7 listopada 2017

Miodowy Piecyk (Kraków)


Miodowy Piecyk powstał w lutym tego roku, jak sama (zresztą dość infantylnie brzmiąca) nazwa wskazuje, na ulicy Miodowej, lecz niemal na samym jej szarym końcu, dzieląc róg z ulicą Halicką. Ze względu na tę lokalizację trochę na uboczu i z dala od nie tylko turystycznych szlaków, pewnie bardzo trudno do tej pizzerii trafić, jeśli się o niej wcześniej nie usłyszało.  

Pierwszy raz dotarłam tam, gdy testowałam dla Was aplikację Mniam. Zjadłam wtedy pizzę i pamiętam, że była nie tak cienka w środku jak mój ideał oraz trochę gumowata i niedostatecznie delikatna na obrzeżach, a to właśnie w cieście tkwi sekret doskonałej pizzy neapolitańskiej i to z niego czerpie się równie wielką hedonistyczną przyjemność, jak z dobrej jakości składników. Te drugie Miodowy Piecyk miał, tego pierwszego nie. Od tego czasu byłam w Piecyku ze dwa razy, a niedawno po dłuższej przerwie znów wróciłam z aparatem, by w końcu napisać recenzję.

Sala na pierwszy rzut oka nie robi wielkiego wrażenia, ale jakby się przyjrzeć, to widać, że ktoś się starał, by atrakcyjnie urządzić wnętrze: są designerskie lampy, w całości otwarta kuchnia, przy oknie wiszące siedziska (wygodne tylko na chwilę), w głośnikach gra nieco głośniejsza muzyka i ogólnie panuje bardzo niezobowiązująca, luźna atmosfera. Nie zapraszałabym tam nikogo na randkę ani na dłuższy wypad ze znajomymi, ale wpaść na obiad lub kolację, nawet sama  czemu nie?

Tego dnia w restauracji pracowały dwie kelnerki, obie bardzo miłe, uśmiechnięte i sprawnie obsługujące salę (która stopniowo wypełniała się gośćmi, ale gdy weszliśmy, tylko jeden stolik był zajęty  przez czworo Włochów, którzy na końcu zadowoleni i z dość sporym zdziwieniem spytali kelnerki: “How did you learn to make this pizza?”). Jedynym błędem obsługi było przyniesienie wina już nalanego w kieliszku  poprawnie jest nalać je przy stoliku, aby było widać, jakie wino się dostaje.

W dość krótkiej karcie jest jedno risotto, dwie zupy i dwa rodzaje gnocchi, trzy sałatki, cztery pasty, dużo pizz i dwa desery. Są jeszcze przystawki, mało oryginalne i przez to niezbyt porywające  z jednym wyjątkiem: karczoch (12 zł). Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałam w Krakowie karczocha podanego w ten sposób: na ciepło, upieczonego w całości, z dodatkiem czerwonego pieprzu i sosu holenderskiego. Do konsystencji tego ostatniego mogłabym się przyczepić, ale do smaku nie  całość była bardzo przyjemna. 

Jeśli chodzi o gnocchi z ostrą kalabryjską kiełbasą ‘ndują (25 zł) oraz pastę aglio e olio (16 zł), czyli włoski klasyk bazujący na czosnku i oliwie, muszę nadmienić, że były naprawdę, naprawdę pikantne. Jednak mimo lekko przesadzonej ilości peperoncino, ten ugotowany w punkt makaron (nie robiony na miejscu, ale tak dobry, że łatwo mogłabym się co do tego faktu pomylić) był świetnym przykładem najprostszej, ale bazującej na dobrym produkcie włoskiej kuchni. Świetne były też gnocchi z dodającą słodyczy karmelizowaną czerwoną cebulą, doskonałym, cudownie rozpływającym się żółtkiem, palonym masłem i szałwią, przybrane dużą ilością chrupiących i dodających świeżości pędów groszku.

Testując neapolitańskie pizzerie postanowiłam zawsze zamawiać Margheritę z pomidorkami i mozzarellą (lub podobną), by mieć jak najlepsze porównanie. Drugie podejście do Margherity D.O.P. (23 zł) w Miodowym Piecyku pozytywnie mnie zaskoczyło: ciasto było cienkie, a do tego chrupiące, lekkie i delikatne na zewnątrz oraz w odpowiednim stopniu, perfekcyjnie nadpalone. Doskonałe składniki (pomidory, mozzarella di bufala campana, parmigiano reggiano) robiły tu swoje, tak jak podczas pierwszej wizyty, jednak tym razem tej pizzy nie brakowało już nic!

Plus: smaczne jedzenie, świetna neapolitańska pizza, miła obsługa.
Minus: proste wnętrze.
Adres: ul. Miodowa 51 | mapa | FB | www
Polecam: miłośnikom pizzy neapolitańskiej.
Średnia ocena: 4.25 na 5.     Jedzenie – 4.5/5      Obsługa – 4.5/5       Wnętrze – 3.5/5          Ceny – 4.5/5

pizzeria neapolitanska na Kazimierzu
pizzeria neapolitanska na Kazimierzu

pizzeria neapolitanska na Kazimierzu

pizzeria neapolitanska na Kazimierzu

2 komentarze :