15 listopada 2015

Portugalia: najpiękniejsze miejsca w Algarve – część I: Faro, Alte, Carvoeiro, Sagres, Lagos


To pierwsza część mojej relacji z Algarve. Drugą przeczytacie tutaj.

Algarve zawsze kojarzyło mi się z tabunami niemieckich i brytyjskich turystów, wielkimi gmachami hoteli przy najpopularniejszych plażach i przeciętnymi knajpami oferującymi na każdym kroku English breakfast. W Portugalii widziałam już wiele, jednak z wyżej wymienionych powodów przed słynącym z turystycznych kurortów Algarve zawsze się wzbraniałam. Postawiłam więc sobie cel następujący: przejechać Algarve i znaleźć najpiękniejsze zakątki, najbardziej urokliwe miasteczka i najlepsze restauracje, dotrzeć więc do tego, co tak bardzo pokochałam w innych regionach Portugalii. Udało się! Zapraszam na relację z wakacji z portugalskiego Algarve. :)



Faro


Wylądowaliśmy pod wieczór we wciąż gorącym i słonecznym Faro. Miasto jest niewielkie, więc jak tylko wypożyczyliśmy samochód i zostawiliśmy bagaże w hostelu, w kilkadziesiąt minut zaliczyliśmy spacer po starym mieście w pobliżu pełnej łódek mariny.






Ale to, co najbardziej zapadło mi w pamięć w Faro, to kolacja w Casual Food Café (Rua Ferreira Neto, 13), w restauracji serwującej kuchnię śródziemnomorską zainspirowaną slow foodem. Obsługa jest bardzo nieformalna, ale do tego, co i w jakiej formie wychodzi z kuchni, przykłada się tam wielką wagę. Jedną ze specjalności Casual Food Café jest carpaccio z pomarańczy z suszoną figą, prażonymi migdałami, oliwą, świeżą miętą i cynamonem (4,95€) – zaskakująco genialne połączenie! Sałatka z ośmiornicy (5,15€), papryczki piquillo nadziewane bacalhau (suszony i solony dorsz atlantycki) podawane z krewetkami (10,15€) czy kolejna specjalność, Casualburger ze świni iberyjskiej porco preto z dodatkiem Porto i krewetką (14,55€) – wszystkie okazały się strzałem w dziesiątkę. A na deser? Crème brûlée z granitą z szampana (4,95€). Nie mogłam sobie wyobrazić lepszego początku wakacji.





Zawsze pytacie mnie, w jakich miejscach zatrzymuję się podczas moich podróży, więc od teraz przy każdej relacji wspominać będę też o noclegach. Jako że w Faro mieliśmy spędzić tylko kilkanaście godzin, zatrzymaliśmy się w Algarve Hostel (Avenida Da Republica, 72), chyba w jednym z najtańszych miejsc w mieście (12€/noc). Pokoje mieszczą się w tradycyjnej kamienicy na starym mieście – godne polecenia dla niewymagających. :)

Alte


Algarve to nie tylko plaże! Omijając przepełnione turystami Quarteirę i Albufeirę, warto wybrać się do oddalonej od wybrzeża spokojnej miejscowości Alte, jednej z najbardziej nieskażonych turystyką portugalskich mieścinek. Alte to zaledwie dwa tysiące mieszkańców, białe domki z tradycyjnymi kominami i charakterystyczne brukowane uliczki. Można tam urządzić piknik w cieniu pod drzewkiem oliwnym lub przy rzece w pięknych okolicznościach przyrody i wręcz należy zajrzeć do kawiarnio-cukierni Docaria Agua Mel (Largo José Cavaco Veira), gdzie zjecie pyszne domowe ciasta (2,50€) i napijecie się soku ze świeżych pomarańczy z pięknym widokiem na dolinę. W Alte jest cisza, spokój, czas, który stanął w miejscu i zero turystów.







Carvoeiro


Jadąc dalej na zachód, wybierzcie się na spacer przy kolorowej zabudowie malowniczego Carvoeiro i podziwiajcie znad skał widoki na bezkres oceanu. Na dobre jedzenie – choć nie tanie – warto zatrzymać się przy plaży Benagil. Tam, w przepięknie udekorowanej restauracji O Pescador Benagil, zjecie świetne świeże ryby i owoce morza (np. omułki sauté (8€)). W Algarve jednak trudno się pod tym względem rozczarować – ryby i owoce morza można oczywiście dostać na każdym kroku, niewiele miejsc może pochwalić się jednak tak klimatycznym wnętrzem. Dużym plusem jest też mieszczący zaledwie kilka stolików, kameralny taras z widokiem na plażę w dole. Rezerwacje wysoce wskazane. 






Sagres


Sagres pewnie niejednemu z Was obił się już o uszy – to nazwa jednego z dwóch najpopularniejszych portugalskich piw. Jest to też przylądek i miasto na południowym-zachodzie kraju. To w tych okolicach znajdziecie spektakularne, zapierające dech w piersiach klify, piękne, niezatłoczone plaże i co najmniej dwa fantastyczne miejsca na portugalską ucztę.








Jedną z najbardziej znanych i godnych polecenia miejsc jest restauracja A Sagres (Av. Infante D.Henrique). To niewielki, kameralny, urządzony w wysmakowanym stylu lokal prowadzony przez sympatycznego João Pedro troskliwie doglądającego swoich gości. W karcie menu, jak w wielu portugalskich restauracjach, jest sporo dań, które zamawia się tylko w wersji na dwie osoby. Choć nie pozwala to może na spróbowanie wielu różnych potraw, jednak taki np. ryż z ośmiornicą (25€) wygląda spektakularnie w wielkim garze na środku stolika – i calutki jest tylko dla was! Nie sugerujcie się banalną nazwą – arroz de polvo to jedna z najlepszych propozycji portugalskiej kuchni. Ta u João, oprószona aromatyczną kolendrą, była fantastyczna.





Do restauracji A Casinha (Rua de São Vicente) dotarliśmy kolejnego dnia. To niewielki domek (stąd nazwa – casinha) ze świetnym serwisem, romantyczną atmosferą i fenomenalnymi cataplanami dla dwojga. Cataplana to właściwie nazwa naczynia, które służy do przyrządzania tej smakowitej jednogarnkowej potrawy – to metalowy kociołek ze szczelną pokrywką, pod którą dzieją się cuda. Oj, sporo się tego najadłam w Algarve! Na zdjęciu cataplana z ośmiornicą, małżami dywanowymi, krewetkami, ziemniakami, papryką i oczywiście, obowiązkowo, kolendrą (34€). Na koniec zmieściłam tylko tradycyjne algarwiańskie ciasto z figi, karobu i migdałów (4€). A skąd mam pewność, że to jedno z dwóch najlepszych miejsc w Sagres? Przy stoliku naprzeciwko siedział ukontentowany João Pedro z przyjaciółmi, którego restauracja w ten dzień tygodnia (a była środa) jest zamknięta. Widocznie w Sagres nie ma czegoś takiego jak konkurencja. :)





Jeśli jednak szukalibyście jednej z najtańszych opcji w Sagres, warto wstąpić do niepozornej restauracji A Grelha (Rua Comandante Matoso). Wygląda identycznie jak tysiące innych portugalskich „zwykłych” restauracji, w której zazwyczaj jedzą tylko miejscowi lub zbłąkani turyści. Bardzo smaczny był kurczak à passarinho (8,50€) i ciacho bolo de bolacha (2,50€). Mniam!


Gdzie nocować w Sagres? Mareta Beach Boutique B&B, niewielki, ładnie urządzony hotel trzy kroki od Praia da Mareta, spisał się świetnie.

Lagos


Niezależnie od tego, jak bardzo stronimy od turystów, warto mimo wszystko zrobić sobie przystanek w Lagos, by zobaczyć przepiękne formacje skalne i najlepsze (niestety zatłoczone) plaże AlgarvePraia Dona Ana czy Praia do Camilo chyba najczęściej zdobiące portugalskie pocztówki. Skały i wgłębienia można oglądać z góry lub z poziomu wody – na łódce lub kajaku. Tak czy owak widok mocno pomarańczo-żółtych skał kontrastujących z turkusem krystalicznej wody jest nieziemski! 







W centrum powinniście trafić z kolei do Restaurante dos Artistas (Rua Candido dos Reis, 68), szczególnie opłaca się to w porze lunchowej, gdy kreatywne, pyszne zestawy składające się z pierwszego i drugiego dania kosztują zaledwie 16,50€. Uroczy zacieniony ogród uchroni przed mocnym słońcem i pozwoli zrelaksować się przed dalszą podróżą. Tego dnia menu obejmowało krem z czerwonej papryki z chrupiącym chorizo, sałatkę z kozim serem, nektarynkami i miętowym winegretem, filet z dorady z doskonałym risotto z rukolą, warzywami i sosem cytrynowym oraz polędwiczki wieprzowe ze świni iberyjskiej w panierce z tymiankiem na puree z batata. Na deser obłędny suflet czekoladowy (4,50€). Świeże, starannie podane, wyborne jedzenie!













To pierwsza część mojej relacji z Algarve. Drugą przeczytacie tutaj.
Pamiętajcie, że na Instagramie na bieżąco relacjonuję moje podróże:


Bądź na bieżąco:

7 komentarzy :

  1. Od razu cieplej się robi w deszczowej Polsce, po obejrzeniu i przeczytaniu;)

    Piękne zdjęcia, aż chce się wracać! Ja co prawda w Algarve byłam tylko w Faro i Lagos, ale czuję, że jeszcze mnie tam zawieje;) No i tyle pysznych rzeczy...

    http://vamoscomerbolo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna relacja. Gdy czyta się Twoje wpisy i ogląda Twoje zdjęcia to jakoś tak lepiej się robi na sercu.
    Odwdzięczę się tym
    https://www.youtube.com/watch?v=mweQ6Yh6Wq4

    Bardzo lubię Twój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomnialam sobie dlaczego chce tam zamieszkac na emeryturze

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za ten wpis! Za 3 miesiące tam będę i wiele informacji - zwłaszcza na temat jedzenia - zamierzam wykorzystać w praktyce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpis się przydał! Smacznego. :)

      Usuń
  5. Ja lecę już za dwa dni napewno mi się przyda ten przewodnik po miejscach i knajpach które warto zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń