4 stycznia 2015

10 najlepszych dań 2014 roku


Miniony rok był wyjątkowo obfity w pozytywne wrażenia kulinarne. Udało mi się odwiedzić kilka ciekawych restauracji w Polsce i Europie, gdzie próbowałam dań, które na zawsze zapadły mi w pamięć. W Krakowie z kolei otwarło się wiele obiecujących nowych miejsc, tak jak życzyłam sobie i wam rok temu (niestety jeszcze nie udało mi się dotrzeć do wszystkich, ale mam nadzieję jak najszybciej to nadrobić). Kilka tygodni temu zasiadłam z kolei w kapitule plebiscytu Dziennika Polskiego "Smaki Krakowa", gdzie wybierałam najlepsze restauracje w mieście w dziewięciu kategoriach.


Gdy jednak chciałam podsumować rok, na myśl nasunęło mi się w pierwszej kolejności to, co jadłam poza Krakowem. Nie wiem, czy to kwestia tego, że w naszym mieście wciąż nie ma wielu naprawdę godnych uwagi miejsc, czy może po prostu lokalne doświadczenia zostały przysłonięte przez pozytywne wspomnienia z wyjazdów? Nie da się ukryć, że bardzo trudno zapomnieć kolację w Atelier Amaro, doskonałe ryby w restauracji Bulaj, obiad w fantastycznej pszczyńskiej Wodnej Wieży, śniące mi się po nocach mule w cydrze z Dymu na Wodzie (na obrazku powyżej) czy sławne raviolo con uovo z warszawskiej Mąki i Wody...

W minionym roku opisałam też kilka zagranicznych podróży, w tym dań, które do dzisiaj wspominam wręcz z łezką w oku. Dla przykładu wymienię tylko mule, królika i waterzooi w cudownej Brugii, wizytę w & Samhoud places oraz fenomenalne ostrygi w sławnej chińskiej restauracji Nam Kee w Amsterdamie, grecką ucztę na Kefalonii, a także portugalskie menu degustacyjne w odznaczonej dwiema gwiazdkami Michelin restauracji Belcanto w Lizbonie. 

A co z Krakowem? Znowu nie miałam problemu z wyborem tych dań, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Dlatego życzę sobie, bym w przyszłym roku musiała się sporo nagłówkować, by stworzyć to zestawienie – z pewnością będzie to dobrze świadczyć o krakowskiej gastronomii.

Oto najlepsze dania z krakowskich restauracji opisanych na blogu w 2014 roku (kolejność alfabetyczna według nazwy restauracji):

Big Mango  niby prosty tajski street food, ale jakie to dobre! Najlepszy pad thai w Krakowie.


Del Papa – grillowany indyk z krewetkami w sosie lawendowym z czarnym ryżem i botwinką. Danie z sezonowej, letniej wkładki. Może w tym roku znów pojawi się w menu?


Edo Fusion – crème brûlée w trzech odsłonach - imbirowy, sezamowy i z zielonej herbaty. To trio rzuca na kolana. Za każdym razem.


Ed Red – stek T-bone i podroby (grasica, policzek, móżdżek, ozorek i wątróbka). Ed Red zachwycił mnie najlepszymi stekami w Krakowie i fenomenalnymi podrobami. Musicie ich spróbować!


Fab Fusion – sorbet z mango zanurzony w wermucie z kawałkami malin i miętą. Gdy go jadłam (a to było w czerwcu) wiedziałam już, że wskoczy na tę listę.


Kogel Mogel – nóżka z gęsi confit marynowana w winie i miodzie z majerankiem i polskimi śliwami, serwowana z pieczonymi renklodami. Doskonałe polskie danie.


27 Porcji Slow Food – akurat to ta opisana w recenzji niepozorna tarta jabłkowa z korzeniami i kajmakiem najbardziej utkwiła mi w pamięci, ale idąc tam wiem, że zawsze dostanę uczciwe, smaczne i naturalne jedzenie, dlatego nie mogło ich tu zabraknąć.


Streat Slow Food – w recenzji wystąpił burger "Batataj" (boczek, batat, chutney z mango, pikantne pikle ogórkowe, sałata, pomidor, majonez), ale mogłabym tu wstawić niemal któregokolwiek burgera chłopaków ze Streat Slow Food. 


Trzy Rybki – ostrygi w tempurze z majonezem ostrygowym i pianą imbirową. Musicie mi uwierzyć na słowo: mistrzostwo.


A Wy jakie ciekawe dania lub restauracje odkryliście? Jest jakieś miejsce, które koniecznie powinnam odwiedzić w 2015 roku? Podzielcie się w komentarzach – chętnie poczytam! :)

  *


10 komentarzy :

  1. z pewnościa trzeba spróbować wszystkich dan :) pychaaa!!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jestem jak zwykle pod wrażeniem Baru na pl.Nowym "Pod Okrąglakiem" gdzie można zjeść prosto bez egzotycznych dodatków ale jakże smacznie polecam bajeczną golonkę , żeberka wędzone oraz kotlet schabowy z kostką i do tego prawdziwie krakowską kapuste duszoną z kminkiem.Może nie jest to 'nowomodna" kuchnia ,ale polska ale zawsze świeże i smaczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja polecam odwiedzenie restauracji Mekong,która mieści się przy ul. Kamieńskiego 11 (Bonarka City Center) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślinka cieknie na widok tych dań :) Koniecznie muszę się wybrać do tych lokali :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A Klinach, na ulicy Fortecznej został otwart chyba najładnijszy bar w Krakowie. A jakie fajne logo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Invito pizza na św. Tomasza. Lunch juz od 11,90 i pyszne makarony. Restauracja dla każdego i nie trzeba zostawić majątku za nadmuchana atmosferę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie w Invito smacznie i przystępne ceny, niedocwnione trochę bo jest na uboczu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam serdecznie, piękne zdjęcia - chciałam zapytać jakiego używasz obiektywu, jeśli to oczywiście nie tajemnica ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Burger ze Streat Slow Food wygląda najbardziej apetycznie.

    OdpowiedzUsuń