8 stycznia 2018

10 najlepszych dań 2017 roku + podsumowanie


Przyszedł czas na jeden z Waszych ulubionych wpisów  podsumowanie roku i lista najlepszych dań z restauracji zrecenzowanych w Krakowie w 2017 roku.



Nowe restauracje


Od kilku lat co trzy miesiące przygotowuję listę Nowych Miejsc  w ciągu ostatniego roku poinformowałam Was o prawie 60 nowo otwartych restauracjach, food truckach, barach i ciekawych kawiarniach. Nie odwiedziłam jeszcze wszystkich (część nawet już nie istnieje), ale najbardziej cieszy mnie otwarcie Euskadi  wyjątkowej baskijskiej restauracyjki w Podgórzu. A Was? :)

Zestawienia


Co roku staram się też przygotować dla Was parę zestawień skupiających najlepsze adresy w mieście w danej kategorii lub na konkretną okazję. W 2017 roku napisałam o najlepszych cukierniach w Krakowie oraz o tym, gdzie zjecie najlepszy tatar w mieście. Lekko zaktualizowałam też listę najlepszych śniadań, a w najbliższym czasie mam zamiar odświeżyć listę najlepszych pizzerii w Krakowie. Wszystkie zestawienia znajdziecie tutaj.


Gdzie zjeść w Krakowie


Pamiętajcie też o cieszącej się największym zainteresowaniem zakładce “Gdzie zjeść w Krakowie”  staram się, aby była dla Was jak najbardziej przydatna, a więc znajdziecie tam aktualną listę polecanych przeze mnie restauracji na wiele różnych okazji i na każdą kieszeń. Swoim anglojęzycznym znajomym mieszkającym lub przyjeżdżającym do Krakowa możecie podesłać link do wersji angielskiej: “Where to eat in Kraków”, na pewno się przyda! :)


Degustacje


Niezwykle rzadko przyjmuję zaproszenia na degustacje, ale jeśli już się na nie wybieram, i jeśli uważam, że są na tyle interesujące, że warto o nich Wam napisać, wtedy relacja z takiego wydarzenia (nie recenzja) pojawia się na blogu. W 2017 roku miałam okazję uczestniczyć na przykład w kolacji z gwiazdkowym szefem kuchni z Mediolanu  Felice Lo Basso  w restauracji Studio Qulinarne. Nowo otwarta restauracja Filipa 18 wystartowała z bardzo bogatą ofertą kolacji degustacyjnych  do tej pory wzięłam udział we dwóch: z pairingiem whisky i burbonu oraz z pairingiem Remy Martin i Metaxy. Znowu niekwestionowanym faworytem okazało się jednak wydarzenie w Hotelu SPA Dr Irena Eris w Krynicy Zdrój  kolacja z cyklu Tasty Stories uwiodła mnie niezwykłymi smakami, piękną aranżacją, fantastyczną atmosferą oraz ciekawymi spotkaniami z lokalnymi producentami.


Podróże


Czasem na blogu dzielę się też moimi wrażeniami z podróży: w ubiegłym roku napisałam między innymi o tym, co warto zjeść na Maderze. W czasie kilkutygodniowego pobytu w Portugalii odwiedziłam między innymi restaurację Pedro Lemos w Porto odznaczoną gwiazdką Michelin, w niedługim czasie planuję konkretne odświeżenie listy “Gdzie zjeść w Lizbonie”, a jeśli czas mi pozwoli, mam w planach przygotowanie też czegoś dla miłośników urokliwej Bragi. 

W maju, po bardzo udanej wizycie w stolicy Wielkopolski, przygotowałam dla Was artykuł “Gdzie zjeść w Poznaniu”. W końcu na blogu wylądowała też recenzja Le Chalet, mojej ulubionej włoskiej restauracji w Polsce (to tylko 2 godziny jazdy z Krakowa!). Innym wspaniałym miejscem na jednodniową kulinarną wycieczkę jest pop-upowy Resto Bar Ogień w Pogorzanach, który opisałam dla Was w sierpniu. W ubiegłym roku odwiedziłam też Wrocław, skąd opisałam, niestety nieco rozczarowującą, wizytę w portugalskiej restauracji Taszka.



Instagram


Jeśli macie konto na Instagramie, zachęcam do obserwowania @dania_kontra_ania, bo to tam dodaję treści znacznie częściej (i wcześniej!) niż na blogu czy Facebooku. Na Insta podejrzycie nie tylko mnóstwo zdjęć dań z krakowskich restauracji, ale też relacje z moich podróży. :) Poniżej moje najpopularniejsze instagramowe ujęcia w 2017 roku:



Recenzje


Teraz czas na najważniejsze. Przypominam, że w poniższym zestawieniu zawsze uwzględniam tylko dania z krakowskich recenzji z 2017 roku, nie znajdziecie tu więc potraw z degustacji czy eventów, na które byłam zaproszona, ani z recenzji czy opisów innych restauracji w Polsce i za granicą. Nie dziwcie się, że w tym zestawieniu ramię w ramię pojawia się street food i fine dining. Najbardziej liczy się tu doskonały smak, a także to, jak bardzo dane danie zapadło mi w pamięć. 

Oto najlepsze dania z krakowskich restauracji zrecenzowanych w 2017 roku (kolejność alfabetyczna według nazwy restauracji; nazwa restauracji kieruje do recenzji):

Andromeda Alfa  według mnie to nie tylko jedna z najlepszych hotelowych restauracji w mieście, ale też jedna z najlepszych w ogóle. Choć do deserów nigdy nie miałam tam szczęścia, niemal każde danie spod rąk szefa kuchni Tomasza Dziury to majstersztyk. Kto by pomyślał, że tak banalnie wyglądające danie z kurczakiem może pojawić się w tym zestawieniu? (Kurczak z pasternakiem, zieloną fasolką szparagową, malinami z foie gras i sosem porto).

Najlepsze restauracje w Krakowie 2017


Biała Róża  żebro świni złotnickiej z brukselką, plackiem ziemniaczanym i sosem miodowym pochodzi z ostatniej recenzji 2017 roku. Choć miałam wiele do zarzucenia obsłudze, doskonały smak i jakość produktów w Białej Róży nie podlega dyskusji. Szef kuchni: Łukasz Cichy.

Najlepsze restauracje w Krakowie 2017


Euskadi  w tej niewielkiej podgórskiej knajpce dania zachwycają prostotą i smakiem. Solomillo ibérico de bellota, czyli polędwica ze świni iberyjskiej karmionej żołędziami, w wersji raczej krwistej, odjęła mi mowę. Nie przesadziłam pisząc w recenzji, że to był jeden z najlepszych kawałków mięsa, jakie udało mi się zjeść w Polsce. Szef kuchni: Damian Surowiec.

Najlepsze restauracje w Krakowie 2017


Filipa 18  już w trakcie jedzenia tego deseru wiedziałam, że znajdzie się na tej liście. Mam wielki szacunek do restauracji, które potrafią zaserwować doskonałe autorskie słodkości. Nugat z pieczonymi orzechami i marynowaną w herbacie rooibos gruszką to gorzkie nuty perfekcyjnie wyważone słodyczą, gra tekstur i temperatur oraz niebiańsko łączący całość olej z pestek dyni. Szef kuchni: Marcin Sołtys. 

Najlepsze restauracje w Krakowie 2017


Gruba Buła  ten lokal odwiedziłam w ubiegłym roku dwa razy – przed napisaniem recenzji i niedawno, w grudniu. Po obu wizytach uznałam, że Gruba Buła serwuje najlepsze burgery w Krakowie. Wiem, że zdjęcie nie robi wrażenia, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że te burgery są po prostu doskonałe w swojej prostocie.

Najlepsze restauracje w Krakowie 2017


Ka Udon Bar  zaraz po Euskadi to chyba najlepsze otwarcie 2017 roku. Ten wegetariański bulion niemal od pierwszego dnia otwarcia zaskarbił sobie sympatię wielu wegetarian, mięsożerców i moją. Polecam też mistrzowskie warzywa w tempurze. Mniam!

Najlepsze restauracje w Krakowie 2017



Mazaya Falafel  mały lokal przy Rondzie Grzegórzeckim (od niedawna Mazaya jest też na Starowiślnej) i perfekcyjny, aksamitny i uzależniający hummus z doskonale chrupiącymi falafelami, marynowaną rzepą, ogórkami kiszonymi, pomidorem i rozpływającą się w ustach pitą. Kawałek szczęścia za jedyne 12 zł. 

Najlepsze restauracje w Krakowie 2017


Nota Resto  przyznam, że nie wiedziałam, czy umieścić tu tatar na ciepło, który wpisałam na listę najlepszych tatarów w Krakowie, czy te kapitalne pierogi z kaczką, kasztanami i sosem na bazie jabłek i majeranku, zwieńczone chrupiącym boczkiem. Ostatecznie moja miłość do dobrych pierogów wzięła górę. Szef kuchni: Tomasz Leśniak.

Najlepsze restauracje w Krakowie 2017



Tbilisuri  kolejne wspaniałe otwarcie w 2017 roku, bywam tam często, bo to taka moja knajpa-pewniak. Każde danie jest tam świetne, ale chaczapuri najbardziej zasługuje na pojawienie się w tym zestawieniu, bo jest lepsze niż jakiekolwiek, które jadłam w Gruzji. Szef kuchni: Zviad Omiadze.

Najlepsze restauracje w Krakowie 2017



The Dog Food Truck  nie wiem, co jest w tych hot dogach, ale mimo że nigdy nie uważałam się za fankę tego street foodu, coś przyciąga mnie do tego food trucka. Znowu mam problem z wyborem tylko jednej kompozycji smaków, ale gdybym musiała, to pewnie wskazałabym w pierwszej kolejności Mac & Cheese. Zachwycił mnie też sezonowy, z gęsią!

Najlepsze restauracje w Krakowie 2017





Ubiegłoroczną dziesiątkę możecie zobaczyć tutaj: 10 najlepszych dań 2016 roku.

Na koniec pozostaje mi życzyć Wam wszystkiego najsmaczniejszego w 2018 roku i zapytać, co najlepszego Wy jedliście w Krakowie w ubiegłym roku? :)


*

2 stycznia 2018

Nowe restauracje w Krakowie: październik-grudzień 2017


W ostatnim podsumowaniu nowych krakowskich restauracji 2017 roku znajdziecie tradycyjnie kilka włoskich opcji, a także bar specjalizujący się w ramenie, francuską restaurację prowadzoną przez chińskiego szefa kuchni oraz kolejne miejsce stworzone z myślą o rodzinach z dziećmi. Dla siebie znajdą też coś miłośnicy zarówno słodkości, jak i zdrowego i ekologicznego jedzenia oraz fani ryb i wołowiny. Dowiecie się również, jakie miejsce powstało w miejscu dawnej restauracji Industrial na Zabłociu. 



Kolejność na liście mniej więcej według daty otwarcia. Wszystkie zdjęcia użyte w tym zestawieniu (z wyjątkiem zdjęcia wnętrza Orzo) zostały udostępnione przez restauracje. 

La Carbonara  rodzinna włoska restauracja i pizzeria specjalizująca się w potrawach kuchni rzymskiej. W karcie znajdziecie przystawki, zupy, makarony, dania główne oraz desery, na przykład: krem z włoskiej fasoli fagioli borlotti (18 zł), pasta z miecznikiem (37 zł), saltimbocca a la romana (40 zł), smażone kalmary (38 zł), stek z tuńczyka (80 zł), tiramisu (14 zł). W sezonie letnim dla gości dostępne są także patio i ogródek. 
---
ul. Królowej Jadwigi 184 | tel. 664 936 100 | FB

La Carbonara Krakow


Bubble Waffle  niewielki lokal na Kazimierzu specjalizujący się w słodkościach, a w szczególności w bąbelkowych gofrach na słono i na słodko oraz gorącej czekoladzie w stylu amerykańskim. Zwykła czekolada kosztuje 10 zł, a "wypasiona", czyli z donutem, batonikiem, posypką itp.  18 zł. Waffle na słono  16 zł, waffle bez lodów  14 zł, z naturalnymi lodami własnej produkcji  16 zł.
---
ul. Józefa 0 | tel. 534 141 111 | FB

Bubble Waffle Krakow


Bistro GotuJEMY  serwuje dania ze składników wyłącznie prosto od rolnika, bazując na ekologicznych, certyfikowanych produktach z Targu Pietruszkowego. Menu zmienia się co miesiąc; jest budowane w oparciu o lokalność, ekologię i sezonowość. Przykładowe dania: ekologiczny tatar z koźliny (29 zł), pierożki Babci Władzi z suską sechlońską, cynamonem, rumem i orzechami (23 zł), faszerowana dynia od JEdynie (26 zł), pstrąg z Doliny Karpia (31 zł). Bistro GotuJemy w tygodniu od 12:00 do 15:00 serwuje też ekologiczne lunche za 23 zł (wersja mięsna) lub 21 zł (wegetariańska). Jednym z kucharzy w Bistro GotuJemy jest Oleksiej Zakomornyj (wcześniej związany z restauracją Zdybanka), którego specjalnością jest domowej roboty kwas chlebowy i kwas miodowy według oryginalnej wschodniej receptury.
---
ul. Limanowskiego 16 | tel. 792 484 880 | FB | www

Bistro Gotujemy Krakow


Olive Tree  nowy niewielki lokal przy ulicy Starowiślnej; w menu znajdziecie przystawki, makarony (w tym bezglutenowe), neapolitańską pizzę, dania główne, a także trzy oferty lunchowe do wyboru (19-26 zł). Przykładowe ceny: penne al forno z kurczakiem, sosem grzybowym, bekonem, zapiekane z mozzarellą (23 zł), pieczona karkówka z winie, oliwie, czosnku i tymianku (24 zł), krewetki tygrysie w sosie ze świeżych pomidorów, czosnku i chilli (22 zł), pizza z tuńczykiem, cebulą, oliwkami i kaparami (20 zł).
---
ul. Starowiślna 18 | tel. 12 346 17 39 | FB

Tutti Santi  nowa pizzeria otwarta w budynku historycznym należącym do Parku Handlowego Zakopianka. Współzałożycielem sieci Tutti Santi jest Valerio Valle  Wicemistrz Świata, Mistrz Europy i Mistrz Włoch w pizzy klasycznej. Do produkcji pizzy wykorzystywane są oryginalne włoskie produkty, takie jak mąka 5 Stagioni, sos z pomidorów pelati czy Mozzarella di Bufala D.O.P. Pizze kosztują od 18,95 zł do 31,95 zł. W karcie są także sałatki, lasagne, desery oraz pizza wegańska.
---
ul. Zakopiańska 62 | tel. 600 171 704 | FB

Tutti Santi pizzeria Krakow


Tomasza 20 Resto Bar  znajdziecie tu zupy, burgery, pizze, sałatki, makarony i inne dania główne. Przykładowe ceny: kotlet cielęcy w sosie kurkowym z risotto (29 zł), mule w białym winie (28 zł), pizza parma (26 zł), krem z buraków z chrzanem (10 zł), carpaccio z ananasa (16 zł). Tomasza 20 od godz. 9:00 serwuje także śniadania w cenie 12-14 zł, w tygodniu lunch za 19 zł (w godzinach od 12:00 do 17:00), a wieczorami zaprasza na koktajle.
---
ul. św. Tomasza 20 | tel. 535 347 960 | FB

Tomasza 20 Krakow


Cucina Aperta  włoska restauracja w C.H. Serenada. Przed otwarciem jej personel został przeszkolony we Włoszech przez szefa kuchni Nico Atrignę. W menu znajdziecie przystawki, sałaty, zupy, pizze (w tym bezglutenowa), pierwsze i drugie dania, desery oraz menu dla dzieci. Przykładowe pozycje z karty: zupa z selera z salsą z orzechów laskowych (12 zł), gnocchi z pomidorami i świeżą bazylią (22 zł), polenta z sosem bolońskim (22 zł), policzek wołowy z ziemniakami, szałwią i rozmarynem (34 zł). Restauracja serwuje także śniadania w cenie 15 zł oraz lunche za 29 zł. 
---
ul. Aleja Generała Tadeusza Bora-Komorowskiego 41 | tel. 12 348 00 72 | FB | www

Cucina Aperta Krakow


Ramen People  maleńki, mieszczący zaledwie 8 krzeseł bar z ramenem. W menu znajdziecie 4 rameny (w tym zawsze przynajmniej jeden ramen wegański), wybór domowych azjatyckich kiszonek oraz zielone herbaty. Przykładowe ceny: Tonkotsu Ramen (długo gotowany bulion wieprzowy z plastrami boczku i jajkiem)  32 zł, Inari tofu Ramen (wegański bulion warzywny z dodatkiem glonów kombu, podawany z tofu i grzybami shiitake)  28 zł, kiszonki  od 5 do 12 zł. Moją recenzję Ramen People przeczytacie tutaj.
---
ul. Dajwór 19 | tel. 882 020 402 | FB

Ramen People Krakow


Chez Nicholas  francuska restauracja z chińskim szefem kuchni. Nicholas LU, po ukończeniu paryskiej szkoły gastronomicznej Ferrandi, gotowaniu w gwiazdkowych restauracjach i łącznie dziesięciu latach spędzonych we Francji, postanowił otworzyć restaurację w Krakowie. Twierdzi, że w Krakowie wyróżnia go to, że codziennie rano robi zakupy na targu i nie ma w kuchni zamrażarki. Sezonowe menu zmienia się co dwa tygodnie, ostatnio można było w nim znaleźć na przykład: krem du barry (kalafiorowy)  15 zł, francuską jajecznicę z krewetkami tygrysimi z Francji  25 zł, pieczoną pierś z kaczki z miodowym sosem mięsnym (49 zł), tartę cytrynowa (12 zł). Menu degustacyjne (5 dań) kosztuje 68 zł, zestawy lunchowe w tygodniu są w cenie 35 zł.
---
ul. Lwowska 1 | tel. 578 597 851 |  FB | www

Green Caffè Nero  ta otwarta w pobliżu Dworca Głównego i Politechniki Krakowskiej kawiarnia to już drugi w Krakowie lokal Green Caffè Nero. Oferuje świeżo parzoną kawę (w tym m.in. espresso, cappuccino, latte, flat white czy cortado), przeróżne herbaty i wyciskane soki, a także jedzenie przygotowywane codziennie z regionalnych produktów według przepisów szefa kuchni Wojciecha Klimczaka. Jest coś na słono i na słodko – duży wybór bagietek na zakwasie Levain, sezonowe quiche na ciepło, owsianka oraz domowe ciasta i tarty.
---
ul. Szlak 77 | FB | www

Green Caffe Nero Krakow




ORZO  powstało na Zabłociu w ogromnej przestrzeni po dawnej restauracji Industrial. Kartę przygotował Tadeusz  Muller, a znajdziecie w niej między innymi carbonarę serwowaną w słoiczku wraz z włoskim guanciale, parmezanem, śmietaną i żółtkiem (29,90 zł), Mamas Chicken Piri Piri (27,90 zł), czyli kurczaka sous vide z papryczką piri piri, czy Porchettę Black Label (32,90 zł) – boczek zapiekany z serem taleggio, sosem z włoskim wermutem i konfiturą bekonową na bazie espresso. ORZO serwuje także śniadania i lunche. Szef kuchni: Karol Dąbrowski. Więcej zdjęć wnętrza i kilka słów o ORZO znajdziecie w moim artykule tutaj.
---
ul. Lipowa 4a| tel. 12 257 10 42 | FB | www

Orzo Krakow


Wesołe Gary  duża restauracja z polsko-włoskim menu przyjazna rodzinom z dziećmi; posiada 4 sale na ok. 120 miejsc, obszerny kącik zabaw oraz salę dziecięcą z osobnym pokojem dla matki z dzieckiem. W menu przykładowo: cannelloni z cukinii z puree marchwiowym (17 zł), sałatka z pieczoną dynią i orzechami włoskimi (18 zł), toskańska zupa fasolowa (12 zł), policzki wołowe w sosie własnym z gnocchi (28 zł), filet z kurczaka z gruszkami i oscypkiem, gratin ziemniaczanym i sosem z pietruszki i orzechów włoskich (34 zł), tagliatelle arrabbiata (26 zł). W czwartki i piątki dostępne są mule (28 zł). Jest także osobne menu dziecięce.
---
ul. Urbanowicza 10a | tel. 794 798 122 | FB | www

Wesole Gary Krakow


Vistula Port  restauracja specjalizująca się w rybach i wołowinie; w menu przystawki, sałatki, zupy, dania główne i desery. Przykładowo w menu: macerowany łosoś w cytrusach z dymem olchowym, musem z zielonego groszku i pudrem tymiankowym (29 zł), zupa z migdałami, szyjkami rakowymi i chrupiącymi warzywami (21 zł), bavette wołowa z sosem pieczeniowo-wiśniowym, puree z palonej pietruszki i szpinakiem zasmażanym z orzechami (57 zł), miętus smażony na maśle rakowym z kawiorem z czarnej porzeczki, zapiekanką dyniową na kruchym cieście z kiszoną rzodkiewką (47 zł), racuchy z duszonymi śliwkami w żurawinówce, lodami piernikowymi i pianką z białego wina (17 zł).
---
ul. Na Zakolu Wisły 12b | tel. 519 076 757 | FB

Vistula Port Krakow


Moo Moo Steak & Wine  to druga lokalizacja Moo Moo (pierwsza od kilku lat działa przy ul. św. Krzyża), została otwarta w połowie grudnia w miejscu dawnej restauracji Aperitif na ul. Siennej. Menu różni się od karty pierwszego Moo Moo przystawkami, daniami głównymi, deserami, dodatkami do steków oraz sosami; sposoby cięcia mięsa pozostały bez zmian. Oprócz steków i burgerów (lekko zmodyfikowanych) zjecie tam przykładowo: grasicę z purée grzybowym, miodem, brioszką i grana padano (30 zł), ozór cielęcy z beszamelem chrznowym i rukolą (31 zł), długo pieczone żebro wołowe z purée z kiszonej kapusty i sosem z pieczonego czosnku (50 zł) czy rozmarynową panna cottę (18 zł). Szef kuchni: Marek Waligórski (wcześniej pracował w restauracji Studio Qulinarne, Industrial, Twój Kucharz). 
---
ul. Sienna 9 | tel. 12 422 20 53 | FB | www

Moo Moo Krakow


Byliście już w którymś z tych miejsc? Dajcie znać w komentarzach, jak było! :)
Zajrzyjcie też do poprzednich otwarć w Krakowie TUTAJ.

O nowych miejscach często informuję także na Facebooku. Aby nie przegapić ciekawych informacji, zachęcam do wybrania następujących ustawień przy moim fan page'u (w przeciwnym razie Facebook nie pokaże Wam wszystkich moich publikacji):





*

28 grudnia 2017

Biała Róża (Kraków)


Przed tą wizytą byłam w Białej Róży tylko dwa razy, choć na gastronomicznej mapie miasta restauracja istnieje od lat. W 2014 roku odwiedziłam ją wraz z innymi członkami jury plebiscytu “Smaki Krakowa” organizowanego przez Dziennik Polski. Mimo że jedzenie w większości było poprawne, w nikim nie wzbudziło większych emocji (a na niemal każdym talerzu lądowały wtedy pestki granatu). 

Później, w 2016, szef kuchni Białej Róży Łukasz Cichy został zdobywcą tytułu Szefa Jutra 2016 Gault&Millau Tour regionu Małopolska, Podkarpacie, Bieszczady i Górny Śląsk, co wzbudziło we mnie pewne zainteresowanie. Gdy z kolei w marcu tego roku brałam udział w ciekawej degustacji węgierskich win z winnicy Holdvölgy zorganizowanej przez Kobiety i Wino, połączonej z degustacją dań szefa kuchni, niektóre propozycje były na tyle dobre, że postanowiłam dać Białej Róży jeszcze jedną szansę i wrócić na recenzję.

Wnętrze Białej Róży jest proste, spójne i względnie eleganckie  stoły przykryte są białymi obrusami, przy nich stoją tapicerowane krzesła, na ścianach wiszą zdjęcia Krakowa; w głośnikach rozbrzmiewały świąteczne dźwięki. Z jednej strony sali jest bar, z drugiej kominek. Osobiście brakuje mi tam nuty nowoczesności, pewnego odświeżenia, choć z pewnością dobrze czuliby się w takim wnętrzu moi rodzice czy dziadkowie. Mimo że cała sala jest naprawdę pokaźnych rozmiarów, nie przytłacza, a plusem są spore okna wpuszczające do wnętrza dużo naturalnego światła. 

Biała Róża zawsze kojarzyła mi się jako miejsce z nieco wyższej półki, gdzieś  w pobliżu fine diningu, albo chociaż takie, które oprócz starannie zaprezentowanych dań oferuje też świetny serwis pasujący do wnętrza i koncepcji. Tymczasem mały zgrzyt pojawił się już przy rezerwacji, gdy osoba odbierająca telefon, by zapytać o dostępność stolika, dosłownie wrzeszczała do kolegi zapominając zakryć słuchawkę. Po wejściu do lokalu, choć kelnerka powitała nas uśmiechem, nikt nie zaproponował zabrania płaszczy ani nie wskazał wieszaka. Najbardziej jednak zdziwiły mnie sztućce  dwa noże i dwa widelce, które wylądowały na stoliku zamknięte w trzymanej od góry serwetce. W ciągu 6,5 lat pisania bloga coś takiego widziałam tylko raz i nie było to w restauracji z białymi obrusami, gdzie danie główne może kosztować blisko 80 zł, a w niewielkim, raczej casualowym lokaliku na Kazimierzu, gdzie i tak wypadło bardzo kuriozalnie (bo w dzisiejszych czasach chyba tylko w barze mlecznym akceptowalne jest takie podanie sztućców). Ktoś powie, że to szczegół, ale to właśnie takie szczegóły składają się na często nietanie restauracyjne doświadczenie, i właśnie o nich pewnym miejscom nie wypada zapominać.

W ramach amuse-bouche podano marynowaną dynię z łososiem, rzodkiewką, cebulą i oliwą bazyliową. Jako czekadełko otrzymaliśmy deskę trzech rodzajów pieczywa z masłem (pieczywo klasyczne, z rodzynkami oraz z suszonymi pomidorami i pestkami dyni). Nie podano jednak talerzyka na pieczywo i osobnego noża do masła, czego w restauracji pokroju Białej Róży raczej bym oczekiwała. Dosłownie moment po czekadełku na stole pojawiły się przystawki. Pierwsza to doskonały korzenny śledź z plastrami buraka i marynowanym jabłkiem (26 zł). Wspomnianej w menu porzeczki nie odnalazłam, ale nie szkodzi, bo to była świetna przystawka i jeśli kiedyś najdzie Was ochota na niemałą porcję takiego tradycyjnego, solidnego śledzia, to Biała Róża będzie dobrym wyborem. Drugą przystawką było właściwie jedno z dań głównych, którego bardzo chciałam spróbować, czyli pierogi z cielęciny z masłem i miętą (34 zł), które miały tylko jeden problem: ciasto było lekko rozgotowane. Cała reszta jednak okazała się fenomenalna  w soczystym, pełnym smaku farszu dało się wyczuć cudną nutę mięty. Kapitalne byłoby to danie, gdyby ciasto było ugotowane w punkt.

Żebro świni złotnickiej z dużą ilością brukselki, plackiem ziemniaczanym i ciemnym sosem na bazie miodu (44 zł) każdego by uszczęśliwiło  wygląda na prostą rzecz, ale wierzcie mi, że będziecie zadowoleni. Doskonałe, miękkie mięso, świetny, gęsty sos, lekkie odświeżenie zielonymi listkami brukselki i chrupkość placka (dopóki sos go do końca nie namoczy) to danie, do którego nie można mieć zastrzeżeń. Bażant (58 zł) również okazał się doskonały mięso ultramiękkie, bardzo aromatyczne, świetnie doprawione, doskonale komponujące się z wyrazistym sosem z zielonego pieprzu i warzywami – selerem, marchewką i skorzonerą. Jedynie marynowana dynia, choć sama w sobie szalenie ciekawa (pojawiła się też przy amuse-bouche), wprowadzała w tym daniu lekkie zamieszanie swoją kwaskowatością, ale to jedynie drobny szczegół, który nie odjął przyjemności z jedzenia. Zwróciłam też uwagę na chipsy z pasternaka, które pojawiły się prawie na każdym talerzu  trochę jak ten granat dawniej  chyba niewiele wnoszą.

Zawsze bardzo mnie cieszy, gdy na koniec znajduję w karcie degustację deserów. Biała Róża także oferuje przegląd swoich słodkości (26 zł), choć mam wrażenie, że nie wszystkie elementy deserów z karty pojawiły się na talerzu. Najlepszy był ptyś, znakomity, z niebiańskim kremem z orzechów laskowych, a w drugiej kolejności brownie z ciemnej czekolady z kremem z zielonej herbaty i lodami z jarzębiny. Gruszka nie wzbudziła żadnych emocji. Ale na większą wersję tego ptysia chętnie bym wróciła!

W Białej Róży jest bez wątpienia smacznie. Choć ze względu na wystrój i atmosferę nie widzę się tam na randce czy romantycznej kolacji, a przez błędy obsługi nie poleciłabym tej restauracji na biznesowe kolacje z osobami, które cenią sobie wysoką jakość serwisu. Jednak szczerze polecam Wam to miejsce na rodzinne uroczystości czy po prostu na wyciągnięcie rodziców czy dziadków na niedzielny obiad, bo wbrew pozorom nie ma w Krakowie wielu adresów naprawdę nadających się na takie wyjście. Bliskość Wawelu i Rynku powoduje, że to też świetne miejsce na wizytę z gośćmi z zagranicy zainteresowanymi posmakowaniem kuchni inspirowanej starymi przepisami z doskonałych lokalnych produktów. 

Szef kuchni: Łukasz Cichy
Plus: bardzo smaczna kuchnia, świetne produkty, polskie wina w karcie.
Minus: podstawowe błędy obsługi, we wnętrzu brak ducha nowoczesności.
Adres: ul. Straszewskiego 16 | mapa | FB | www
Polecam: na rodzinny obiad, świętowanie specjalnej okazji z rodziną, gościom z zagranicy.
Średnia ocena: 3.75 na 5.     Jedzenie – 4.5/5      Obsługa – 2.5/5       Wnętrze – 3.5/5          Ceny – 4.5/5

Amuse bouche w Bialej Rozy w Krakowie

Pieczywo w Bialej Rozy w Krakowie

Sztucce w Bialej Rozy w Krakowie

Sledz w Bialej Rozy w Krakowie

Pierogi z cielecina w Bialej Rozy w Krakowie

Zebro swini zlotnickiej w Bialej Rozy w Krakowie

Bazant w Bialej Rozy w Krakowie

Desery w Bialej Rozy w Krakowie