8 października 2019

Nowe restauracje w Krakowie: lipiec-wrzesień 2019


Co tym razem znajdziecie w zestawieniu nowych krakowskich restauracji? Są dwa miejsca z modnymi ostatnio bowlami, pierwsza w Krakowie restauracja tunezyjsko-marokańska, dwa nowe wietnamskie adresy (szczególna gratka dla miłośników banh mi), grecka tawerna, indyjski street food, nowa pizzeria neapolitańska i coś dla fanów kuchni koreańskiej. Ale to nie wszystko! Sprawdźcie pełną listę poniżej  jest tu 18 nowych miejsc!



Przypominam, że lista Nowych Miejsc to NIE jest moja lista polecanych restauracji  to jedynie informacyjne podsumowanie otwarć w Krakowie; części z tych miejsc jeszcze nie odwiedziłam. Restauracje, które rekomenduję, znajdziecie tutaj, pogrupowane według okazji czy rodzaju kuchni: Gdzie zjeść w Krakowie (wkrótce zaktualizuję!).

Kolejność na poniższej liście według daty otwarcia. Wszystkie zdjęcia użyte w tym zestawieniu zostały mi udostępnione przez restauracje na cele tego artykułu.

Hilo  zjecie tu hawajskie poke bowl i wypijecie koktajle, traficie też na smaki malezyjskie i tajskie. Miski są w cenie od 29 zł do 34 zł, można też skusić się na zestaw składników dla czterech osób  i wtedy złożyć swojego poke bowla samodzielnie. W menu także między innymi: stek z tuńczyka w sosie teriyaki (49 zł), yaki udon (28 zł), tajska zupa kokosowa (25 zł), krewetki z warzywami (19 zł), tatar z tuńczyka (29 zł). Dania wegańskie są oznaczone w menu. Szef kuchni: Bartłomiej Wilkosz.
---
ul. Bożego Ciała 12 | tel. 506 301 531 | FB



Bulwar Bistro  bistro na Osiedlu Podwawelskim. Karta dań ma zmieniać się co dwa miesiące (nowa wejdzie z początkiem listopada). Tymczasem w obecnym menu znajdziecie na przykład zupę meksykańską (14 zł), pieczony boczek z solanki ze smażonymi ziemniakami i kapustą (33 zł), paellę z krewetkami, kurczakiem i małżami (39 zł), tartę cytrynową (12 zł). W godzinach od 8 do 12 Bulwar Bistro serwuje śniadania z kawą za 1 zł (np. tost z awokado z jajkiem w koszulce, śniadanie angielskie, croque monsieur na obwarzanku krakowskim).
---
ul. Barska 61a | tel. 500 300 714 | FB | www



Przystanek Wietnam  Banh Mi & Coffee – działa od połowy lipca przy pętli autobusowej Azory. Właścicielkami Przystanku Wietnam są dwie siostry – Wiola i Linda – które przygotowują bánh mì według oryginalnego przepisu ich cioci (ciocia Phuong od 20 lat sprzedaje bánh mì w miejscowości Hoi An w Wietnamie). Do wyboru są cztery rodzaje: bánh mì Phuong – bagietka z polędwiczką wieprzową, boczkiem i szynką wietnamską chả lụa (11 zł), bánh mì gà – bagietka z  kurczakiem BBQ (10 zł), bánh mì trứng – bagietka z wołowiną i omletem (11 zł), bánh mì đậu phụ – bagietka wegńska z tofu w pomidorach (10 zł). W menu są też sajgonki nem rán z farszem mięsno-warzywnym (9 zł) oraz wietnamskie napoje, w tym kawa z Sajgonu w trzech odsłonach. W poniedziałki Przystanek Wietnam jest nieczynny.
---
ul. Wojciecha Weissa 15 | tel. 533 113 310 | FB


Talerz – nowy adres na Zabłociu, specjalizujący się w kuchni polskiej. W menu przykładowo tatar wołowy (29 zł), wegańska galaretka z agarem (16 zł), foie gras (23 zł), rosół na ogonach wołowych (14 zł), jagnięcina z miętowym puree z zielonego groszku i kopytkami (52 zł) czy troć wędrowna z boczniakami i puree pietruszkowym (54 zł). W Talerzu zjecie też śniadania, na przykład jajka po benedyktyńsku (17 zł), owsiankę z nasionami chia (15 zł) czy wegetariańską kanapkę z pastą z bakłażana (17 zł). Jest osobne menu dla dzieci oraz kącik zabaw. Szef kuchni: Marcin Wiśniewski.
---
ul. Zabłocie 19 | tel. 795 803 486 | FB | www



Na pole – nowe miejsce w Starym Podgórzu, tuż przy Placu Bohaterów Getta. Tu możecie się skusić zarówno na menu à la carte, jak i 5-daniowe menu degustacyjne, które występuje w dwóch wariantach: mięsnym i wegetariańskim, oba w cenie 89 zł. Dania w regularnej karcie to obecnie przykładowo kremowa kasza pęczak z oscypkiem (48 zł), brokuł w tempurze z czarną soczewicą (38 zł), łosoś jurajski z groszkiem, grzybami i sosem z kiszonego ogórka (48 zł), czy ptyś z kremem czekoladowym i malinami (18 zł). Szef kuchni Damian Wajda jest miłośnikiem produktów małopolskich i idei "farm to table". Na Pole dysponuje obszerną kartą win na kieliszki – jest ich aż 150. Restauracja jest nieczynna w niedziele i poniedziałki.
---
ul. Solna 1/Lu2 | tel. 722 160 603 | FB | www



N'pizza – siostrzany lokal Nolio, otwarty z początkiem sierpnia w bliskim sąsiedztwie Dolnych Młynów. Tu wszystko kręci się wokół pizzy neapolitańskiej i prosecco. W ramach przystawki zjecie oliwki (9 zł), talerz włoskich wędlin (27 zł), tatar wołowy (19 zł), czy bruschettę z mozzarellą (18 zł). Pizze w cenie od 19 do 34 zł. Na deser kultowy sernik z ricotty, nugat i calzone z nutellą i lodami pistacjowymi (wszystkie po 15 zł).
---
ul. Rajska 3 lok. 2 | tel. 12 262 84 95 | FB | www



Banh Mi Dzień Dobry – tu spróbujecie siedmiu rodzajów banh mi, które można zamówić w dwóch rozmiarach (ceny od 5,75 do 11,75 zł). Zjecie tu na przykład banh mi z kurczakiem, z wietnamską kiełbasą, z wieprzowiną xa xiu. Są też wersje wegetariańskie: z tofu lub z omletem. Oprócz tego spróbujecie też wietnamskich dań lunchowych, takich jak makaron z wieprzowiną xa xiu, spring rollsy z krewetkami, czy zupa pho z kurczakiem, a także wietnamskiej kawy i zielonej tajskiej herbaty z mlekiem. Lokal oferuje 10% rabatu dla studentów.
---
ul. Mazowiecka 26B | tel. 729 641 438 | FB



Beza Restaurant & Cafe – kawiarnia i  restauracja na Placu Wolnica, specjalizuje się w kuchni włoskiej z elementami kuchni europejskiej oraz… bezach (np. borówkowej, marakujowej, czekoladowej czy tiramisu – 13,90 zł). Spróbujecie tam pizzy (24-35 zł), zup (np. rybnej z krewetkami i łososiem – 19 zł), sałatek (29-35 zł), makaronów (30-39 zł; w tym pełnoziarnistego tagliatelle i spaghetti bezglutenowego). Wśród dań głównych znajdziecie przykładowo ośmiornicę z gnocchi (45 zł), fish & chips (29 zł), czy stek z łososia sous vide z soczewicą (39 zł). W godzinach od 9 do 12 zjecie w Bezie śniadania. Jest dostępne menu dla dzieci (3 pozycje). Szef kuchni: Jacek Feliński.
---
Plac Wolnica 7 | tel. 506 491 614 | FB



The Masala Roll Factory – nowy steet food w Krakowie – pochodzące z Kalkuty kathi rolls. W pierwotnej wersji był to pieczony na szpikulcu kebab zawinięty w chlebek paratha, obecnie jednak istnieje wiele wariacji tej potrawy. Na Starowiślnej zjecie rolki zarówno w wersji mięsnej, jak i wegetariańskiej i wegańskiej, w cenach od 12 do 18 zł. Najpopularniejsze kathi rolls są z kurczkaiem, jajkiem i chutneyem kolendrowym. Polsko-hinduski zespół w Krakowie serwuje też masala chai, masala coke, mango lassi i cukierki z zielonego mango. Od poniedziałku do piątku w godzinach od 12 do 17 obowiązuje zniżka 10% na zestaw rolka + napój. W poniedziałki The Masala Roll Factory jest nieczynna.
---
ul. Starowiślna 16 | FB



Ashoka – nowa indyjska restauracja, znajdziecie w niej dania ze wszystkich regionów Indii. Od poniedziałku do piątku od 12:00 do 17:00 Ashoka serwuje zestawy lunchowe w wersji wegetariańskiej (19 zł) i z kurczakiem (24 zł). Wkrótce planowany jest też powrót do niedzielnego bufetu w formie "all you can eat".
---
ul. Rakowicka 2 | tel. 12 687 49 40 | FB | www

Al Medina – jedyna w Krakowie kuchnia tunezyjsko-marokańska, została otwarta pod koniec sierpnia przy Truckarni na Kazimierzu. Szefem kuchni jest Tunezyjczyk Hamza. W menu przykładowo sałatka mechouia z grillowanych warzyw, tuńczyka i oliwek (15 zł), brik, czyli nadziewany naleśnik z ziemniakami, jajkiem i tuńczykiem (15 zł), kiszonki (12 zł), wegetariańska zupa harrira (15 zł), tadżin z kurczaka z kiszoną cytryną i oliwkami (35 zł), kuskus z baraniną i warzywami (37 zł). W lokalu (w ogródku) można zamówić shishę.
---
ul. Dajwór 21 | tel. 506 566 094 | FB



Bistro Pan Twardowski – nowe bistro na Osiedlu Podwawelskim. W menu przystawki, sałatki, dania główne, pizze, zupy, makarony, owoce morza i desery. Przykładowe pozycje z karty: carpaccio z buraka (22 zł), burger z dzika (33 zł), krewetki tygrysie (31 zł), mule (28 zł), sałatka z batatem, awokado, rukolą, ciecierzycą, suszonym pomidorem i oliwą truflową (25 z). Jest osobne menu dla dzieci (3 pozycje). Szef kuchni: Mateusz Mlostek.
---
ul. Twardowskiego 45 | tel. 691 777 700 | FB



Minoas – grecka restauracja powstała na Miodowej, w miejscu zamkniętej niedawno Nine Kitchen. W menu wszystko to, czego spodziewalibyście się po greckiej tawernie, czyli: tzatziki (13 zł), sałatka grecka (25 zł), moussaka (25 zł), grillowana ośmiornica (48 zł), kalmary (38 zł), bifteki z fetą (32 zł), krewetki saganki (48 zł) i wiele więcej.
---
ul. Miodowa 9 | tel. 536 705 706 | FB

Bowlo – specjalizuje się w buddha bowls – kompozycjach składających się z kaszy lub ciepłego ryżu i różnych dodatków. W Bowlo to wyboru jest kilka misek, w tym także opcje wege. Co tydzień wprowadzana jest nowa miska tygodnia w wersji wegetariańskiej i mięsnej, a do niej zupa w zestawie (19,90 zł). W karcie znajdziecie również sałatki, wrapy kukurydziane, desery, koktajle, soki cold press i herbaty (np. antysmogową czy antystresową). Codziennie do godz. 12:00 Bowlo serwuje też śniadania: szakszukę z bagietką, jajecznicę, śniadanie krakowskie oraz bowle w wersji słodkiej i wytrawnej, są też gofry i kanapki.
---
ul. Krupnicza 22 | tel. 733 133 954 | FB


Miro's Urban Food – kontener gastronomiczny w ogródku z dostępem do osłoniętej altanki. Miro's Urban Food specjalizuje się w kuchni śródziemnomorskiej. W często zmienianym menu zawsze są tapasy, zupa oraz dwa lub trzy dania główne. Przykładowo:, smażony kalafior w sosie chilli z orzeszkami ziemnymi i warzywami (14 zł), makaron z cukinii z mleczkiem kokosowym, tofu, orzeszkami ziemnymi (16 zł), krem grzybowy z domowym pieczywem (12 zł), polenta ze smażonym halloumi, parmezanem, mascarpone, karmelizowaną marchewką, grzybami i groszkiem cukrowym (26 zł), podwójnie smażony boczek z młodymi ziemniakami, karmelizowana cebulka, salsa verde i espuma z parmezanu (29 zł). W tym miesiącu planowane jest wprowadzenie włoskiego street foodowego dania panuozzo w sześciu wariantach.
---
ul. Aleja Pokoju 5a | tel. 533 380 111 | FB


Pan KimBap – maleńkie koreańskie bistro w Starym Podgórzu. Flagowym daniem jest tu kimbap, koreańska potrawa przypominająca wyglądem sushi, składająca się z ryżu, wodorostów i dodatków (14-23 zł). Poza tym w menu przykładowo bibimbap (24 zł), avocadobap z awokado, jajkiem sadzonym i wodorostami (19 zł), zupa z kimchi, boczkiem i tofu (8 zł), zupa z pasty fasolowej z dymką, tofu i glonami (6 zł).
---
ul. Legionów Józefa Piłsudskiego 23 | tel. 662 195 473 | FB

012 Pizza – malutka pizzeria na Kazimierzu (12 miejsc siedzących). Pizza o średnicy 32 cm w cenach od 18 do 33 zł, a wśród nich przykładowo pizza Big Mak (mozzarella, grillowana wołowina, pikle, cheddar, cebula, sałata lodowa, sekretny sos i sezam), mac'n'cheese (makaron w sosie serowym, mozzarella, mimolette, bekon, jalapeno, zielona cebulka) czy forrest apple (sos biały, mozzarella, gorgonzola, jabłko, rukola, sos miodowo-musztardowy). Lokal nie przyjmuje rezerwacji. Można wchodzić z psami. W poniedziałki zamknięte.
---
ul. Berka Joselewicza 9 | tel. 694 007 012 | FB



Skarbnica Smaku – restauracja z tradycyjną kuchnią polską przy Placu Centralnym w Nowej Hucie. Mieści się w odrestaurowanych wnętrzach dawnej księgarni Skarbnica, która działała nieprzerwanie od lat pięćdziesiątych aż do 2014 roku. W menu na przykład: befsztyk tatarski (15 zł), rosół z kołudnami z baraniny (20 zł), schabowy Lenina smażony na smalcu, z ziemniakami i kapustą zasmażana (25 zł), pierogi z serem i maliną (20 zł), jabłecznik (10 zł). Jest osobne menu dziecięce. Skarbnica Smaku jest częścią grupy restauracji Entertainment Gastro Group, do której należy też Hawełka, Czeczotka, Miód i Wino czy Manufaktura Pieroga.
---
os. Centrum C1/U2 | tel. 510 714 737 | FB | www



Zajrzyjcie też do poprzedniej listy otwarć w Krakowie – TUTAJ.

Jeśli lubicie moje wpisy z cyklu “Nowe miejsca”, będzie mi miło, jeśli pokażecie mi to lajkiem na Facebooku albo podzieleniem się linkiem ze znajomymi! Tylko dzięki temu będę wiedziała, że jest dla kogo kontynuować te zestawienia. :)

Korzystajcie!





20 września 2019

Azory — wyspa Faial i Flores. Co zobaczyć i gdzie zjeść


Na Azorach spędziliśmy około dwóch tygodni, z czego połowę tego czasu poświęciliśmy największej wyspie, czyli São Miguel, o której czytaliście już tutaj. Jest ona destynacją samą w sobie i wielu odwiedzających Azory dociera tylko tam, całkowicie pomijając mniejsze wyspy, które są jeszcze dziksze i jeszcze piękniejsze (tak, to możliwe!). Na kolejny etap wycieczki wybraliśmy Faial i Flores, dzięki czemu zwiedziliśmy po jednej wysepce z zachodniej, centralnej i wschodniej części archipelagu. Koniecznie dotrwajcie do końca tej relacji  Flores to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie widziałam!



Mam dla Was kilka restauracji do polecenia, jednak uprzedzam, że im mniejsza wyspa, tym gorzej jest tam z jedzeniem. Nawet nie mam tu na myśli samych restauracji, ale w ogóle jedzenie jako takie. Częstym widokiem w sklepach czy supermarketach były puste półki, szczególnie te, gdzie powinny znajdować się świeże owoce i warzywa. Sekcja z tymi ostatnimi często ograniczała się do kilku porów, paru ziemniaków i jakichś zgniłych resztek. To dlatego, że w kwestii żywności wyspy (szczególnie te najmniejsze) nie są samowystarczalne, a wiele produktów spożywczych musi być dostarczanych samolotem lub promem. Jeżdżąc po wyspach, przy drogach napotkacie setki przystosowanych pod grilla miejscówek, nierzadko z pięknymi widokami. Zagadką jest jednak dla mnie to, gdzie można kupić produkty na taki obiad. :)

W Portugalii byłam już niezliczoną ilość razy i uważam ją za jeden z najwspanialszych krajów na świecie do uprawiania turystyki kulinarnej. Zawsze wydawało mi się, że bardzo trudno jest trafić tam na złe jedzenie, ale to właśnie na Azorach zjadłam (to znaczy zamówiłam, ale ostatecznie nie zjadłam) najgorszy posiłek w Portugalii, a może i w życiu. Oszczędzę Wam zdjęć, jedynie z jeszcze większym naciskiem zachęcę do zanotowania rekomendowanych przeze mnie poniżej adresów, bo na Azorach niestety nie ma co ryzykować zaglądaniem do przypadkowych restauracji.

FAIAL


Azory – Faial – co zobaczyć?


Dlaczego wybraliśmy Faial? Większość turystów, jeśli w ogóle wyruszy poza São Miguel, trafia raczej na popularną Terceirę albo Pico, drugą co do wielkości wyspę archipelagu. Na pewno jest tam super, ale my doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie podziwiać najwyższy szczyt Portugalii z pewnej odległości. Tylko dlatego (no, i może jeszcze ze względu na fantastyczny “hotel”  ale o tym później) wybraliśmy Faial, a zapierające dech w piersiach widoki na Pico potwierdziły słuszność tej decyzji!

Marina da Horta


W Horcie, stolicy wyspy, znajduje się bardzo malowniczo położona marina. Warto się tam wybrać szczególnie wieczorem, gdy zachodzące słońce rzuca fenomenalne światło na cumulusy często otaczające szczyt. W pobliżu jest kilka restauracji, gdzie możecie podziwiać ten spektakl z kieliszkiem wina i znad doskonałego azorskiego steka.



Vulcão dos Capelinhos


Tu jest trochę jak na Marsie (za sprawą pustynnych krajobrazów z przewagą czarnej wulkanicznej ziemi i skał), i trochę jak w filmie science-fiction (dzięki ciekawej architekturze znajdującego się tam podziemnego muzeum). Ten aktywny wulkan jest jedną z największych atrakcji na Atlantyku. Gdy mój towarzysz w pocie czoła wspinał się na jego szczyt (podobno nie warto), zagadało do mnie kilku Amerykanów. Okazało się, że to mieszkańcy Faial, którzy pamiętają erupcję z 1958 roku, gdy byli jeszcze małymi dziećmi. Dzięki “Azorean Refugee Act" podpisanego z USA, po tym jak liczne erupcje zniszczyły okoliczne domy, pola uprawne i pastwiska, mieszkańcy Faial mogli na specjalnych warunkach udać się do Stanów i tam zacząć nowe życie. Oni byli jednymi z nich.






Caldeira do Cabeço Gordo


Do tej kaldery mieliśmy dwa podejścia, niestety za każdym razem nieudane. Podstępna pogoda nie dawała za wygraną: mimo że na dole było niemal bezchmurnie i słonecznie, im wyżej, tym gęstsze chmury napotykaliśmy na swojej drodze. (A w tych chmurach krowy.) No cóż, pozostaje Google Images. A Was odsyłam tutaj, gdzie nagrałam, w gęstej mgle, pełen rozczarowania film na szczycie kaldery. W przypadku braku chmur u góry (co jest podobno rzadkie), można stamtąd zobaczyć wyspy z centralnej grupy: Pico, São Jorge i Graciosę.



Monte da Guia


Monte da Guia to stożek wulkaniczny znajdujący się u bram Horty wchodzący w skład rezerwatu przyrody. Z góry można podziwiać widoki na całą stolicę, marinę, jak również na zatokę i plażę Porto Pim oraz zwiedzić kapliczkę Ermida de Nossa Senhora da Guia.




Miradouro da Espalamaca


Piękne portugalskie słowo “miradouro” oznacza “punkt widokowy”. Na Azorach znajdziecie ich wiele. Kolejnym przyjemnym do zaliczenia jest Miradouro da Espalamaca, skąd możecie podziwiać Hortę z przeciwnej strony, wraz z Monte de Guia w tle.



Farol da Ribeirinha


Ribeirinha to okolice, które najdotkliwiej ucierpiały podczas trzęsienia ziemi w 1998 roku. Oprócz kolejnych pięknych widoków na azorskie klify, pola i krowy, możecie z bliska przyjrzeć się tam zniszczeniom, które powstały w wyniku tej katastrofy. Najlepiej widać je na latarni morskiej (Farol da Ribeirinha) i kościele Igreja de São Mateus.









Azory – Faial – gdzie zjeść?


Praya (Largo Coronel Silva Leal, Horta)


Praya stała się naszą ulubioną restauracją na wyspie. Ma nowoczesne wnętrze, które cieszy oko, widok na ocean i Pico, na dodatek znajduje się tuż przy Almoxarife  całkiem fajnej plaży z czarnym piaskiem. W tej restauracji byliśmy dwa razy i chętnie wrócilibyśmy po więcej. Wszystko było świetne, ale najbardziej zapadło mi w pamięć gaspacho (€2.80), genialny chłodnik z melona (€3.20), grillowany chleb z bacalhau, czosnkiem i oliwą (€4.50), sałatka z ośmiornicy (€8.50) i smażone kalmary (€8).





Genuíno (Areinha Velha 9, Horta)


Tuż przy plaży Porto Pim. Również tu jedliśmy dwukrotnie. Znana i często polecana restauracja, ładny widok na zatoczkę i świetna cataplana (€48) oraz arroz de polvo (€30)  dania dla dwóch osób. Całe miejsce po brzegi wypełnione jest pamiątkami z podróży Azorczyka Genuíno Madrugi, sławnego żeglarza i autora książki “The World as I Saw It” , który samotnie wypłynął w podróż dookoła świata.






Peter Café Sport (R. José Azevedo 9, Horta)


To bardzo turystyczne miejsce, ale jedzenie jest tam naprawdę smaczne. To właśnie jedna z tych restauracji, skąd możecie podziwiać szczyt Pico (2351 m n.p.m.) na sąsiedniej wyspie. Śmiało spróbujcie lokalnego sera z oliwkami (€4.95), krewetek (€11), azorskiej polędwicy wołowej (€17.50), a na deser puddingu kokosowego (€4.40).




Jest jeszcze bardzo polecana restauracja O Esconderijo (Rua Janalves 3, Cedros), do której trafiliśmy najwyraźniej podczas przerwy wakacyjnej. Szkoda, że była zamknięta, bo zapowiadała się świetnie, na dodatek ma ogródek z wieloma zakamarkami, w których na pewno miło jadłoby się posiłek. Byliśmy zmuszeni zjeść coś przypadkowego w restauracji Pasquinha (Canada Do Mestre 31, Salão) niedaleko i było OK.




FLORES


Azory – Flores – co zobaczyć?


O ile na Faial mieszka około czternastu tysięcy ludzi (według danych z 2003, więc teraz zapewne znacznie, znacznie mniej, bo wyspy się wyludniają), o tyle na Flores już tylko 3000. To druga najmniejsza wyspa archipelagu Azorów. Najdziksza i  przynajmniej dla mnie  absolutnie najpiękniejsza wyspa, jaką widziałam. To właśnie tu w stu procentach zrozumiałam znaczenie określenia “Azory to Hawaje Europy”. Na Hawajach nie byłam, ale właśnie tak je sobie wyobrażam. To wręcz niesamowite, że mamy w Europie taki skarb. Czy Wy o tym wiedzieliście?!


Cascata do Poço do Bacalhau


Pod ten 90-metrowy wodospad przyjechaliśmy dwukrotnie. Pierwszy raz w ogromnym deszczu, podziwialiśmy go wtedy z większej odległości, siedząc w samochodzie, a i tak odjęło nam mowę. Żadne zdjęcie nie odda tego, co się czuje, stojąc tuż pod nim  może choć trochę wyobrazicie sobie to oglądając moje filmy w relacji z Azorów tutaj na Instagramie (koniecznie z dźwiękiem!). W jeziorku podobno można się kąpać (nie skorzystałam, było trochę za zimno). Za każdym razem przy wodospadzie byliśmy całkiem sami  bez tłumu turystów, autokarów i budek z hot-dogami. Dostęp, jak wszędzie, jest bezpłatny.





Poço da Ribeira do Ferreiro


Tego miejsca nie można przegapić. Poço da Ribeira do Ferreiro, znany też pod nazwą Poço da Algoinha, to prawdziwy cud natury. Z parkingu przy drodze dociera się tam szlakiem (zaledwie ok. 800 metrów, ale trzeba mieć odpowiednie buty, szczególnie po deszczu może być ślisko). Głównie kamienista droga prowadzi przez bujny, zachwycający roślinnością las. Im bliżej, tym bardziej słychać szum wodospadów wpadających do niewielkiego jeziora. Na stromym, zboczu jest ich tam ponad dwadzieścia (!). Wszechobecna, intensywna zieleń niemal oślepia. Na miejscu będzie z Wami tylko ten nieustanny szum. No i śpiew ptaków.



Murale Morgan Mural Studios


Morgan Bricca jest amerykańską artystką, która w 2017 roku na wyspie Flores stworzyła piętnaście przepięknych murali w projekcie pro bono “Nature is Home”. Jej cudowne, kolorowe malunki azorskich ptaków i kwiatów znajdziecie głównie na murach budynków i ruin, najwięcej w okolicy wioski Santa Cruz. Nie powiem Wam dokładnie, gdzie one się znajdują  przyjemność będzie większa, jeśli sami na nie natraficie zwiedzając wyspę. :) Dziękuję Jakubowi Pieniążkowi za zwrócenie mojej uwagi na ten projekt.




Minimuzeum o połowie wielorybów


W Lajes das Flores, wiosce, w której się zatrzymaliśmy, nie ma właściwie nic. Mieszka tam jakieś 600 osób. Ale gdy pójdziecie w stronę portu, uliczką R. Padre José Francisco Soares, to tuż obok klubu sportowego znajdziecie maleńkie muzeum poświęcone czasom, gdy łowiono tu wieloryby. Wstęp jest bezpłatny, miejsca pilnuje starszy pan, który wyglądał na mocno zdziwionego, że ktoś tam w ogóle zajrzał. Zobaczycie tam niesamowite fotografie, przyrządy i maszyny z czasów, gdy na Azorach odbywały się połowy wielorybów  podobno jeszcze 30 lat temu stosowane były w tym celu tradycyjne techniki (harpuny i te sprawy).





Lagoa Funda, Lagoa Comprida, Lagoa Seca i inne


Tak jak pozostałe wyspy, tak Flores ma wiele pięknych powulkanicznych jezior na dnie kalder. Szczególnie ciekawy jest punkt widokowy między Lagoa Funda a Lagoa Comprida  w jednym woda ma zielony odcień, a w drugim niebieski. Podziwiając takie krajobrazy, zwróćcie uwagę na małe wodospady znajdujące się na stromych zboczach.







Azory – Flores – gdzie zjeść?


Restaurante Por-do-Sol (Rua dos Rolos 2, Fajazinha)


Oto najbardziej wysunięta na zachód restauracja w Europie! “Por-do-Sol” znaczy nic innego jak zachód słońca i jak pewnie możecie się domyślić, rozpościera się z niej przepiękny widok na zachodzące w oceanie słońce. To było jedyne miejsce na Flores, które udowodniło nam, że jednak są na wyspie jacyś turyści  restauracja jakimś cudem była pełna, mimo że na szlakach, na drogach, przy wodospadach i w miasteczkach turystów nie widzieliśmy właściwie wcale. Koniecznie spróbujcie tam lokalnego specjału — smażonych alg (€12), a na deser musu ananasowego (€3)!






Casa do Rei (Rua Peixoto Pimentel 33, Lajes das Flores)


O ile dobrze pamiętam, ta restauracja należy do mieszkających na wyspie Niemców. Znajduje się kilka kroków obok naszego noclegu. Wnętrze lokalu jest całkiem ładne jak na lokalne warunki i widać, że szef kuchni ma kreatywne zapędy. Każdy posiłek, również w Casa do Rei, powinniście zacząć (lub kończyć) od azorskich serów (€5)  są doskonałe. To też świetne miejsce na spróbowanie azorskiej wołowiny (antrykot €15), jeśli do tej pory jeszcze tego nie zrobiliście! Zalecana wcześniejsza rezerwacja.




Jonah’s (zamknięte)


Bardzo prawdopodobne, że to najlepsza restauracja na Flores. Z wielką przykrością odkryłam, tuż po napisaniu tej relacji, że właśnie została zamknięta. Właścicielami byli Portugalczyk i Brazylijka, która przyjechała na Flores 7 lat temu z… São Paulo. Czyli z dwunastomilionowego miasta na maleńką wyspę na Atlantyku do wioski, w której mieszka 180 osób! Właściciele byli przesympatyczni, a jedzenie uczciwe, domowe i pyszne...

Azory  Faial i Flores  gdzie spać


Na Faial zarezerwowałam nocleg w fantastycznym glampingowym Azul Singular. To wyjątkowy domek-namiot w samym sercu plantacji palm, gdzie z dostępnego dla wszystkich gości drewnianego tarasu można podziwiać Pico.





Z kolei na Flores spałam w domu Lajes das Flores  Lareira zarezerwowanym przez portal Airbnb. Wygodny, przestronny, było OK. Skorzystajcie z tego linka, aby otrzymać 100 zł zniżki na Waszą pierwszą rezerwację (w dowolnym miejscu na świecie). Nie współpracuję z żadnym z tych serwisów, każdy użytkownik może się dzielić swoimi linkami polecającymi.

Między wyspami poruszaliśmy się wyłącznie portugalskimi liniami lotniczymi SATA, bo tak jest najszybciej i najłatwiej. Wypożyczyliśmy samochody w wypożyczalniach Ilha Verde oraz AutoTuristica. Zarówno nocleg, jak i samochód najlepiej załatwić jak najwcześniej. W szczycie sezonu podobno może zabraknąć zarówno jednego, jak i drugiego.

Azory  Flores  podsumowanie


Gdy myślę o Flores, przed oczami mam raj. Całkowicie puste drogi, a przy nich miliony niebieskich hortensji. Podczas podróży samochodem nieustannie towarzyszą mi ptaki, zupełnie jakby chciały mnie oprowadzić po wyspie. Oglądam gigantyczne wulkaniczne kaldery porośnięte intensywnie zieloną roślinnością lub zalane krystaliczną wodą. Hipnotyzujące wodospady, pod którymi stoję i które podziwiam sama, bo szczęśliwie ta kraina nie została jeszcze odkryta przez masy. Gdziekolwiek się nie ruszę, mam ciągle widok na ocean. Nawet gdy pada, niespecjalnie się smucę  wtedy Azory pokazują mi swoje nieokiełznane oblicze, zakładam kurtkę i idę na szlak. Codziennie widzę spektakularne tęcze nad zboczami. W nocy słyszę odgłosy jak w tropikalnej dżungli, a rano budzi mnie świergot, który towarzyszy mi aż do wieczora, bez przerwy.








Ktoś, kto kocha Azory, powiedział mi, żebym nie pisała o nich na blogu, nie promowała ich. Chce, żeby jak najdłużej zostały takie piękne, puste i dzikie. Doskonale go rozumiem, ale jednocześnie trudno mi się nimi nie podzielić. Wiem, że wielu z Was widząc już same moje relacje na Instagramie, zdecydowało się tam pojechać. Pozostaje mi mieć nadzieję, że zwiedziliście je z szacunkiem do natury. Nie pytam, jak było, bo że było warto, to wiem. ♡

***

Flores i Faial z opisanymi przeze mnie miejscami:



Jeśli macie jakieś pytania dotyczące wysp Faial i Flores, to zadajcie je w komentarzach pod tym tekstem.

Kochacie Portugalię tak samo jak ja? Zajrzyjcie też tutaj:

Azory  São Miguel  co zobaczyć i gdzie zjeść
Najpiękniejsze miejsca w Algarve: Faro, Alte, Carvoeiro, Sagres, Lagos
Najpiękniejsze miejsca w Algarve: Olhão i Tavira
Co zjeść na Maderze?
Gdzie zjeść w Lizbonie? – część I
Gdzie zjeść w Lizbonie? – część II
Pedro Lemos – restauracja z 1* Michelin w Porto
Belcanto – restauracja z 2* Michelin w Lizbonie
Cervejaria Ramiro – wyjątkowa restauracja w Lizbonie

*