15 listopada 2014

Aubergine (Kraków)


Aubergine to jedna z dwóch nowo powstałych restauracji w pobliżu Rynku specjalizujących się w kuchni śródziemnomorskiej (tutaj recenzja drugiej). W dniu mojej wizyty przed budynkiem stał „naganiacz” (bardzo zresztą zdziwiony, że kierujemy się do promowanej przez niego restauracji zanim jeszcze zdążył zachęcić nas do wejścia) co, śmiem przypuszczać, nie przekonałoby żadnego mieszkańca Krakowa do wejścia. Czyżby nawet na tak ruchliwej Floriańskiej i przy tak dobrze widocznym z ulicy, niebrzydkim przecież lokalu potrzeba było kogoś, kto zachęci potencjalnych klientów? Albo to tymczasowa promocja, albo właśnie otwarła się w Krakowie kolejna knajpka dla turystów…

Restauracja wygląda zachęcająco i przytulnie – nieco rustykalny klimat, klimatyczne oświetlenie, wygodne beżowe kanapy, mnóstwo butelek z winem. Jest schludnie, przemyślanie i całkiem przyjemnie. Od pierwszego momentu zaskakuje obsługa – niezwykle uprzejma, cierpliwa, formalna, estetycznie ubrana i choć kelnerzy mieli kilka momentów zawahania, sprawnie z nich wybrnęli, nie popełniając żadnej gafy  – na przykład nieużyte przy przystawkach sztućce wymienili na wszelki wypadek na nowe. Trudno im cokolwiek zarzucić, a pewności siebie na pewno nabiorą z czasem.

W ramach czekadełka na stole pojawiła się pasta dnia – hummus – z paluchami chlebowymi i pitą. Oprócz tego, że hummus miał nieprzyjemny, zjełczały posmak, nie rozumiem, dlaczego serwuje się takie czekadełko, gdy goście zamawiają pikilię (17 zł), czyli zestaw past i musów, gdzie oprócz melitzanosalaty (pasty z bakłażana), pasty z suszonych pomidorów oraz htipiti (grecki dip z pieczonej czerwonej papryki i fety) był właśnie hummus oraz pita? Pita, która zresztą była bardziej focaccią – cienkim i chrupkim pieczywem, w Aubergine bardzo przeciętnym w smaku. Pozostałe pasty na szczęście okazały się zjadliwe, a najsmaczniejszą była z pewnością ta z papryki i fety – palce lizać.

Spaghetti con frutti di mare (25 zł), danie dość banalne i mało wyraziste, mogło pochwalić się fantastycznej jakości i ugotowanym w punkt makaronem, który był zdecydowanie najmocniejszym elementem tej kompozycji. Minikrewetki (nie licząc jednej większej do dekoracji), trochę niedogotowane ośmiorniczki i stosunkowo niewielkie małże nie zachwyciły. Jeśli jednak tak wygląda makaron w innych daniach, to istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że warto je będzie wypróbować następnym razem.

Coq au vin (36 zł) – kurczak zagrodowy duszony w warzywach i czerwonym winie, podawany z pieczonymi ziemniakami i sałatką (zielona i bordowa sałata z nudnym dressingiem i pomidorkami koktajlowymi) okazał się świetnym daniem od początku do końca. Doskonały soczysty kurczak w aromatycznym sosie z kawałkami marchewki, selera naciowego i ziemniaków ze skórką – porcja sycąca i na tyle satysfakcjonująca pod względem smaku, że chętnie zamówiłabym je po raz drugi.

Na koniec skusiliśmy się na dwa desery – poprawny crème brûlée z gorzką czekoladą w formie pysznych łamliwych płatków wbitych w krem i trochę za mało wyczuwalnym chilli (13 zł) oraz smaczną i intensywnie cytrynową tartę z sosem (a raczej kawałkami) mango, zwieńczoną bardzo dobrą, rozpływającą się w ustach delikatną bezą (13 zł).

W menu Aubergine znajdziemy sztandarowe dania włoskie (w tym pizze), greckie i francuskie, jest to więc kuchnia, która łatwo przypadnie do gustu każdemu. Może dlatego, przy końcu posiłku, otoczeni byliśmy wyłącznie przez obcokrajowców, którzy najwidoczniej chcieli zrobić sobie przerwę od żurku w chlebie i pierogów serwowanych im na każdym kroku. I może też dlatego podchodzę do Aubergine nieco sceptycznie – lokale z naganiaczami i pełne turystów jakoś nie wzbudzają we mnie ani zaufania, ani miłości, niezależnie od tego, jak duży wydają się mieć potencjał. No, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie. Tymczasem na coq au vin na pewno warto wpaść.

Tę recenzję napisałam dla magazynu Lounge (#66).

Plus: przyjemne wnętrze, dobra obsługa, w karcie każdy znajdzie coś dla siebie.
Minus: hummus, niedopracowane dania, lokal nastawiony raczej na turystów.
Adres: ul. Floriańska 26 | mapa | FB
Polecam: na coq au vin.
Średnia ocena:  4,13 na 5.     Jedzenie – 3.5/5     Obsługa – 4.5/5    Wnętrze – 4/5      Ceny – 4.5/5



Bądź na bieżąco:
Facebook | Pinterest | Instagram
Więcej zdjęć wkrótce tutaj.


5 komentarzy :

  1. danie wyglądają super :) dzięki za kolejny świetny wpis na waszym blogu :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Tobie odkrywam regularnie nowe miejsca - a przecież mieszkam tu już od dawna :D Chociaż przyznaję, że Twoje zdjęcia wyglądają zawsze tak pysznie, że moglabym ne czytać, a i tak wybrałabym się do większości lokali, o których piszesz... :))

    Znasz może restaurację Miodova na Kazimierzu? Otworzyli się jakoś latem - nie byłam tam jeszcze, ale słyszałam, że dobrze karmią - po staropolsku. Jestem strasznie ciekawa Twojej opinii, bo zastanawiam się nad tym, gdzie zaprosić rodziców, kiedy odwiedzą mnie następnym razem. Masz może jakiś pomysł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dzięki blogowi odkrywasz nowe restauracje. :)

      Nie byłam jeszcze w Miodovej, ale słyszałam o tym miejscu - pisałam o nim niedawno na FanPage'u. :)

      Usuń
  3. byłam, widziałam, jadłam i polecam bardzo serdecznie - warto odwiedzić to miejsce

    OdpowiedzUsuń
  4. nowo powstała, a już trafiła na Gruppon...
    http://www.groupon.pl/oferty/krakow-extra/restauracja-aubergine/49889352?p=10&nlp=&CID=PL_CRM_1_0_0_327&a=1732&utm_source=newsletter&utm_medium=email&sid=46b24ed7-2e52-43ca-81c1-9b6552256cb2&division=krakow-extra&uh=f222b253-dd97-4c23-83a5-1a201d36029a&date=20142311&sender=rm&s=body&c=deal_img&d=deal-page&utm_campaign=restauracja-aubergine-49889352

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się tekst? A może nie zgadzasz się z moją opinią? Chętnie poznam Twoje zdanie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...