13 grudnia 2015

Relacja: Terra Madre Slow Food Festival 2015 (Kraków)


W ten weekend (11-13 grudnia) w Centrum Kongresowym ICE Kraków oraz niektórych restauracjach w mieście odbywa się Terra Madre Slow Food Festival. Celem Terra Madre jest promocja kulinarnego dziedzictwa Europy Środkowej, zatem podczas festiwalu można spotkać się, porozmawiać i zrobić zakupy u producentów wysokiej jakości lokalnych produktów z całej Polski, ale też m.in. z Węgier, Ukrainy, Włoch, Austrii czy Bułgarii. Na tegorocznych targach w Centrum Kongresowym można zaopatrzyć się w produkty blisko 100 wystawców  naturalne tłoczone soki, nalewki, miody, przetwory, wędliny, ryby, kiszonki, pieczywo, mnóstwo olejów, oliw i najlepszych serów. Można także degustować wino i piwo, wziąć udział w ponad 30 pokazach kulinarnych, warsztatach i laboratoriach smaku czy kilku kolacjach tematycznych przygotowanych przez znanych szefów kuchni z całej Polski. Z okazji Terra Madre była możliwość spotkania m.in. z Sebastianem Olmą, Robertem Makłowiczem, Dominkiem Narlochem, Wojciechem Nowickim, Rafałem Niewiarowskim czy Adamem Chrząstowskim.

Bardzo mnie cieszą wszelkie inicjatywy związane z tradycyjnymi, dobrymi produktami wysokiej jakości i że to właśnie w Krakowie odbywa się Terra Madre. Mam nadzieję, że w kolejnym roku przybędzie wystawców i zwiększy się różnorodność produktów, wspaniale byłoby też podczas targów więcej degustować na miejscu, nie tylko wina czy piwa, ale też przygotowywanych na miejscu ciepłych dań. :) W oko wpadły mi ciekawe produkty, np. powidła jabłkowe marki Rajman, chrzan z gruszką i cynamonem, staropolskie nalewki, andruty kaliskie, kozie sery Łomnickie, czekolady od Art Food, jedzenie od Pazibrody, wspaniałe ekologiczne jabłka w wielu odmianach i ciepły jabłkowy poncz z cynamonem, goździkami i imbirem od Joanki... Oby więcej okazji do takich zakupów!

Zapraszam na moją relację zdjęciową:


























Dziękuję organizatorom Terra Madre Slow Food Festival za zaproszenie.

Więcej zdjęć wkrótce tutaj.

Bądź na bieżąco:


4 komentarze :

  1. Widać, że były same pyszności. Żałuję, ze nie mogłam być w tym roku :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście było pysznie i inspirująco. Stanisław Brach ze swoją miodową wystawą powinien być jednak na samym początku, zaraz przy wejściu. Toż to dzięki pszczołom mogła powstać cała reszta :)
    Może w krk będzie więcej takich wydarzeń...

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wydarzenie, ja dopiero pierwszy raz i jestem pod wrażeniem organizacji i różnorodności. Bardzo fajne zdjęcia, super uchwyciłaś różnorodność tego co się działo i można było zobaczyć a przede wszystkim skosztować

    OdpowiedzUsuń