23 lutego 2017

Taste of India (Kraków)


Taste of India to nowa indyjska restauracja w Krakowie, otwarto ją pod koniec października na ul. Dietla, w miejscu Kaspijskiego Restobaru, lokalu specjalizującego się w kuchni azerskiej. Przed napisaniem tej recenzji odwiedziłam Taste of India aż trzy razy. Zapewne możecie się już domyślić, że było nieźle  przeczytajcie dlaczego.

Nie jest to lokal, do którego ochoczo weszłabym z ulicy. Nie ma w Krakowie naprawdę ładnej restauracji indyjskiej i Taste of India tej sytuacji niestety nie ratuje: żółte kasetony, krwistoczerwone tapety, beżowe obicia wysokich krzeseł, na stołach serwetniki z zamierzchłych czasów. Jedyny ładny element wnętrza to chyba wielki Tadź Mahal na ścianie. Mimo to restauracja cieszy się ogromnym zainteresowaniem; nie mając rezerwacji, znalezienie wolnego stolika w weekend graniczy z cudem, a i w tygodniu trzeba mieć dużo szczęścia. Widziałam wiele osób, które musiały odejść z kwitkiem, bo lokal był wypchany po brzegi. Za pierwszym razem byłam zresztą jedną z nich  wybrałam się tam naiwnie bez rezerwacji w którąś sobotę i musiałam zawrócić (ale dzięki temu napisałam wtedy recenzję Kurki Wodnej). 

W menu Taste of India znajdziecie przekąski, przystawki, zupy i sosy z różnych regionów Indii, do których można dobrać wkładkę według życzenia, na przykład warzywa, kurczaka, jagnięcinę, krewetki czy paneer. Jest też duży wybór ryżu, indyjskiego pieczywa (naan, paratha, roti), jest klasyczne biryani, pakora i osobna sekcja z daniami wegetariańskimi. 

Z pierwszej części menu dwukrotnie jedliśmy aloo tikki (10 zł za 4 sztuki)  te ziemniaczane placuszki z groszkiem bardzo przypadły mi do gustu. W środku aksamitne, na zewnątrz leciutko chrupiące, lekko pikantne, podane z sałatką z kapusty pekińskiej, papryki, ogórka i czerwonej cebuli oraz dwoma rodzajami aromatycznych sosów: łagodnym pomidorowym i ostry miętowym. Raz zamówiliśmy chicken tikka w formie przystawki na gorącym półmisku, w mniejszej wersji (180 g, 16 zł)  to fantastycznie miękkie, pachnące indyjskimi aromatami marynowane kawałki kurczaka z dodatkiem czerwonej papryki, cebuli i świeżej kolendry.

Będąc z osobą towarzyszącą, w ramach dodatku do dań zamawiałam porcję pieczywa naan (ten najprostszy, za 7 zł) oraz sada chawal, czyli zwykły gotowany ryż (4,50 zł), podawany z liśćmi kolendry. Porcja ryżu jest dość pokaźna, zazwyczaj wystarczy jedna na dwie osoby. Moje ulubione dania to Taste of India (34 zł), czyli marynowany kurczak pieczony w piecu Tandoori w kremowym, słodko-ostrym sosie z dodatkiem orzechów nerkowca i rodzynek oraz madras paneer (28 zł), czyli perfekcyjnie przygotowany indyjski ser w sosie z mleczkiem kokosowym, pomidorami, kolendrą, czosnkiem z dodatkiem soku z cytryny i świetnie wyczuwalnym imbirem i chilli, które powodują, że to danie, mimo że zamówiliśmy je w takim samym stopniu ostrości co inne, okazało się bardziej pikantne od pozostałych. 

Ale nie mam też nic do zarzucenia jagnięcinie w kremowym pomidorowym sosie z kozieradką  butter lamb (32 zł) czy masala paneer (19 zł) na bazie sosu cebulowo-imbirowego z dodatkiem czosnku i kurkumy. Wszystkie wypróbowane przez nas dania w Taste of India to bogactwo zapachów, wyraźnych indyjskich smaków i przyjemna ostrość rozgrzewających przypraw. Dania podawane są w tradycyjnych podgrzewanych naczyniach, zawsze oprószone świeżą kolendrą, bardzo sycące. Po takiej indyjskiej uczcie trudno zmieścić desery, ale gdybyście mieli jednak ochotę na małe “co nieco”, można skusić się na przykład na słodkie mleczne kulki w intensywnym kardamonowym syropie, czyli gulab jamun (7 zł). 

Oprócz smacznego jedzenia i nieco niższych cen niż u konkurencji, to, co przyciąga do Taste of India, to też pozytywna energia i szalenie uprzejma, przesympatyczna obsługa (którą w części może nawet rozpoznacie z Indus Tandoor). Panowie obsługujący salę wyglądają jakby lubili to, co robią, uroczo mówią (lub starają się) mówić po polsku i chętnie rozmawiają z gośćmi, gdy troskliwie doglądają stolików i nieśmiało pytają, czy smakuje. Warto też zaznaczyć, że obsługa jest dość sprawna: nigdy nie czekaliśmy zbyt długo na dania, mimo że podczas dwóch wizyt restauracja była pełna gości. Pamiętajcie więc o rezerwacji!

Plus: przesympatyczna obsługa, aromatyczne, pełne smaku dania, rozsądne ceny.
Minus: nieatrakcyjne wnętrze.
Adres: ul. Dietla 46 | mapa | FB | www
Polecam: miłośnikom indyjskich potraw.
Średnia ocena: 4.13 na 5.     Jedzenie – 5/5    Obsługa – 5/5      Wnętrze – 2/5    Ceny – 4.5/5











*

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz