 zł) i fantastycznego czarnego makaronu z ośmiorniczkami (26 zł). Z braku czasu recenzji koniec końców nie napisałam, jednak w miniony weekend postanowiłam wybrać się do Del Papa ponownie, by mieć świeże spojrzenie przed wystawieniem ostatecznej opinii.

Tym razem, po uprzedniej rezerwacji, udało nam się usiąść w ogródku z maleńką fontanną i mnóstwem kwiatów otoczonym ze wszystkich stron wysokimi, porośniętymi bluszczem ścianami kamienic – idealny wybór na tak upalną, leniwą niedzielę. Długo czekaliśmy na przystawkę (w ramach czekadełka podano wypiekane na miejscu grissini), kelnerzy też często na zbyt długo znikali z pola widzenia, ale byli uprzejmi i nienachalni (z pierwszej wizyty również mam pod tym względem dobre wspomnienia).

Zdecydowałam się na tradycyjne carpaccio wołowe na sposób Ciprianiego (26 zł), na pół z osobą towarzyszącą; danie zostało podzielone na dwa talerze, według sugestii kelnera. Mięso podano nieco za zimne i z kompletnie suchą rukolą, było jednak smaczne, mięciutkie i delikatne, oprószone odrobiną pieprzu i suto polane intensywnym musztardowo-jajecznym sosem, w smaku przypominającym dobrej jakości majonez. 

Przy wyborze dania głównego mój towarzysz nie mógł się oprzeć makaronowi al nero di seppia z ośmiorniczkami (26 zł), który pamiętamy z poprzedniej wizyty. I tym razem było to niezwykle udane, aromatyczne i wyraźne w smaku danie – z plasterkami chilli, sporą ilością oliwy, cebuli i czosnku, posypane świeżą natką pietruszki i z ośmiorniczkami ugotowanymi tak, jak należy.

Ja z kolei skusiłam się na coś z wkładki sezonowej – grillowany indyk z krewetkami w sosie lawendowym z czarnym ryżem i botwinką (38 zł). Brzmiało cudnie i równie dobrze smakowało, a najlepszą częścią tego dania był sos – kremowy, gęsty, z lekkim, jakby orzechowym posmakiem, idealnie spajającym wszystkie składniki w całość – zarówno świetnie ugotowany ryż, jak i duszoną botwinkę. Krewetki były ciut za długo gotowane, ale i tak smakowo to jedna z najlepszych propozycji, jakie jadłam w ostatnim czasie w Krakowie.

Ten niedzielny obiad zakończyłam kremem limonkowym (19 zł), który doskonale pamiętałam z poprzedniej wizyty. Ma on raczej zwartą, aksamitną konsystencję podobną do panna cotty, podawany jest w towarzystwie musu truskawkowego, w słodkim migdałowym koszyczku i zwieńczony świeżymi owocami (za drugim razem były to jeżyny, poziomki i truskawki). Mówiąc krótko nie pożałowałam wyboru deseru, który już znałam i mogę potwierdzić, że jest przepyszny. Del Papa po kolejnym udanym posiłku wskakuje na moją listę Co polecam za kuchnię pełną smaku i przyjemną atmosferę.

Plus: porządna kuchnia, staranna prezentacja potraw, przyjemna atmosfera.
Minus: nieco wolna obsługa.
Adres: ul. św. Tomasza 6 | mapa | www | FB
Polecam: na włoską kuchnię, na wyjście z rodziną lub znajomymi, na obiad w na świeżym powietrzu (w weekendy zalecana rezerwacja).
Średnia ocena:  4,25 na 5.     Jedzenie – 4.5/5     Obsługa – 4/5    Wnętrze – 4/5      Ceny – 4.5/5

Bądź na bieżąco:
Więcej zdjęć wkrótce tutaj.

1 komentarz :

  1. Nie miałam jeszcze przyjemności odwiedzić tego miejsca, ale z tego co napisałaś, widzę, że warto. Cudowne zdjęcia - klimat pewnie jeszcze lepszy. Skoro trzeba rezerwować stolik w weekendy, to znaczy, że cieszy się popularnością :)

    OdpowiedzUsuń