21 września 2016

Relacja: Lemon Resort Spa | Gródek nad Dunajcem


Lemon Resort Spa leży w Gródku nad Dunajcem, niewielkiej miejscowości nad Jeziorem Rożnowskim. Kiedy kilka tygodni po powrocie z cudownej Słowenii wciąż bardzo cierpiałam na tak zwaną depresję powakacyjną :) i marzyłam o relaksującej ucieczce poza Kraków, zaproszenie od Lemona było idealną okazją, by nie tylko zaznać trochę ciszy i spokoju, ale też sfotografować i opisać dla Was propozycję na ciekawy urlop lub weekendowy wypad za miasto  i to niewiele ponad 100 km od Krakowa!



Tuż po pracy wsiadłam w auto i dojechałam do Gródka, akurat trafiając na zachód słońca. To, co mnie najbardziej uderzyło na miejscu, to malowniczy, niemal idylliczny krajobraz z Małpią Wyspą na czele i relaksująca cisza, w której nagle się znalazłam. Nowoczesny, minimalistyczny design resortu, niska, biało-szara zabudowa świetnie, nienachalnie komponuje się z otaczającą przyrodą. Obiekt jest dość kameralny; do dyspozycji gości jest ponad trzydzieści przestronnych pokoi (na moich zdjęciach) i apartamentów, wszystkie z widokiem na jezioro. 





W Lemon Resort Spa jest tyle atrakcji, że nie sposób skorzystać ze wszystkiego w jeden weekend: sala gier między innymi z bilardem i piłkarzykami, dwa tory do kręgli, sala do squasha, wypożyczalnia rowerów, strefa wellness (w cenie noclegu) z basenem i jacuzzi z widokiem na jezioro, czterema rodzajami saun (parowa, ziołowa, sucha i infrasauna), tężnią solną i siłownią. Z kolei Manaw SPA w swoich kojących i przenoszących jakby do innego wymiaru wnętrzach ma bardzo bogatą ofertę przeróżnych masaży, w większości wykonywanych przez terapeutów z Bali i Tajlandii: masaże olejkami eterycznymi, rozgrzewającymi maściami, masaż indyjski, ajurwedyjski, japoński masaż shiatsu, hawajski lomi lomi, a do tego rytuały dla par czy kąpiele w czerwonym winie lub czekoladzie. SPA oraz strefa wellness znajdują się w głównym budynku i w okresie jesienno-zimowym może nie być to najwygodniejsza lokalizacja, natomiast w ciepłe dni wystarczy założyć szlafrok i przespacerować się z pokoju na masaż wśród pięknych okoliczności przyrody.








Nie sposób zapomnieć też o należącej do hotelu przystani. Na miejscu można wypożyczyć nie tylko kajaki, łódki i rowerki wodne, ale też nowoczesny katamaran Tesla czy elektryczną motorówkę, w której momentalnie się zakochałam i, jeśli tylko nie kosztowałaby tyle ile niezły apartament w Krakowie, może nawet kiedyś rozważałabym jej zakup. Luksusowa Delta 600 jest po prostu przepiękna, wykonana z najwyższej jakości materiałów, nie wydaje z siebie żadnego dźwięku, nie wymaga licencji i szalenie łatwo się prowadzi. Podczas wypoczynku nad jeziorem nie ma chyba nic bardziej fantastycznego niż przejażdżka tym cudem, zaglądanie do malowniczych zatoczek, a potem zatrzymanie się na środku jeziora i złapanie kilku ostatnich letnich promieni słońca na wygodnym sun decku, wokół słysząc tylko od czasu do czasu wyskakujące ponad taflę wody ryby. Taka atrakcja w Lemonie to koszt niemal dwustu złotych za godzinę, jednak wypożyczając ją na spółę ze znajomymi cena stanie się zdecydowanie bardziej przyjazna.








 Po zobaczeniu promocyjnego spotu hotelu, odniosłam wrażenie, że to bardzo luksusowy obiekt, co niektórym może kojarzyć się z miejscem ekskluzywnym i raczej sztywnym, na miejscu okazało się jednak, że Lemon ma klimat raczej swobodny i bardzo sympatyczny, na dodatek jest doskonale przystosowany do rodzinnego wypoczynku. Dzieciaki mają do dyspozycji duży ogrodzony plac zabaw na zewnątrz i obszerny kącik w środku, do śniadania dostępne są dla nich specjalne sztućce i talerze, na miejscu można skorzystać też z sali gier, wypożyczyć rowery lub rowerki wodne, więc atrakcji nie zabraknie także dla najmłodszych. Ci, którzy nie lubią dziecięcego gwaru, zawsze mogą uciec na plażę, do sauny lub tężni, albo… na środek jeziora. :)

Restauracja Lemon ma się czym chwalić: z jej tarasu i zza całkowicie przeszklonych ścian rozciąga się prawdopodobnie jeden z najpiękniejszych widoków restauracyjnych w Polsce. Ponadto, w tym roku lokal otrzymał wyróżnienie w postaci czapki Żółtego Przewodnika Gault & Millau 2016, może pochwalić się również udziałem w programie “Menu bez glutenu”, co oznacza, że posiada warunki do bezpiecznego przygotowywania dań dla osób z celiakią i na diecie bezglutenowej. 


W kuchni szefuje Janusz Garncarczyk, który przygotował dość obszerne i zróżnicowane menu: zupy, sałatki, burgery, pizze, makarony, pierogi, owoce morza, dania mięsne i rybne oraz sporo deserów. Dużym plusem są produkty importowane z Włoch, które można zakupić też w sklepiku na miejscu, a także śniadania, które podawane są aż do godziny 11:30. Podczas śniadań serwowanych w formie bufetu, z dużą różnorodnością wędlin, przeróżnych twarożków, ciekawych pikli, konfitur i wielu innych, jajecznica, omlet, jajka sadzone z dodatkami i grillowane warzywa przygotowane są na indywidualne zamówienie według preferencji i na oczach gości. Świetne jest też to, że do śniadania można napić się pysznych ekologicznych tłoczonych soków Maurera w kilku smakach.







Podczas mojego weekendowego pobytu miałam możliwość degustacji wielu potraw z karty, kilka szczególnie zapadło mi w pamięć, jak na przykład pizza z oscypkiem, wędzonym boczkiem i małopolską suską sechlońską (26 zł), która  gdy ją zobaczyłam w menu  wywołała we mnie mieszane uczucia, jednak po spróbowaniu okazało się, że te wszystkie dymne, wędzone smaki komponowały się po prostu pysznie. Do tego samo ciasto było bardzo smaczne, delikatne i lekko chrupiące. Świetny ukłon w stronę regionu! Polubiłam też talerz włoskich antipasti (42 zł)  wędliny, ser, oliwki, karczochy, kapary, suszone pomidory i grissini były świetnym początkiem sobotniej kolacji na tarasie przy zachodzie słońca i z butelką chłodnego vinho verde










Nie miałam nic do zarzucenia świetnemu tatarowi z łososia z awokado i papryką (29 zł), carpaccio wołowemu (24 zł) i sporej porcji jędrnych krewetek na maśle i białym winie (45 zł). Z dań głównych najbardziej smakowały mi kotleciki jagnięce w towarzystwie grillowanych warzyw sezonowch (79 zł) i sandacz sous-vide z sosem cytrynowym (48 zł). Desery są niewątpliwie bardzo mocną stroną restauracji Lemon  koniecznie spróbujcie mistrzowskiego mocno czekoladowego sufletu (19 zł) i fenomenalnej tarty jabłkowej (15 zł), której zdjęcia niestety nie zamieszczę, bo towarzyszące jej lody w 30-stopniowym upale rozpłynęły się w mgnieniu oka psując całą kompozycję zanim zdążyłam zdjąć osłonę obiektywu. Zapewniam jednak, że warto wstąpić na “cytrynowe” desery nawet jeśli będziecie tylko przejazdem (restauracja jest dostępna dla gości z zewnątrz). Poniżej zdjęcia pozostałych degustowanych potraw:

Tatar z łososia  awokado, papryka, grissini (29 zł):



Carpaccio z polędwicy wołowej marynowanej w świeżych ziołach z rukolą, parmezanem, oliwkami i kaparami (24 zł):



Krewetki duszone z masłem, białym winem, z grzanką (45 zł):



Sandacz sous-vide z ryżem, sosem cytrynowym i warzywami sezonowymi (48 zł):



Mule z Morza Czarnego duszone w białym winie z pomidorami, pietruszką, cebulką i czosnkiem (38 zł):



Kotleciki jagnięce z opiekanymi ziemniakami i warzywami sezonowymi (79 zł):



Żeberka w miodowo-musztardowej marynacie z opiekanymi ziemniakami i zasmażaną kapustą (31 zł):



Deser lemon z bezą, bitą śmietaną, mrożonymi owocami leśnymi, sosem malinowym (16 zł) oraz pasta frutti di mare z owocami morza i pomidorami pelati (33 zł):






Tiramisu wiśniowe  biszkopt, serek mascarpone, wiśnie (17 zł):



Suflet czekoladowy serwowany z lodami, borówkami amerykańskimi i migdałami (19 zł):



Lemon Resort Spa
Gródek nad Dunajcem 83
33-318 Gródek nad Dunajcem
Restauracja Lemon 13:00-22:00

Dziękuję Lemon Resort Spa za zaproszenie na pobyt oraz degustację potraw.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...