13 sierpnia 2016

Wakacje w Słowenii – gdzie zjeść w Lublanie?


W Lublanie spędziliśmy niecałe trzy dni i to wystarczy, by dobrze poznać stare miasto, zwiedzić zamek i poleniuchować nad Lublanicą, jednak to za mało, by zjeść we wszystkich polecanych i kuszących miejscach, których pełna jest stolica Słowenii! Tym razem, ze względu na wyjątkowy brak wcześniejszego przygotowania, w pełni zdaliśmy się na rekomendacje Słowenki, u której wynajęliśmy apartament. Poniżej dzielę się z Wami tymi adresami, bo zwiedzając miasto, niektóre koniecznie powinniście odwiedzić.




Central Market (Vodnikov trg i Pogačarnev trg) – na targ poszliśmy w pierwszej kolejności –byliśmy bardzo głodni po podróży i chcieliśmy zjeść coś dobrego, ale szybkiego. Zdecydowaliśmy się na rybny food truck z najdłuższą kolejką (Ribice Kiosk), który okazał się świetną inauguracją naszego pobytu w Lublanie. Świeże smażone kalmary, stek z tuńczyka i filet z pachnąca na kilometr sałatką z letnich pomidorów zjedliśmy wśród tłumu miejscowych na drewnianych ławach z plastikową ceratą (ciekawa odmiana tuż po wizycie u Any Roš w Hiša Franko). Jedzenie było świeże, aromatyczne i niedrogie (6-7 € za porcję). Warto na targ wstapić na śniadanie, lunch, kawę lub po prostu po zakupy – sery, wina, oliwy, wędliny, zioła i wszystko, czego tylko dusza zapragnie prosto od rolników. 

Jeśli załapiecie się na jakiś słoneczny piątek, to nawet lepiej, bo co tydzień od marca do listopada na placu Pogačarjev odbywa się festiwal kulinarny “Odprta kuhna”, podczas którego szefowie z całego kraju gotują na świeżym powietrzu. Tam to dopiero musi być smacznie!








Zlata Ribica (Cankarjevo nabrežje 7) – jedna z najstarszych restauracji w Lublanie. Początkowo byłam do niej dość sceptycznie nastawiona, bo niepotrzebnie zasugerowałam się kilkoma negatywnymi recenzjami tego miejsca w Internecie, ale ostatecznie zaufałam rekomendacji Słowenki i dobrze zrobiłam, bo gnocchi z gulaszem wołowym (12 €) i ośmiornica (18 €) były jednymi z dań, które najbardziej zapadły nam w pamięć z całej podróży. Do tego świetna lokalizacja i widok na tętniace życiem ulice Lublany gratis! Gdybym miała więcej czasu, to byłoby miejsce, do którego chciałabym wrócić. 




Güjžina (Mestni trg 19) – restauracja i sklep z winami. Nie jest to najtańszy adres, ale warto tu zajrzeć, by spróbować świetnych tradycyjnych dań z regionu Prekmurje takich jak dödöle (7,80 €), czyli ziemniaczane kluseczki, które świetnie pasują do wprost kapitalnego prekmurskiego bogracza (11,30 € za 0,5 ml), a na deser zjeść tradycyjne ciasto prekmurska gibanica (4,90 €) z kwaśnymi jabłkami, makiem, orzechami włoskimi i słodkim serem twarogowym. Takim zestawem bez problemu najedzą się dwie osoby i jest to najprawdopodobniej najtańsza opcja na posiłek w Güjžinie. Warto zwrócić uwagę na menu z przepięknymi, niezwykle apetycznymi zdjęciami dań i zgodzić się na degustację oleju z pestek dyni z kwiatem soli i domowym pieczywem.


Slovenska Hiša (Cankarjevo nabrežje 13) – “Slovenska Hiša” to po prostu “Słoweński Dom” – niezwykle przyjemne miejsce na… słoweńskie tapas. Za kilka euro próbujecie tu wiele rodzimych win na kieliszki i mnóstwo różnych rodzajów wędlin i serów najwyższej jakości z różnych regionów kraju (przykładowo mix platter kosztuje 5,80 €). Dla tych, co alkoholu nie piją – polecam lemoniadę z syropem z kwiatów czarnego bzu.



MOST (Petkovškovo nabrežje 21) – ze wszystkich wymienionych miejsc to było najsłabsze, choć cieszy się dobrą opinią i wieloma wyróżnieniami. W menu wyraźnie widać śródziemnomorskie wpływy i choć nasze dania nie były wcale złe, okazały się trochę przekombinowane. Menu jednak prezentuje się bardzo ciekawie, może Wy traficie lepiej? Dania na zdjęciach to: tagliatelle z kurczakiem, zieloną papryką, domowym pesto bazyliowym, pomidorami śliwkowymi i prażonymi orzeszkami pinii (10 €) oraz domowe ravioli z mąki gryczanej, z nadzieniem z grzybów porcini i trufli z sosem z pora i krewetek (12 €). Plusem jest dobra obsługa i lokalizacja tuż przy moście Mesarskim – kolejny świetny punkt do obserwacji pięknej Lublany podczas posiłku. 





Lody Vigò (Mačkova ulica 2) – czarne eleganckie logo zwróciło moją uwagę już pierwszego dnia, ale zajrzałam tam znacznie później, czego zresztą straszliwie żałowałam, bo okazało się, że w Lublanie zjadłam prawdopodobnie najlepsze lody w życiu! Nie pamiętam, ile kosztuje porcja, ale zapewniam Was, że nie ma to żadnego znaczenia. Idźcie i próbujcie! Smaki są oszałamiające. Zakochałam się w kokosie z marakują z polewą czekoladową oraz w białej czekoladzie z soczystymi pestkami granatu i kawałkami ciemnej czekolady. Zresztą już sam skład niektórych smaków działa na wyobraźnię, popatrzcie: “krem paryski, maliny, czekoladowe ciasteczka” albo “jogurt grecki, miód, sezam” albo “mascarpone, nutella, czekolada, orzechy laskowe”... 





A co warto kupić w Lublanie? Przede wszystkim słoweńskie wina (dobrze zaopatrzonym sklepem jest Vinoteka Dvor – Dvorni trg 2), ale też olej z pestek dyni, którym Słowenia bardzo się szczyci, miody, figi w czekoladzie, trufle czy kwiat soli z Piranu świetnie sprawdzą się jako kulinarne pamiątki.  

Często o to pytacie, więc dodam, że podczas pobytu w Lublanie zatrzymałam się tutaj – bardzo przytulne apartamenty w samym centrum.

Zapraszam też do przeczytania moich pozostałych relacji z podróży  m.in. z Brazylii, Portugalii, Gruzji czy Włoch oraz do obserwowania mnie na Instagramie:



*

4 komentarze :

  1. Super wpis, jestem w Lublanie od dwóch tygodni a przede mną jeszcze 6 kolejnych - lista miejscówek na pewno się przyda. ;) Odprta kuhna zaliczona raz, Vigo już tyle razy, że nie zliczę. Poleciłabym jeszcze lody Cacao, mają zabójczy smak muffinki - tekstura lodów jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę dwóch miesięcy w Lublanie - korzystaj ile się da! :) Prawda, że lody Vigo są niesamowite? Cudo po prostu!

      Usuń

Spodobał Ci się tekst? A może nie zgadzasz się z moją opinią? Chętnie poznam Twoje zdanie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...