15 stycznia 2019

Podsumowanie 2018 roku


O czym pisałam w 2018 roku? Dokąd odbyłam kulinarne podróże? Dlaczego na blogu jest ostatnio mniej recenzji? Sprawdźcie, czy czegoś nie przegapiliście!

Nowe restauracje

Od 2014 roku co kwartał publikuję listę nowo otwartych restauracji, cukierni i food trucków w Krakowie. W minionym roku przeczytaliście tu o 76 nowych miejscach. Myślicie, że mogliście coś przegapić? Zajrzyjcie więc TUTAJ po dawkę inspiracji na kolejne wyjście ze znajomymi, ciekawy street food, randkę czy lunch. Jest z czego wybierać!

Podróże

Rok 2018 rozpoczęłam tygodniem w mojej ukochanej Lizbonie. Zamieszkałam w apartamencie z panoramicznym widokiem na całe miasto w strategicznej lokalizacji, skąd piechotą odwiedzałam wszystkie ulubione adresy i odkryłam kilka nowych perełek, dzięki czemu mogłam napisać dla Was kolejną część mojego kulinarnego przewodnika po Lizbonie: Gdzie zjeść w Lizbonie. To miasto nigdy mi się nie znudzi!

Do teraz z łezką w oku wspominam także wizytę w Tel Awiwie. To było kilka intensywnych dni pełnych słońca, świeżo wyciskanego soku z granatu i fenomenalnego jedzenia. Od street foodu, przez targi aż po fine dining, próbowałam chłonąć kulinarną stronę tego miasta na wszystkich możliwych frontach. Moje doświadczenia spisałam tutaj: Tel Awiw  gdzie zjeść?. Do Tel Awiwu koniecznie muszę wrócić, jest tam wciąż tyle dobrego jedzenia do spróbowania!



We wrześniu odwiedziłam Sopot i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona ofertą kulinarną tego miasta  aż żałowałam, że mogłam spędzić tam zaledwie cztery dni. Chętnie wróciłabym do fantastycznej Sztuczki, mojej ulubionej restauracji Bulaj, na śniadanie do Całego Gawła, na zupę rybną do Dwóch Zmian, a do Seafood Station na ostrygi i kalmary. Dla zainteresowanych, relacja z Sopotu wciąż dostępna jest w archiwalnych Stories na moim Instagramie.



Wasze poruszenie moją dwutygodniową czerwcową podróżą na Azory przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Odwiedziłam wtedy trzy wyspy: São Miguel i znacznie mniej popularne Faial i Flores. Dostałam od Was mnóstwo zapytań, do dziś piszecie mi, że dzięki mnie planujecie wyjazd do tego portugalskiego raju. Chyba żadna moja wcześniejsza relacja nie wywarła na Was takiego wrażenia – dlatego już wkrótce postaram się Wam opisać na blogu te zapierające dech w piersiach wyspy.



Równie entuzjastycznie odebraliście moją dwutygodniowa relację z Japonii. W listopadzie odwiedziłam Tokio, Kioto i Osakę i bez cienia wątpliwości była to moja kulinarna podróż życia! Mam tyle zdjęć, notatek i doświadczeń, że wręcz nie wiem, jak się za to wszystko zabrać. Spróbowałam tam wszystkiego: od asortymentu 7Eleven, przez kapitalny japoński street food, tętniące życiem casualowe izakaje, najlepsze wagyu, niezapomniane kolacje w stylu kaiseki, fine dining, gwiazdki Michelin (łącznie 6!), aż po wymarzone sushi w najbardziej autentycznej formie. Do tej pory udało mi się już napisać na blogu kilka słów o tokijskich ramenach wyróżnionych przez Czerwony Przewodnik, zajrzyjcie: Rameny z gwiazdką Michelin.



Degustacje

Jak wiecie, właściwie nigdy nie bywam na eventach dla blogerów i niezwykle rzadko przyjmuję zaproszenia na specjalne degustacje. W 2018 roku przyjęłam tylko trzy takie zaproszenia. Wzięłam udział w kolacji “Fine diningowe regiony Polski” w restauracji Filipa 18, podczas której gotował szef kuchni Marcin Sołtys wraz z Januszem Myjakiem z Hotelu SPA Dr Irena Eris w Krynicy. Brałam udział także w kolacji zorganizowanej dla mediów w restauracji Amarylis po tym jak stery w kuchni objął tam Grzegorz Bucki. Byłam też gościem na kameralnej kolacji w restauracji Bottiglieria 1881, podczas której szef Paweł Kras otrzymał rekomendację Slow Food Polska. Relację zdjęciową z tego wydarzenia znajdziecie tutaj.


Recenzje

W 2018 na blogu opublikowałam mniej recenzji niż w poprzednich latach. Złożyło się na to kilka czynników, między innymi częste podróże (po których z kolei przez jakiś czas mam niechęć do krakowskiej gastronomii...). Dodatkowo, mając coraz więcej czytelników i czując coraz to większą odpowiedzialność za treść moich recenzji, staram się nie wyrażać opinii po zaledwie jednej wizycie. W ubiegłym roku było więc mniej recenzji, ale za to mogliście przeczytać teksty, które napisałam po dwóch lub trzech wizytach  ufam, że takie podejście nie tylko sprawia, że moja ocena jest bardziej rzetelna, ale też jest dla Was bardziej pomocna.

Oprócz Krakowa, pod lupę wzięłam też kilka ciekawych miejsc w Polsce. Możecie przeczytać recenzję Gęsi w Dymie w Laskowej (to tylko godzina drogi od nas, a kuchnia Marcina Pławeckiego jest jej warta!) czy jednej z najlepszych restauracji sushi w Polsce  Sushiya w Kielcach, gdzie Michał Kostrzewa serwuje sushi, o którym nikomu nawet nie śniło się w Krakowie. Warto poczytać!



W 2018 próbowałam znaleźć najlepsze ceviche w Krakowie  jadłam niemal wszystkie, które dostępne są w mieście. Nie dotarłam tylko do ostatniego adresu, bo zniechęciłam się tym, co jadłam wcześniej. Kraków w większości przypadków ewidentnie nie ma pojęcia, co to jest ceviche. Niestety na to przyjdzie mi jeszcze poczekać… Na razie nadal nie chcę wracać do tych zdjęć i wspomnień, choć może kiedyś pokażę Wam, czego próbowałam. Ale czy jest sens?

Instagram

Pamiętajcie, że na Instagramie wciąż regularnie publikuję opinie, zdjęcia i relacje z moich odwiedzin w krakowskich restauracjach, znacznie częściej niż na Facebooku czy na blogu. Chętnie się tam z Wami spotkam! Na Instagramie zapowiadam też blogowe wpisy, więc śledząc mnie tam, na pewno niczego nie przegapicie. :) Szukajcie mnie pod nazwą dania_kontra_ania.

Wszystkiego najsmaczniejszego w 2019!

2 komentarze :