29 marca 2017

Relacja: Kolacja z Felice Lo Basso i Giacomo Monzali


W ubiegły czwartek w restauracji Studio Qulinarne w Krakowie odbyła się inauguracja cyklu kameralnych kolacji na cztery ręce. Pierwszym szefem kuchni, który gościnnie wystąpił u boku Giacomo Monzali, obecnego szefa kuchni Studia Qulinarnego, był Felice Lo Basso z mediolańskiej restauracji Felix Lo Basso* odznaczonej gwiazdką Michelin. To między innymi u jego boku pracował Monzali, zanim przeprowadził się do Krakowa.



Zaserwowano 7-daniowe autorskie menu degustacyjne oraz cztery poczęstunki, a o dobór win zadbał sommelier Krzysztof Kocierz. Dzięki zaproszeniu od organizatorów miałam okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu. Zobaczcie, co ten włoski duet zaserwował gościom podczas czwartkowego wieczoru:

Amuse-bouche I
Konfitowany ziemniak z żółtkiem przepiórczym i sosem holenderskim oraz galaretka z szynki wieprzowej z kawiorem z pstrąga

Kolacja na 4 rece Studio Qulinarne Krakow


Amuse-bouche II
Crème brûlée z małży świętego Jakuba z żelem z Earl Grey’a oraz smażony kalmar z czarnym majonezem

Kolacja na 4 rece Studio Qulinarne Krakow


Szparagi / czerwona krewetka
Mus ze szparagów z czerwoną krewetką oraz chipsem z tapioki i sepii

Studio Qulinarne Krakow kolacja na 4 rece

Kolacja na 4 rece Studio Qulinarne Krakow



Ośmiornica / ziemniak / algi

Makrela / szczaw / kawa
Makrela z sosem holenderskim z nutą szczawiową i nutą kawy, do tego sos szczawiowy

Kolacja na 4 rece Studio Qulinarne Krakow


Risotto / parmigiana
Risotto z parmezanem na purée z bakłażana, mus z pomidorów i mus z bazylii

Kolacja na 4 rece Studio Qulinarne Krakow



Gnummareddi jagnięce
Podroby jagnięce z selerowym purée i marynowanym burakiem

Kolacja na 4 rece Studio Qulinarne Krakow


Pre-dessert
Lody ze skorzonery z posypką z suszonej skórki ze skorzonery

Kolacja na 4 ręce Studio Qulinarne Krakow


Seler / parmezan / miód
Selerowe lody z granitą, musem z parmezanu oraz chipsem z miodu i migdałów

Kolacja na 4 rece Studio Qulinarne Krakow


Gruszka / ryż / czekolada
Wilgotne ciastko czekoladowo-kawowe z musem gruszkowym i chipsem z papieru ryżowego

Kolacja na 4 rece Studio Qulinarne Krakow


Petit Four
Minipączki ze słodkim sosem na bazie mleka i drożdży

Kolacja na 4 rece Studio Qulinarne Krakow


Jeśli zauważyliście, że liczba dań się nie zgadza, macie rację; po (skądinąd kapitalnej) czerwonej krewetce zaserwowano jeszcze ośmiornicę z algami. Niestety akurat przy niej (chyba pierwszy raz odkąd prowadzę bloga, czyli od blisko sześciu lat) zapomniałam o zrobieniu zdjęcia. Żałuję tym bardziej, że był to jeden z moich faworytów wieczoru  perfekcyjnie przygotowana ośmiornica zwieńczona chipsem z glonów wakame otoczona ultralekkim musem z ziemniaka oraz ziemią ze skórek z warzyw z delikatnym dodatkiem kawy. Kolejnym było risotto z parmezanem podane na purée z bakłażana z superwyrazistym musem z pomidorów i z bazylii – wspaniały ukłon w stronę niewyobrażalnej prostoty genialnej włoskiej kuchni. Mocno zapadły mi w pamięć też oba desery, jak również zaskakujący i odświeżający “przeddeser” w postaci kremowych lodów ze skorzonery.

Będąc propagatorką jedzenia na mieście, w tym w restauracjach fine dining, bardzo podoba mi się pomysł zapraszania do Polski cenionych szefów kuchni z zagranicy. Zasmakowanie dań przygotowanych we współpracy z szefem nagrodzonym gwiazdką Michelin jest okazją  fantastyczną. Niejednokrotnie przejeżdżam wiele kilometrów, by móc zjeść u wybitnych szefów (La Madia**, Belcanto** czy Hiša Franko to tylko przykłady), a teraz takie okazje zaczynają pojawiać się w moim mieście! Bardzo mnie to cieszy.

Kolejna odsłona cyklu będzie miała miejsce 4 kwietnia  wraz z Giacomo Moznali menu przygotuje Diego Rossi z restauracji Trippa w Mediolanie. Koszt kolacji to 290 zł za osobę, wine pairing 240 zł. Trzecia kolacja odbędzie się w maju. Zachęcam do śledzenia strony internetowej lub Facebookowego profilu Studia Qulinarnego, by być na bieżąco z nadchodzącymi wydarzeniami.

Restauracja Studio Qulinarne
ul. Gazowa 4, Kraków (www | FB)
Tel. +48 12 430 69 14
Szef kuchni: Giacomo Monzali

Dziękuję restauracji Studio Qulinarne za zaproszenie na kolację. 

25 marca 2017

Najlepsze cukiernie w Krakowie


Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że już kilka lat temu często pytaliście mnie o najlepsze miejsca na deser w Krakowie. Wtedy miałam spory problem z poleceniem takich miejsc, bo nie byłam zbyt częstym gościem cukierni. Jednak ostatnio zaczęło się to zmieniać, bo i zaczęły pojawiać się naprawdę fantastyczne, niebanalne miejsca na słodkości, które lubię odwiedzać. Oto lista moich ulubionych spośród tych, które odwiedziłam do tej pory:

Nad & Greg

Rynek Podgórski 11 | FB

Nad & Greg to francuska cukiernia tuż przy Rynku Podgórskim  wpadłam tam kiedyś na śniadanie wracając z Targu Pietruszkowego. Spróbowałam wtedy croissantów, dobrej kawy, świetnej tarty pistacjowo-truskawkowej i tej o smaku crème brûlée z wanilią z Madagaskaru. Przepadłam! Od tamtego czasu często tam zaglądam. Duży plus za fajnie zaprojektowane wnętrze. Na zdjęciu religieuse z solonym karmelem (12 zł) oraz sernik z purée kokosowym i sokiem z marakui i moreli (12 zł).



Sweet Life

ul. Warszawska 7 | FB

Ta amerykańska cukiernia po raz pierwszy zwróciła moją uwagę na festiwalu kulinarnym Najedzeni Fest! swoim kapitalnym brownie z solonym karmelem. Warszawska nie jest mi po drodze tak często, jak bym chciała, ale jeśli Wy będziecie w pobliżu, nie odmawiajcie sobie. Wnętrze jest dość przytulne, można napić się dobrej kawy i fantastycznej liściastej herbaty w różnych smakach, no i popróbować świetnych słodkości, jak na przykład peanut butter crunch cupcake (8,40 zl) oraz extreme brownie (9,40 zl)  oba uwieczniłam dla Was na zdjęciach poniżej. Pyszności!


Legal Cakes

ul. Tomasza 25 | FB

To wprawdzie stosunkowo nowa cukiernia w Krakowie (pierwsze Legal Cakes otwarto w Warszawie), ale już wiem, że zasługuje na miejsce w tym zestawieniu. Po pierwsze wybór ciast jest naprawdę spory, po drugie są one “legalne”, czyli zdrowsze, bo bez białego cukru, na bazie mąk bezglutenowych, oleju kokosowego, owoców czy orzechów, po trzecie przy każdym podane są szczegółowe wartości odżywcze, w tym liczba kalorii, po czwarte w ofercie znajdą się słodkości bez laktozy i wegańskie. Po piąte  są pyszne! Jedyny minus? Nieco przesadzone ceny. Na zdjęciu legalne bounty (17 zł) i tarta czekoladowo-migdałowa (17 zł).



Massolit Bakery & Cafe

ul. Smoleńsk 17 | FB

Massolit przy ulicy Smoleńsk, rzut beretem od Plant, to zarazem piekarnia i kawiarnia, w której oprócz śniadań, sałatek i zup można spróbować naprawdę fantastycznych wypieków. Niestety nie ma tam zbyt wiele miejsca i nie jest jakoś superwygodnie na ewentualne dłuższe posiedzenia, ale i tak dość przyjemnie jest usiąść na hokerach przy tych fantastycznych wysokich oknach z ciachem i kawą. Na zdjęciach sernik z białą czekoladą (9 zł) oraz najlepszy tort marchewkowy, jaki jadłam (8 zł). Może te wypieki nie są tak piękne, jak na przykład te z cukierni poniżej, ale za to smak tych słodkości jest wart grzechu.



Wyszukane Desery Braci Szewczenko 

Rynek Kleparski 14 | FB

Wcześniej w tym miejscu była świetna pierogarnia, a teraz jest świetna cukiernia. Za sterami Wyszukanych Deserów stoją dwaj bracia  Roman i Sergiusz Szewczenko. To, co mnie w tym miejscu urzeka, to misternie wykończone i szalenie smaczne ciastka, które mają dla mnie po prostu idealny poziom słodyczy. U Braci Szewczenko mogę zjeść dwa ciacha pod rząd i to jest super! Na zdjęciu diliciz tropikal (11 zł) z konfturą z mango i kremem z mascarpone i limonki oraz groseillier noir (8 zł), czyli śmietankowy mus skrywający konfiturę z czarnej porzeczki.




Cupcake Corner Bakery

ul. Bracka 4 | FB

Mało brakowało, a zapomniałabym o Cupcake Corner! Przypomniałam sobie dzień przed publikacją tego zestawienia, gdy przechodząc przez Rynek naszła mnie ochota na coś naprawdę słodkiego (stąd średniej jakości spontaniczne zdjęcia z telefonu, bo niestety aparatu przy sobie nie miałam). Niezliczoną ilość razy wpadałam już tam po ten wspaniały, idealnie wilgotny Red Velvet Cupcake (7,50 zł), ale wszystkie, których do tej pory próbowałam, były świetne, no i zakochana też jestem w ich orzechowym brownie (8 zł). Istna rozpusta!



A Wy macie swoje ulubione miejsca na coś słodkiego w Krakowie? Podzielcie się w komentarzach. :)

*

Zajrzyjcie też tutaj: 

◆ Najlepsze lody w Krakowie
◆ Najlepsze śniadania w Krakowie
◆ Najlepsza pizza w Krakowie
◆ Restauracje z najpiękniejszymi ogródkami w Krakowie




*

15 marca 2017

Tbilisuri (Kraków)


Kilka tygodni temu doszły mnie słuchy, że na Kazimierzu otwiera się nowa restauracja gruzińska. Co więcej, szefem kuchni ma być Gruzin, Zviad, którego pewnie znacie z food trucka Gruzja na kółkach stacjonującego przy Dajworze. Kto jadł, ten wie, że lula kebab od Zviada nie ma sobie równych. Dlatego jak tylko miałam chwilę, pobiegłam do Tbilisuri.

Nie było to jednak łatwe  przy pierwszej próbie rezerwacji stolika usłyszałam w słuchawce, że lokal zarezerwowany jest do dwudziestej pierwszej (a była trzynasta). W kolejnym dniu dorwałam wolny stolik, z którego widziałam, jak wiele osób chcących zjeść weekendowy lunch odsyłanych jest z kwitkiem. Naprawdę rzadko się zdarza, by nowo otwarty lokal miał takie obłożenie  wielu krakowskich restauratorów ma czego zazdrościć Tbilisuri.

Choć w kontakcie telefonicznym obsługa sprawiała wrażenie zniecierpliwionej i nieco nieprzyjemnej, na miejscu nie miałam do niej żadnych zastrzeżeń (no, może oprócz tego, że kelner bez pytania zwinął ze stolika chleb, który mieliśmy w planach dokończyć jeść)  była bardzo sympatyczna, uśmiechnięta, sprawna i uważna, w mgnieniu oka sprzątała zużyte talerze, właściwie podała napoje i była chętna do pomocy. Wnętrze Tbilisuri jest jasne i przestronne, ale dość prosto urządzone i może sprawia przez to wrażenie trochę pustego.

Menu z potrawami mieści się na jednej stronie, a są w nim przystawki, zupy, sałatki, dania główne i desery, oferta jest więc znacznie szersza, niż w Gruzji na kółkach. Zaczęliśmy od blinciki tbilisuri, naleśników z farszem wołowo-wieprzowym (8 zł)  delikatne ciasto, z wierzchu lekko chrupiące, w środku miękki, wyrazisty, soczysty farsz. Prosty, ale bardzo przyjemny początek. Zupa gupta (12 zł) też nie zawiodła  ten leciutki wywar mięsny z dodatkiem kwaśnej śmietany, mieszanki gruzińskich przypraw khmeli suneli, świeżej natki pietruszki i kolendry, wraz z aromatycznymi pulpetami baranimi i podanym osobno świeżym gruzińskim pieczywem stanowi ciekawe, sycące danie.

Kolejne trzy potrawy to wspaniały powrót pamięcią do moich wakacji w Gruzji. Chinkali z baraniną (18 zł, 5 sztuk; do wyboru także z farszem wołowo-wieprzowym i serowym) były świetne – ciasto elastyczne, cieniutkie, a jednocześnie solidne, w środku aromatyczny rosołek i wyrazista baranina, no i wszechobecna, pachnąca kolendra. Odżachuri (24 zł) również dobrze wspominam  kawałki karczku wieprzowego były soczyste, pełne smaku i ultradelikatnie chrupiące. Danie podawane jest w tradycyjnej gruzińskiej misce keci, z dodatkiem ziemniaków i podkreślającej całość czerwonej cebuli; pięknie pachnie, wygląda apetycznie i jest, tak po prostu, domowo, szalenie smakowite.

Chaczapuri (w menu dostępne dwa rodzaje, my wybraliśmy to bez dodatkowego sera, czyli chaczapuri imeruli  20 zł), to proste, tradycyjne i niezwykle popularne gruzińskie danie zachwyciło nie tylko smakiem, gdzie słoność sera tak kapitalnie współgrała z drożdżowym, lekko maślanym plackiem, ale też teksturą  całość była mięciutka, ser stopiony, a ciasto z zewnątrz perfekcyjnie leciutko przypieczone, przez co przyjemnie chrupiące. Nawet w Gruzji nie trafiłam na tak dobre chaczapuri, a to mówi samo za siebie. Super, że mamy takie miejsce w Krakowie. Będę częstym gościem!

Plus: fantastyczna, prosta, gruzińska kuchnia, uśmiechnięta obsługa, atrakcyjne ceny.
Minus:
Adres: ul. Meiselsa 5 | mapa | FB
Polecam: miłośnikom gruzińskiej kuchni, na wyjście z przyjaciółmi.
Średnia ocena: 4.63 na 5.     Jedzenie – 5/5     Obsługa – 4.5/5      Wnętrze – 4/5     Ceny – 5/5


*