9 marca 2016

Primo Gastronomia (Kraków)


Primo Gastronomia to nowa włoska restauracja w Podgórzu, zlokalizowana kilka kroków od Kładki Ojca Bernatka. Zainteresowało mnie w niej dość oryginalne menu jak na włoskie restauracje w Krakowie – już po pierwszym zapoznaniu się z kartą większość pozycji pobudziło mój apetyt. I tak oto, w pewien weekend, pojawiliśmy się w Primo tuż po otwarciu.

Wnętrze restauracji jest niezwykle minimalistyczne – gołe ściany poprzekładane cegłami lub ciemnym drewnem, od podłogi do sufitu. Z niego z kolei zwisają kable z lampkami-żarówkami. Stoły również są z drewna – osobliwie nierówne i z głębokimi słojami. Za szybą suszy się przygotowywany na miejscu kolorowy makaron, a w powietrzu unosi zapach drewna z pieca. Nie ma zbędnych ozdób czy włoskich bibelotów – jest może trochę pustawo, ale z pewnością stylowo.

Lokal z początku był właściwie pusty, później zaczął wypełniać się gośćmi. Dania podawane były dość sprawnie. Kelnerka, uśmiechnięta i sympatyczna, sprawiała wrażenie trochę przejętej, aż za bardzo starając się nam dogodzić – troszczyła się o błyskawiczne sprzątanie stolika, ale pytała, czy może zabrać talerz często przerywając naszą rozmowę, mimo że sztućce były jednoznacznie odłożone na całkiem pustym talerzu. Małym zgrzytem było otrzymanie otwartej butelki wody mineralnej, która nie była odkręcona przy naszym stoliku. O przelaniu wody do szklanki również zapomniano, co jest bardzo podstawowym błędem.

Z menu miałam ochotę spróbować właściwie wszystkiego – dania wydawały się tak ciekawe, że postanowiłam na inną okazję odłożyć pizzę, która w Primo Gastronomia przygotowywana jest na 30-letnim zakwasie pszennym, a jej ciasto dojrzewa podobno przez 48 godzin. Na początek spróbowałam kremu z fioletowej marchwii z domową ricottą i orzechami nerkowca (10 zł). Dodatki były wspaniałe, lecz nie było ich wiele, a zupie brakowało mocniejszego kontrapunktu do właściwego przełamania smaków.

Przystawka osoby towarzyszącej – krewetki w szafranie na kaszy jaglanej z grillowaną cykorią (27 zł) – wzbudziła moje wątpliwości. Choć same krewetki były smaczne i sprężyste, a kasza przygotowana w punkt, smaki w tym daniu nie do końca mi się zgadzały – szczególnie połączenie gorzkiej cykorii z gorzkim szafranem i mnóstwem czosnku. Uprzedzam, że jest to też dość pokaźna, sycąca przystawka – była chyba większa niż moje danie główne, czyli świetne ravioli z supercienkiego, delikatnego, domowego ciasta, w którym pierwsze skrzypce grała zdecydowana trufla (25 zł). Smak ricotty, a szczególnie niemal niewyczuwalnej crudo, trochę się w nich zagubił, a blade pomidory też nie przyczyniły się do większych emocji, mimo to ravioli w Primo zapadło mi w pamięć jako naprawdę przyjemne danie.

Po drugiej stronie stołu w tym czasie pojawiło się risotto z owocami morza (39 zł) – ryż był dość sypki, niestety nie smakował morzem. Miał sporo kawałków ryb i też trochę warzyw, co rozczarowało mojego towarzysza, spodziewał się bowiem mniej wymyślnej wersji i mocniejszego akcentu na owoce morza. Krewetkom, ośmiorniczkom, omułkom i kalmarom nie można niczego zarzucić, danie jednak nie współgrało jako całość. 

Krem z białej czekolady (13 zł), polecony przez kelnerkę i bardzo smaczny, podany został z pokaźną warstwą słodkiego malinowego musu, o którym menu nie wspomniało ani słowem, a powinno, bo się go tam zupełnie nie spodziewaliśmy. W tarcie cytrynowej (12 zł) świetnie przenikał się smak słodziutkiej bezy z kwaśną, wykrzywiającą wręcz twarz cytryną – chętnie zamówiłabym ten deser ponownie.

Wyszliśmy z Primo z mieszanymi uczuciami – niektóre dania zapadły w pamięć, a inne okazały się bardzo niedopracowane pod względem smaków. Liczę, że restauracja z czasem mocno dopracuje propozycje z menu, bo karta jest ciekawa, wnętrze przyciągające, a obsługa bardzo się stara, Primo ma więc już prawie wszystko, by wyróżnić się w mieście. 

Plus: niebanalne menu, sprawny serwis, ciekawe wnętrze, smaczne desery.
Minus: nierówne dania, nadgorliwa obsługa, niesprecyzowane menu.
Polecam na: wyjście z przyjaciółmi.
Adres: ul. Kazimierza Brodzińskiego 4 | mapa | FB
Średnia ocena: 3,88 na 5.         Jedzenie  3/5      Obsługa – 4/5     Wnętrze – 4.5/5     Ceny –  4/5







 *

1 komentarz :

Spodobał Ci się tekst? A może nie zgadzasz się z moją opinią? Chętnie poznam Twoje zdanie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...