19 maja 2016

Grand Hotel Kempinski High Tatras i Szczyrbskie Jezioro


Gdy planuję wakacje czy weekendowe wycieczki, których celem jest relaks i kilkudniowe odcięcie się od świata, zwykle wybieram przytulne, stylowo urządzone hoteliki i pensjonaty, często prowadzone przez kreatywne pary czy rodziny, najlepiej na jak największym odludziu jak najbliżej natury, z niewielką liczbą pokoi. Im bardziej oryginalne miejsce i nietuzinkowa lokalizacja, tym lepiej. Grand Hotel Kempinski High Tatras, mimo że należy do jednej z największych sieci hotelowych na świecie i z powyższym opisem raczej się nie kojarzy, przekonał mnie do siebie rzadko spotykanym połączeniem wyjątkowego luksusu z bliskością zachwycającej przyrody. 

Hotel leży u stóp Szczyrbskiego Jeziora (1351 m. n.p.m.) na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, a z pokoi roztacza się taki widok:





Te zdjęcia i kilka kolejnych zrobiłam około 6:30 rano, gdy w niezmąconej tafli wody niczym w lustrze odbijały się przepiękne, majestatyczne Tatry. Wstałam wtedy tylko po to, by rzucić okiem na pogodę za oknem, ale jak możecie się domyślić, po zobaczeniu tego, co zobaczyłam, wolałam po prostu pójść na spacer z aparatem niż wracać do wygodnego łóżka.





Ten luksusowy pięciogwiazdkowy hotel został otwarty w 2009 roku po latach odbudowy i remontu, podczas którego bardzo dbano o to, by budynek zachował swój oryginalny charakter. Obecnie posiada 98 pokoi i jest zarówno świetną bazą wypadową na wycieczki w góry, m.in. na Rysy czy Krywań, jak i miejscem na relaksujący pobyt, którego celem ma być po prostu odpoczynek w bajkowych okolicznościach przyrody. Dla największych romantyków (takich z grubym portfelem) czeka nawet apartament z jacuzzi pod gołym niebem na szczycie prywatnej wieży z widokiem na doliny i calutką panoramę słowackich Tatr!



Na zaproszenie Hotelu Kempinski miałam okazję spróbować również kuchni w hotelowej restauracji – Grand Restaurant – w wykonaniu szefa kuchni Tomáša Tejbusa, który reinterpretuje tradycyjne słowackie dania, by następnie zaprezentować je na talerzu w formie małych dzieł sztuki. Oto pięciodaniowe menu degustacyjne:

Amuse bouche: grasica cielęca gotowana w mleku, pasternak w różnych formach, liofilizowane żółtko oraz terrina z foie gras, szczaw, płatki owsiane i kandyzowany rabarbar, z sosem z żurawiny i porto:




Velouté z zielonych szparagów, smardze, mleczno-maślana piana:



Rulonik z troci i raka, puree z marchwi, marynowane brokuły, szafran, kawior:

Wolno pieczony udziec z mlecznej cielęciny z Karpat, sos demi glace, szparagi, proszek o smaku boczku, szalotkowe sabayon:




Ciasto biszkoptowe z białą czekoladą, sosem z mango, chrupiącymi ciasteczkami kokosowymi, pianką z malibu:



Z karty wypróbowałam między innymi:

Kalafiorowe velouté z grasicą i czarną truflą, perfumowane wanilią (9,80 €):



Popisowe danie szefa kuchni – tradycyjne pierogi z bryndzą, ziemniakami, szczypiorkiem i boczkiem (16,80 €):



Polędwica z jelenia z Małych Karpat z kasztanami, czarną truflą, selerem i dziką różą (35,50 €):


Deser składający się z ciemnej czekolady, orzechów, trufli i wiśni (9,30 €):


Signature dessert w Grand Hotel Kempinski High Tatras – czekoladowe gniazdko, pistacje, likier jajeczny (10,50 €):




Dania cechowała niewiarygodna lekkość i prostota, a jednocześnie genialna harmonia smaków. To świetne produkty od lokalnych dostawców, oprószone ziołami z hotelowego ogródka, potraktowane nowoczesnymi technikami kulinarnymi i dobrym wyczuciem Tomáša Tejbusa. Czekolada z truflą? Niezapomniana. Domowe pierogi – nie tylko przepięknie podane, ale też ultradelikatne i charakterne zarazem, rozpływające się w ustach i zdecydowane w smaku. Ogromna przyjemność z prostych kremów warzywnych, której można doświadczyć tylko w takich restauracjach (nie wytłumaczę, musicie spróbować). Genialne mięso sous-vide, eksplodujące pełnią smaku, zaskakujące teksturą. I w końcu deserowe jajeczko, z którego wypływa lekko chłodny, gęsty likier… Zabawa formą, temperaturą, smakiem i konsystencją, czyli to, czym kusi prawdziwy fine dining




W pamięci zapadł mi również perfekcyjny dobór alkoholi i win (także słowackich) przez Matúša Hamarę. Ten sympatyczny, prawdziwy pasjonat (choć z początku wydaje się nieśmiały i niepewny) doskonale wie, jak pięknie kieliszek odpowiedniego wina może dopełnić potrawę, a wręcz stać się jej niemal nieodłączną częścią. Kempinski w Tatrach szczyci się jedną z najobszerniejszych kart win na Słowacji – ponad 300 pozycji – w tym dużą kolekcją sławnych roczników z Château Pétrus. Miłośnicy tych trunków z pewnością się tam odnajdą. 






To, co pozytywnie zaskoczyło mnie w Kempinskim, to uczucie przytulności i kameralność. To być może detale: trzaskający ogień w kominku, klimatyczna muzyka na żywo wieczorami, ciepły napar z mięty, imbiru, miodu i korzenia górskiej gencjany serwowany podczas zabiegów w Zion Spa, czy zabawna rozmowa z przesympatycznym dorożkarzem podczas wycieczki po okolicy. Swoje robi też uczucie, że jest się tak jakby na szczycie świata – hotel znajduje się wysoko, między doliną, a Wysokimi Tatrami. Jednocześnie Kempinski oferuje wszystko, czego należy oczekiwać od pięciogwiazdkowego luksusu – wygodne i przestronne pokoje, kuchnia na wysokim poziomie, fantastyczne spa i nienaganna obsługa. No i ten widok – to prawdopodobnie jeden z najpiękniejszych hotelowych widoków w Europie! 











Grand Hotel Kempinski High Tatras
Kúpel’na 6, 059 85, Štrbské Pleso, Vysoké Tatry, Słowacja

Dziękuję Grand Hotel Kempinski High Tatras 
za zaproszenie na pobyt oraz degustację potraw.


 *

4 komentarze :

  1. Piękne położenie hotelu, myślę, że to jest szczególna cecha, którą się wyróżnia spośród innych 5 gwiazdkowych hoteli. No i Pleso piękne, na szczęście można je podziwiać równie dobrze nie będąc hotelowym gościem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. 3. Nie piszę artykułów sponsorowanych.

    Przez artykuł sponsorowany mam na myśli wcześniej ustaloną z restauratorem pozytywną opinię na temat lokalu, za którą autor recenzji otrzymuje wynagrodzenie pieniężne, darmowy posiłek lub jakikolwiek inny prezent.

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "4. Jestem szczera.

      Jeśli zdarzyłoby się, że za posiłek nie płacę sama – jesteście o tym informowani."

      :)

      Ten cytat wziąłeś, Anonimie, z sekcji "Jak piszę recenzje?", z tym że to nie jest recenzja, a relacja z podróży. Recenzje i relacje bardzo różnią się formą - zajrzyj pod tag "relacje", by to zauważyć. To nie jest tajemnica, że czasem akceptuję zaproszenia np. na darmowe degustacje nowego menu, czy specjalne wydarzenia, które dla Was relacjonuję na blogu. Zawsze wspominam wtedy w artykule, że powstał on dzięki zaproszeniu lub współpracy. Tak było i tam razem.

      Usuń
  3. Przepiękny hotel, ma niesamowity i niepowtarzalny klimat!

    OdpowiedzUsuń