10 lipca 2017

Gdzie zjeść tatar w Krakowie?


Od dawna prosiliście mnie o przygotowanie listy najlepszych tatarów w Krakowie, więc oto ona! Ale uwaga  to nie jest zamknięta lista. Jak wszystkie moje zestawienia, tak i to może, i na pewno będzie, się powiększać. Mam już zresztą na oku co najmniej dwa miejsca, które z dużą dozą prawdopodobieństwa tu dopiszę. Ostatnim razem odwiedziłam je jednak dość dawno, czuję się więc w obowiązku, by je jeszcze raz przetestować  tak dla pewności, ponieważ chcę, by na tej liście znalazły się tylko najlepsze tatary. Nie zdążyłam tego zrobić przed moim wyjazdem do Portugalii (zachęcam do śledzenia relacji na moim Instagramie), więc na razie dzielę się poniższą listą tatarów-pewniaków. Ale wypatrujcie aktualizacji, bo na pewno taką opublikuję!




Ed Red

ul. Sławkowska 3 | FB

Zaczęłam od miejsca, które pewnie nie będzie dla nikogo zaskoczeniem. Mamy tu do czynienia z najbardziej klasycznym tatarem z tego zestawienia. To siekane cudo z polędwicy wołowej (32 zł) jest wprost uzależniające. Krótko przed napisaniem tego tekstu odwiedziłam Ed Reda po raz kolejny i po raz kolejny o mało co nie zamówiłabym drugiej porcji. Tu, jak zawsze, sprawdza się zasada, że jeśli w grę wchodzą świetne produkty, to one same wystarczą, by zachwycić: znakomita polędwica, olej rzepakowy tłoczony na zimno, jajko z wolnego wybiegu i szalenie klasyczne, drobniusieńko pokrojone dodatki: cebula, grzyby i ogórek. 

Szef kuchni: Adam Chrząstowski
Pełną recenzję z mojej pierwszej wizyty w Ed Redzie znajdziecie tutaj.


L Concept 13

Rynek Główny 13 | FB

Już podczas mojej pierwszej wizyty L Concept 13 bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoją kuchnią, a jednym z dań, które najmocniej zapadło mi w pamięć, był właśnie tatar wołowy (35 zł)  do tego stopnia, że napisałam wtedy “Gdybym miała przygotować listę najlepszych tatarów w mieście, ten z L Concept 13 na pewno by się na niej znalazł”. Tadam! Mięso jest pełne smaku, posiekane na regularne kawałki i podane już wymieszane z dodatkami, w towarzystwie żółtka, przypieczonego, chrupiącego białego pieczywa i naprawdę sporych, ultracienkich plastrów fantastycznego włoskiego parmezanu. Kolejny tatar-ideał. 

Szef kuchni: Tomasz Morys.
Pełną recenzję z mojej pierwszej wizyty w L Concept 13 znajdziecie tutaj.



Nota Resto

ul. św. Krzyża 17 | FB

Tatar na ciepło z masłem Café de Paris (36 zł) w Nota Resto od razu mnie zaintrygował. Daleko mu do klasycznego tatara, gwarantuje za to bardzo ciekawe wrażenia za sprawą różnych temperatur świetnego, delikatnego ale wyrazistego w smaku mięsa oraz dzięki dodatkom, a szczególnie fenomenalnemu orientalnemu sosowi z nutami słonymi, kwaskowatymi i pikantnymi. Wszystko w odpowiednich proporcjach i do tego bardzo estetycznie podane. Oryginalny tatar w Krakowie, na który warto wracać.

Szef kuchni: Tomasz Leśniak
Pełną recenzję z mojej pierwszej wizyty w Nota Resto znajdziecie tutaj.



Bistro 11

ul. Rakowicka 11 | FB

Bistro 11 to miejsce, które również polubiłam od pierwszej wizyty i w którym bywałam już wiele razy. Niestety tatar wołowy nie jest tam w każdej odsłonie sezonowego menu, więc przed wizytą warto się upewnić, czy jest dostępny. Ten na zdjęciu podany został z żółtkiem, plasterkami ogórka małosolnego, świetnym chipsem z borowika, dymką, kaparami, wędzoną solą morską, grubo zmielonym pieprzem, musztardą francuską i pesto z rukoli i parmezanu (29 zł). Brzmi przekombinowanie? Tylko brzmi, bo smakuje świetnie.

Szef kuchni: Kacper Wójciak
Recenzję z mojej pierwszej wizyty w Bistro 11 znajdziecie tutaj.


Karakter

ul. Brzozowa 17 | FB

Karakter, mekka mięsożerców. Menu niektórych przeraża, niektórych zaskakuje, a niektórych od razu zachwyca. Tatar nie wszystkim przypadnie tam do gustu ze względu na bardzo wyraziste dodatki oraz sposób, w jaki jest posiekane mięso  na dość nieregularne, często spore kawałki. Trudno jednak odmówić mu jakości i wyjątkowego smaku. Polecam szczególnie ten z paloną gorgonzolą, żółtkiem confit, balsamico i bagietką korzenną z pesto pietruszkowym (27 zł) oraz z kremem pomarańczowym, żółtkiem, słoniną i bagietką ze szpikiem (27 zł). To zestawienie obejmuje tylko tatary wołowe, ale dla szukających nieco mocniejszych wrażeń śpieszę poinformować, że w Karakterze czeka również tatar z końskiej polędwicy albo… strusia.

Recenzję z mojej pierwszej wizyty w Karakterze znajdziecie tutaj.
Szef kuchni: Daniel Myśliwiec




A według Was które tatary powinny jeszcze znaleźć się w tym zestawieniu? :) Wolicie tatary klasyczne czy bardziej finezyjne? Gdzie w Krakowie (lub poza nim) jedliście swój tatar-ideał?

*

Zajrzyjcie też tutaj: 

◆ Najlepsze lody w Krakowie
◆ Najlepsze cukiernie w Krakowie
◆ Najlepsze śniadania w Krakowie
◆ Najlepsza pizza w Krakowie
◆ Restauracje z najpiękniejszymi ogródkami w Krakowie


*

3 lipca 2017

Nowe restauracje w Krakowie: kwiecień-czerwiec 2017


Wśród nowych restauracji w Krakowie otwartych w ciągu ostatnich trzech miesięcy znajdzie się coś dla wielbicieli mięsa i mięsnych kanapek, croissantów na słodko i na słono, muli jedzonych na świeżym powietrzu, smaków sycylijskich, portugalskich słodkości i japońskiego udonu. Powstała również nowa restauracja dla rodzin z dziećmi, dwa nowe miejsca na Zabłociu oraz dwa autorskie lokale Szefa Kuchni Reprezentacji Polski w Piłce Nożnej. Jest w czym wybierać! Kolejność na liście (mniej więcej) według daty otwarcia. Wszystkie zdjęcia wnętrz użyte w tym zestawieniu (z wyjątkiem pierwszego) zostały udostępnione przez restauracje.

Nota Resto  Tomasz Leśniak, Szef Kuchni Reprezentacji Polski w Piłce Nożnej, otworzył w Krakowie dwie autorskie restauracje jednocześnie  koncept nosi nazwę NotaBene. Jedną z nich jest Nota Resto, a w jej menu znajdziecie przykładowo: comber z jelenia na sosie z czarnego bzu z białą rzodkwią, liśćmi botwiny i agrestem (38 zł), pierogi z kaczką i kasztanami (25 zł), sałatkę z grillowaną ośmiornicą i kalmarami (39 zł). Moją recenzję Nota Resto przeczytacie tutaj.
---
ul. św. Krzyża 17 | tel. 517 818 851 | FB | www



Bistro Bene  druga restauracja Tomasza Leśniaka, tuż obok Nota Resto. Serwuje śniadania (w tym opcje fit), przekąski, sałatki, kanapki, burgery i dania główne. Przykładowe pozycje z menu: tarta ze szpinakiem, borowikami i gorgonzolą (23 zł), maczanka podawana z sałatką z zielonej pietruszki i białej rzodkwi (28 zł), tatar z siekanej polskiej polędwicy wołowej (28 zł), krewetki z pomidorami i ziołami (38 zł). Od poniedziałku do piątku w godzinach od 12:00 do 17:00 dostępne są lunche w cenie 29 zł. 
---
ul. św. Krzyża 17 | tel. 789 093 622 | FB



Smokehouse BBQ  niewielka “budka” przy Błoniach specjalizująca się w potrawach przygotowywanych na żywym ogniu, grillowaniu, wędzeniu i amerykańskim barbecue. W menu burgery z 200 lub 400g wołowiny (18-28 zł), żeberka z frytkami, sałatką i sosem BBQ (23 zł), kanapki z mięsem: pulled pork (15 zł), pastrami (30 zł) i z boczkiem BBQ (20 zł) oraz różne kiełbasy (świnia, koza, baran, sarna, bawarska biała czy kaszanka)  od 10 do 18 zł. W ramach dodatków możecie wybrać frytki belgijskie, ćwiartki ziemniaka, pikle i kiszonki.
---
ul. Focha 41 | tel. 508 197 417 | FB

Piec na Zabłociu  specjalnością tego nowego miejsca jest włoska pizza z mąki 00 (20-25 zł), podpłomyki (12-16 zł) i dania z pieca chlebowego. W menu znajdziecie przykładowo wołowinę z pieczonymi ziemniakami, ziołami i warzywami sezonowymi (32 zł), zapiekaną świeżą pastę z wędzonym łososiem, warzywami, parmezanem i sosem śmietanowym (24 zł) czy podpłomyk z wędzonym bundzem, masłem, szczypiorkiem, świeżym pieprzem i solą morską (12 zł). Jest również dostępna pizza na cieście bezglutenowym (+2 zł). 
---
ul. Ślusarska 3/2 | tel. 533 112 352 | FB | www

Café Lisboa – niewielki lokal oferujący najsłynniejsze portugalskie ciastka pastéis de nata. Można je kupić osobno (5 zł) lub w zestawie z espresso (8 zł). W menu znajdziecie też sok ze świeżych cytrusów (10 zł), kawę Delta (6-10 zł) oraz herbaty (8 zł), m.in. o smaku porto czy zieloną z gruszką Rocha. Do Café Lisboa można także wpaść na portugalskie wino i przekąski. 
---
ul. Dolnych Młynów 3/4 | FB



Cargo  nowy lokal na Dolnych Młynów, który jest połączeniem restauracji i delikatesów. Specjalizuje się w sezonowanych stekach z polskiej wołowiny oraz rybach i owocach morza. W karcie są także sałaty, burgery, zupy i desery. W menu znajdziecie na przykład zupę z ogonów wołowych (17 zł), przegrzebki z purée z zielonego groszku i z masłem czosnkowym (49 zł), stek T-bone (700 g, 140 zł), mule w białym winie (29 zł) czy ciastko marchewkowe z orzechami włoskimi i lodami z selera naciowego (17 zł). Szef kuchni: Maciej Piórkowski.
---
ul. Dolnych Młynów 10 | tel. 12 686 55 22 | FB



Medusa Bistro  sycylijskie bistro na Kazimierzu. Możecie w nim spróbować tradycyjnych dań przygotowanych przez szefa kuchni Alessio Buglino z Sycylii, takich jak: sfincione z ricottą (10 zł), maffuletta z anchois (10 zł), arancini z serem i szynką lub z mięsem (8 zł), piadina (15 zł), smażone calzone (8 zł) czy cannolo w dwóch rozmiarach (7 i 10 zł). 
---
ul. Warszauera 3 | tel. 506 670 281 | FB



Ka Udon Bar  nowy wegetariański lokal właścicieli Karmy, jego specjalnością jest, jak sama nazwa wskazuje, japoński makaron udon. W karcie znajdziecie udon w gorącym wywarze (19-24 zł) oraz udon na zimno (19 zł), a także dodatki, takie jak na przykład ekologiczne grzyby w tempurze (19 zł), natto (11 zł), kimchi (11 zł) czy ciastko warzywne (12 zł), a na deser lody z zieloną herbatą i sezamowe (11 zł). Moją recenzję Ka Udon Bar możecie przeczytać tutaj.
---
ul. Rakowicka 14A | tel. 506 060 684 | FB



Stacja Cucina  kolejny “rodzinny dom restauracyjny” należący do właścicieli Malinowego Anioła, Trzech Kaczek i Kto Wypuścił Skowronka. W menu znajdziecie przystawki, zupy, sałaty, pizze (również na bezglutenowym cieście), makarony, dania mięsne, rybne i owoce morza, są też specjalne dania dla dzieci (9,90 zł). W karcie przykładowo: pstrąg z Doliny Będkowskiej (tylko w piątki i soboty) w pomidorach, czosnku i świeżej bazylii (34 zł), gnocchi bezglutenowe z gorgonzolą, szpinakiem, migdałami i orzechami (28 zł), kalmary w chrupiącej panierce (35 zł), pappardelle z kurkami i polędwicą wieprzową (29,50 zł). Stacja Cucina serwuje śniadania codziennie od 10 do 12. Łagodne psy mile widziane. 
---
ul. Wybickiego 54 | tel. 577 102 505 | FB | www



Emalia  nowa restauracja na Zabłociu. W menu znajdziecie m. in. kanapki i grillowane tosty, sałatki, burgery, makarony, zupy (np. krem z pomidorów z pianką z bazylii  12 zł) i dania główne, w tym przykładowo kaczkę z sosem z mango z purée z zielonego groszku i sałatką (28 zł) czy stek z antrykotu (36 zł), a na deser domowe ciasta. Emalia serwuje śniadania (8-14 zł) od 9:00 do 12:00 oraz lunche od poniedziałku do piątku od 12:30 do 15:00 w cenie 17 zł za zestaw.
---
ul. Romanowicza 5 | tel. 578 364 376 | FB



Grand Croissants  miejsce, w którym każdy może skomponować swojego ulubionego croissanta z dodatków na słodko, takich jak: czekolada, miód, owoce, masa makowa czy bita śmietana, a także na słono  łosoś, boczek czy kurczak. Croissanty wypiekane są na miejscu. Lokal oferuje także kawę, herbatę, shake'i i lemoniadę. Ceny zależą od kompozycji, zaczynają się od 4 zł. Przykładowo w menu: croissant Amsterdam ze śledziem, sałatą, mozzarellą, sosem pesto i pomidorem  10 zł; z szynką, serem Philadelphia, jajkiem, pomidorem i sałatą  15 zł; z tuńczykiem, jajkiem, sałatą, szczypiorkiem, pomidorem i cytryną  10,50 zł.
---
ul. Krupnicza 28/1 | tel. 537 550 284 | FB



Trava Veggie & Seafood Bar  nowy food truck otwarty pod koniec czerwca w Parku Jordana, serwuje świeże mule (18 zł) i dania wegetariańskie. W menu znajdziecie: pieczoną kolbę kukurydzy z masłem i chilli (8 zł), placek kukurydziany z pieczonymi warzywami i jajkiem sadzonym (14 zł), warzywa w chrupiącej panierce (14 zł), placki kukurydziane z jabłkiem i serkiem waniliowym (10 zł), a do picia na przykład wodę sodową z owocami (6 zł).
---
ul. 3 maja 11a | tel. 533 315 853 | FB


* * *

Przypominam, że o nowych miejscach informuję na bieżąco na Facebooku. Aby niczego nie przegapić, zachęcam do wybrania następujących ustawień przy moim fan page'u (w przeciwnym razie Facebook może nie pokazywać Wam wszystkich moich publikacji):


Bądź na bieżąco:

22 czerwca 2017

Youmiko Sushi (Kraków)


Moją pierwszą recenzję Youmiko napisałam na tym blogu jakieś pięć i pół roku temu. Wtedy ten mały bar mieścił się w trudno zauważalnym lokalu przy ulicy Szczepańskiej, kilka kroków od Rynku. Stwierdziłam, że już czas na porządną aktualizację, na którą Youmiko zasługuje jako jedno z najulubieńszych miejsc na sushi w Krakowie. 

Od około półtora roku Youmiko nie ma już na Szczepańskiej, mieści się za to w sercu Kazimierza, przy ulicy Józefa. Nie wiem, czy nowa lokalizacja może pochwalić się choć kilkoma dodatkowymi metrami przestrzeni, ale na pewno przez duże szyby kusi ciepłą atmosferą i kameralnością. Aż chce się wejść, gdy przechodzi się obok wieczorami i widzi licznych gości po brzegi wypełniających salę, z satysfakcją zajadających się sushi. 

W połowie czerwca odwiedziliśmy więc Youmiko z aparatem i zamiarem napisania pierwszej recenzji z Kazimierza. Po raz pierwszy skusiliśmy się na zestaw degustacyjny Omakase, aby oddać się fantazji sushimasterów, zaufać ich prowadzeniu i zobaczyć, na co stać Youmiko. Na początek postawiliśmy na 30 kawałków sushi, czyli 9 pozycji, za 105 zł. Wahaliśmy się, czy wziąć średni, czy ten największy (130 zł), gdy miła kelnerka poinformowała nas, że w razie czego zawsze możemy go później rozszerzyć do 38 sztuk. Oprócz Omakase w menu są także zestawy Okimari w cenie od 49 do 98 zł. W przypadku tych ostatnich również trzeba zdać się na sushimastera, choć Youmiko stara się dostosować do preferencji gości. Oba rodzaje zestawów serwowane są od godziny siedemnastej, z kolei do siedemnastej podawane są zestawy lunchowe, a sushi à la carte, zupy i sashimi przez cały dzień.

Na początek podano nigiri z okoniem morskim. Okoń zachwycił świeżością i smakiem podkręconym odrobiną startej skórki z limonki. Ta pierwsza para miała jednak jak na mój gust zdecydowanie za ciepły ryż, na szczęście przy temari z marynowanym pstrągiem temperatura zaczęła wracać do pokojowej. Kolejne były gunkan maki z gotowanymi na parze szparagami i z fantastycznie podkreślającymi je wyrazistymi, prażonymi płatkami migdałów. Później podano nigiri z ośmiornicą, hosomaki z rzepą i awokado oraz specjalność Youmiko, czyli “torcik”: lekko pikantny, fantastyczny tatar z dodatkiem sezamu owinięty plastrem łososia – najwięksi miłośnicy tej ryby nie byliby zawiedzeni. Następnie na stole pojawiło się coś, co przypomniało mi niedawny wyjazd na Maderę, która słynie z marakui, jednego z moich ulubionych owoców: cztery kawałki uramaków z kapitalną doradą, ogórkiem, awokado i właśnie słodko-kwaśną marakują. 

Później przyszedł czas na tempurę, którą Youmiko opanowało do perfekcji  jest lekka, ultradelkatna, bez grama wyczuwalnego tłuszczu i bardzo chrupiąca. Zjedliśmy futomaki ze sprężystą krewetką w tempurze oraz kolejne futomaki ze szparagami w tempurze, po czym zgodnie zdecydowaliśmy, że rozszerzamy zestaw do dużego, co wyniknęło wyłącznie z czystej zachłanności na kolejne niespodzianki, bo na tym etapie byliśmy już wystarczająco najedzeni. Dwie ostatnie uzupełniające pozycje to futomaki z jędrną cukinią w tempurze, a na koniec, trochę deserowo, słodko-słone inari sushi, czyli marynowana i smażona kieszonka z tofu wypełniona ryżem. 

Mimo że lokal pękał w szwach, wszystkie pozycje wydawane były dość sprawnie i w miarę regularnie, dopiero przy przedostatniej nastąpił odrobinę za długi przestój. Nie bardzo nam to jednak przeszkadzało  była sobota, późny, ciepły wieczór, leniwie piliśmy wino i nigdzie nam się nie spieszyło. Youmiko nadal robi “swoje” sushi, inne od pozostałych barów w mieście. Robi ukłon w kierunku lokalnych ryb i sezonowych produktów i, co najważniejsze, wciąż wkłada w to dużo pasji, tworząc miejsce, z którego nie chce się wychodzić.

Plus: świetne sushi, kameralna, luźna atmosfera.
Minus: ciasny lokal.
Adres: ul. Józefa 2 | mapa | FB | www
Polecam: na bardzo dobre sushi, po prostu.
Średnia ocena: 4.38 na 5.     Jedzenie – 4.5/5      Obsługa – 4.5/5      Wnętrze – 4/5          Ceny – 4.5/5