3 września 2015

Soup Dog (Kraków)


Hot-dogi „gourmet” w Krakowie? Czemu nie! Na taki pomysł wpadli właściciele otwartego niedawno Soup Doga. Na rogu Dietla i Stradomskiej oprócz hot-dogów serwowane są także sezonowe zupy. Jak wypadło to połączenie i czy nowa odsłona tego popularnego street foodu ma szansę przyjąć się w naszym mieście?

Na początek wielki plus za aranżację. Niewielki lokal nie znajduje się w najpiękniejszym miejscu – sąsiaduje z salonem gier i ze stoiskiem ulicznego sprzedawcy butów, ubrań i biustonoszy, jest tam dość ciemno i na pierwszy rzut oka nieprzyjemnie, jednak Soup Dog sprytnie zakrył brudne kraty podświetlanymi drewnianymi listwami z imitacją bluszczu i zorganizował niewielką przestrzeń wokół okienka, domontowując drewniane parapety i wystawiając siedziska z palet, dzięki którym nie trzeba jeść na stojąco. Kuchnia wygląda bardzo schludnie; tuż przy okienku, przez które wydawane są hot-dogi, wiszą skrzynki z warzywami, można też przy nim podglądać grillowanie kiełbasek.

Menu jest dość krótkie – do wyboru są dwie zupy w trzech wielkościach (200, 400 i 550 ml); tego dnia krem kalafiorowy z curry i tajski chłodnik z granatem (5-10 zł), lemoniady arbuzowa i malinowa (3-4 zł), woda z miętą i cytryną (2 zł) i sześć różnych hot-dogów. Najpierw skusiłam się na chłodnik (najmniejsza porcja, 6 zł) – pośród jogurtu, białej kapusty, dymki i granatu zdecydowanie brakowało mu wyrazistości, przypraw, smaku. Fajne, ale zero emocji.

Miałam okazję spróbować trzech hot-dogów: currywurst (biała kiełbasa, sos currywurst, curry – 7 zł), tikka masala dog (kiełbaska wieprzowa, sos tikka masala, jogurt, kolendra – 9 zł) oraz goat dog (kiełbaska wieprzowa, ser kozi, burak, koper, sos miodowo musztardowy – 10 zł). Najlepszy był ten ostatni, może dlatego, że uwielbiam wszystko, co zawiera kozi ser. Klasyczne połączenie z burakiem jest bardzo bezpieczne – w milutko podgrzanej, lekko chrupiącej bułce i ze smaczną, soczystą kiełbaską (podobno od lokalnych dostawców) ta kompozycja też ma się dobrze.

W pozostałych dwóch pierwsze skrzypce grały sosy – tikka masala był świetny, gęsty i wyrazisty, oprószony świeżą, aromatyczną kolendrą, ale dla mnie za mało pikantny. Nie wiem też, czy miałabym ochotę zjeść go po raz drugi – indyjski sos ze zwyczajnym, pszennym pieczywem jednak średnio mi współgrał. Currywurst – trudno mu coś zarzucić: mocno pomidorowy, gęsty i wyrazisty w smaku, z soczystą i smaczną białą kiełbasą. Klasyka, ot co.

Tak więc mamy w Krakowie nowe ciekawe miejsce dla miłośników street foodu, ale… No właśnie. Może warto rozszerzyć ofertę o nieco bardziej kreatywne, nieoczywiste połączenia? Dodać możliwość wyboru rodzaju bułki? Wprowadzić opcję wegetariańską? Dorzucić inne rodzaje kiełbasek? Przed Soup Dogiem wciąż trochę do zrobienia, by mógł nazywać swoje kanapki „haute dogs”, ale pierwszy krok już za nim.


Plus: uśmiechnięta i rozmowna obsługa, dobre ceny.
Minus: brak kreatywnych połączeń smaków, jeden rodzaj pieczywa, tylko dwa rodzaje kiełbasek.
Polecam na: szybką przekąskę na mieście.
Adres: ul. Dietla 44 | mapa 
Średnia ocena: 4,33 na 5.         Jedzenie – 4/5      Obsługa – 4.5/5       Ceny – 4.5/5







 Bądź na bieżąco:

4 komentarze :

  1. Świetny pomysł, pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sprawdzone, bardzo smaczne. Może nie najtańsze (zwłaszcza zupka), ale ogólnie spoko. Goat Dog wyjątkowo przyjemny, fajna kombinacja sera, buraczków koperku i musztardy. Mam nadzieję że interes się utrzyma, bo w kontekście zup to może być strzał w dziesiątkę w zimowe dni i wtedy za ciepły kubek zapłacę nawet tyle, ile sobie życzą ;)

    OdpowiedzUsuń