2 listopada 2016

L Concept: Bar & Restaurant 13 (Kraków)


Gdzie na Rynku w Krakowie można zjeść naprawdę dobrze? Mimo że jest on ze wszystkich stron otoczony restauracjami, przyznajcie sami, że nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Większość przyrynkowych lokali jest raczej przeciętnych i często odstrasza tłumami turystów oraz bardzo nieciekawym stosunkiem cen do jakości. Niedawno, w nadziei na znalezienie godnych polecenia restauracji w tym miejscu, odwiedziłam L Concept 13.

Restauracja należy do grupy Likus (tak jak na przykład krakowskie Trzy Rybki czy Copernicus), powstała w kwietniu zeszłego roku i znajduje się w podziemiach Pasażu 13, dysponuje jednak zewnętrznym ogródkiem, z którego rozpościera się widok na wieżę ratuszową i Sukiennice. Jest to tak naprawdę połączenie baru, restauracji, sklepu z winami i delikatesów z europejskimi produktami regionalnymi. Oferta tych ostatnich zawiera podobno aż 350 gatunków wina, pięćdziesiąt gatunków sera i kilkadziesiąt gatunków wędlin.

Jako że był to zimny, jesienny wieczór, zdecydowaliśmy się usiąść w środku lokalu. Sala restauracyjna jest dość mała, znajduje się tam raptem kilka stolików. Na końcu usytuowana jest kuchnia, która świetnie wpasowuje się w nowoczesne i przemyślane wnętrze restauracji. Industrialne, czarne, szare i drewniane elementy wystroju dobrze komponują się też z murowanym półkolistym sklepieniem. Z głośników wydobywa się chilloutowa brazylijska muzyka. Jest ciasnawo, ale ładnie i przyjemnie.

Gdy weszliśmy, oprócz nas nie było żadnych gości, a personel, w tym dwóch znudzonych kucharzy, ucinali sobie pogawędkę przy ladzie i dopiero, gdy zamówiliśmy nasze potrawy, wzięli się do pracy. Dzięki w pełni otwartej kuchni mogliśmy z bliskiej odległości obserwować cały sprawny proces przygotowywania dań. Obsługująca nas młoda kelnerka, sprawiająca wrażenie nieco roztargnionej, była uprzejma, uśmiechnięta, dobrze znała skład potraw i pojawiała się dokładnie wtedy, gdy jej potrzebowaliśmy.

Menu jest stosunkowo krótkie, a zaczyna się od kilku wyróżnionych przystawek skomponowanych z produktów z Delikatesów 13, na przykład świetne sery, oliwki i wędliny, których małą próbkę, wraz z suszonymi pomidorami, mogliśmy spróbować w ramach czekadełka. Pozostałe przystawki i dania wypisane są w karcie jednym ciągiem, przez co trudno zgadnąć, czy przykładowo krewetki w białym winie (39 zł) czy pierożki z twarogiem (39 zł) powinniśmy traktować jeszcze jako przystawkę, czy już jako danie główne.

Zaczynamy od fantastycznego klasycznego tatara wołowego (35 zł) podanego z dużymi i ultracienkimi plastrami sera, żółtkiem i zgrillowaną kromką białego pieczywa. Pełne smaku mięso było posiekane na regularne kawałki i wymieszane z dodatkami. Gdybym miała przygotować listę najlepszych tatarów w mieście, ten z L Concept 13 na pewno by się na niej znalazł. Dzielimy się też consommé z kurczaka (35 zł)  esencjonalną, rozgrzewającą, sycącą i superintensywną zupą z grzybami shiitake, groszkiem cukrowym i rzepą ze świetnie wyczuwalnym lubczykiem, kolendrą, imbirem i sezamem.

Następnie po stronie mojego towarzysza ląduje wołowina w sosie azjatyckim (69 zł). Może nie była zbyt pięknie zaprezentowana, ale ten skoncentrowany smak idealnie wysmażonego według życzenia mięsa, cudnie delikatnego w środku, na zewnątrz charakternie przypieczonego, dodatkowo oprószonego limonką, wynagradzał słabą estetykę podania. Towarzyszyła mu sałatka z chrupiącej rzepy arbuzowej i kalarepy przyozdobiona świeżą kolendrą. Danie fantastycznie zbalansowane, wręcz uzależniająco dobre!

Na tagliatelle z krewetkami (35 zł) skusiłam się tylko dlatego, że kelnerka zapewniła mnie, że makaron z semoliny robiony jest na miejscu. Był sprężysty i ugotowany w punkt, krewetki już nieco mniej, a cukinia była, ale jakby jej nie było, niczego do dania nie wnosząc. Mimo wszystko jednego tej potrawie nie można odmówić: intensywnego, skoncentrowanego smaku. Z kolei maliny z jogurtem nadburzańskim, jeden z trzech dostępnych deserów (wszystkie po 29 zł), nieco rozczarował za sprawą dodatku “karmelizowanego” pęczaku, który był obślizły i twardy, przez co bardzo trudny do pogryzienia i zupełnie tam niepotrzebny. Duże i smaczne maliny z kremowymi jogurtowymi lodami i puszystym jogurtowym sosem oraz listkami mięty wystarczyłyby, by pozytywnie zakończyć tę kolację.

Z L Concept 13, pomijając krótki epizod z pęczakiem, wyszliśmy szalenie zadowoleni, wielokrotnie później wspominając smaki azjatyckiej wołowiny z limonką, tatara czy consommé. Ceny może nie należą tu do najbardziej zachęcających (mogłyby być niższe chociażby w przypadku deserów), ale w porównaniu z wieloma innymi restauracjami na Rynku, przynajmniej dostaje się wysoką jakość i potrawy pełne prawdziwego smaku. Taka perełka była, a nie powinna być zupełnie pusta w sobotni wieczór. 

Plus: fantastyczne i pełne smaku dania, ładne i nowoczesne wnętrze.
Minus: ciasno poustawiane stoliki, lekko za wysokie ceny niektórych dań.
Adres: Rynek Główny 13 | mapa | FB
Polecam: na wyjście z przyjaciółmi lub na bardzo smaczne jedzenie, po prostu.
Średnia ocena: 4,38 na 5.     Jedzenie – 4.5/5 Obsługa – 4.5/5      Wnętrze – 4/5    Ceny – 4/5









*

6 komentarzy :

  1. Pani Anno, bardzo bym prosiła o podanie choć trzech miejsc z najlepszym tatarem w Krakowie. Może Pani mi odpowiedzieć nawet pod tym komentarzem, będę bardzo wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przykład Ed Red, L Concept 13, Karakter. :)

      Usuń
    2. Serdecznie Pani dziękuję! Pozdrawiam

      Usuń
  2. Witam, również ciekawa jestem rankingu tatarów w Krakowie :) Sama szukam tego najlepszego ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, przygotuję takie zestawienie. :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń